Przyzwoita końcówka sesji uratowała indeksy w Stanach

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2001-09-28 00:00

Przyzwoita końcówka sesji uratowała indeksy w Stanach

Europejskie indeksy zakończyły czwartkowe notowania niewielkimi wzrostami dzięki zwyżkom spółek finansowych, farmaceutycznych, petrochemicznych i użyteczności publicznej. Popyt na papiery tych sektorów wynikał z nadziei inwestorów, iż dają one gwarancję stabilnych wyników finansowych.

Na giełdzie we Frankfurcie najmocniej zdrożały akcje spółki użyteczności publicznej RWE (+6,5 proc.). W górę poszły papiery sieci handlowych Metro, spółki energetycznej E.ON oraz ubezpieczycieli Allianz i Munich Re. W Paryżu wzrostom przewodziły akcje ubezpieczyciela AXA, spółki farmaceutycznej Aventis i gigantów petrochemicznych TotalFinaElf oraz Royal Dutch. Na wzrost FTSE duży wpływ miały m.in. akcje producenta leków GalxoSmithKline i koncernu paliwowego BP.

Jednak od otwarcia w wyniki ostrzeżeń amerykańskich analityków traciły akcje spółek hi-tech. Sytuację sektora pogorszył notowany w Paryżu Gemplus (-13,2 proc.), największy na świecie producent kart do telefonów komórkowych, który obniżył prognozy wyników. Również w Paryżu mocno potaniały akcje koncernu Alstom (-27 proc.), produkującego m. in. statki, po bankructwie Renaissance Cruises, któremu firma poręczyła zobowiązania.

Wyprzedając akcje spółek hi-tech europejscy inwestorzy zwrócili się w kierunku starej gospodarki, w nadziei, iż tradycyjne spółki zapewnią stabilne wyniki. Na dobre fundamenty ukierunkowali się również inwestorzy w Ameryce. Przez większą część sesji amerykańskie indeksy traciły na wartości. Pesymizm wywołali analitycy Goldman Sachs i UBS Warburg, którzy po środowej sesji obcięli prognozy Microsoftu, Sun Microsystem i Intela. Następnie Merrill Lynch i J.P. Morgan obniżyli wycenę akcji spółek sieciowych, po tym, jak producent infrastruktury sieciowej Sonus Networks zapowiedział, że pogłębi stratę o 25 proc. Z kolei Morgan Stanley obniżył prognozy Cisco, a Lehman Bros. uczynił to samo dla IBM. Złe rekomendacje dla liderów sektorów technologicznych wywołały wzrost podaży na akcje spółek hi-tech.

Fatalne nastroje pogorszył Departament Pracy, który podał, że w ostatnim tygodniu liczba bezrobotnych Amerykanów wzrosła o 450 tys. osób, do najwyższego poziomu od dziewięciu lat. W takich nastrojach wzmocniła się strona podażowa, jednak w końcówce sesji pojawił się popyt na akcje spółek silnych fundamentalnie, w tym Citigroup, JP Morgan, General Motors, General Electric i portalu internetowego Yahoo, którego papiery od otwarcia opierały się spadkom. Dobry finisz spowodował, iż Dow Jones zanotował niewielki wzrost, a Nasdaq znacząco ograniczył straty.