„PS” czeka na sukcesy Małysza

Magdalena Wierzchowska
23-03-2005, 00:00

Sportowy dziennik chce urosnąć w tym roku o 10-15 proc. Ale dopiero sukcesy w polskim sporcie mogą mu przynieść duży wzrost sprzedaży.

Od połowy marca „Przegląd Sportowy” („PS”) jest jedyną ogólnopolską gazetą sportową, która teraz próbuje przejąć czytelników zamkniętych przez Marquard Media gazet „Sport” i „Tempo”, czyli — według szacunków wydawnictwa — potencjalnie nawet 1,6 mln osób. To jednak nie wszystko. Dzięki odświeżeniu makiety, zmianom w procesie wydawniczym i 3,5 mln zł wydanych na kampanię reklamową widoczną w telewizji i na billboardach zamierza też przyciągnąć nowych czytelników.

Operacyjnie tak samo

— Chcemy wprowadzić „Przegląd Sportowy” w regiony Polski, w których był nieobecny, pozyskać nowych czytelników i odzyskać tych, którzy czytali nasze poprzednie tytuły sportowe — mówi Marek Ruszkowski, dyrektor marketingu „Przeglądu Sportowego”.

Ma to pociągnąć za sobą wzrost sprzedaży w tym roku o 10-15 proc. Według Związku Kontroli i Dystrybucji Prasy, w grudniu — w przypadku „Przeglądu Sportowego” i „Tempa” — wyniosła ona 64,8 tys. egzemplarzy. Jeśli sprzedaż skoczy w górę, to przełoży się na wzrost przychodów z reklamy, które w ubiegłym roku wyniosły 22,64 mln zł (dane cennikowe z Agora Monitoring). Marquard liczy, że mimo kampanii reklamowej i kosztów restrukturyzacji „Przeglądowi Sportowemu” uda się utrzymać ubiegłoroczny zysk operacyjny sięgający 6,9 mln zł.

Małysz i Kolporter Kielce

Ale bez podniesienia jakości polskiego sportu nawet najwyższe nakłady reklamowe wiele nie zdziałają.

— Nie sprzedamy miałkości. Gdy Adam Małysz wygrywa, wszyscy chcą przeczytać opinie ekspertów i kupują gazetę sportową, ale w momencie, gdy ligę piłkarską mamy taką, a nie inną, gdy na ostatnich igrzyskach olimpijskich zdobyliśmy mniej medali niż poprzednio — jest kiepsko — mówi Marek Ruszkowski.

Jest też oczywiście „garstka” wiernych czytelników, 60-115 tys., dla których jest istotne, na którym miejscu zakończy wyścig Michael Schumacher, albo jakim wynikiem zakończył się drugoligowy mecz Kolportera z Widzewem.

— Konsolidacja tytułów trochę ułatwi „PS” życie i pomoże budować markę. Intensywna kampania reklamowa powinna się przełożyć na wzrost sprzedaży i przyciągnąć reklamodawców. Jeśli chodzi o jakość polskiego sportu, to sądzę, że będzie się ona poprawiała, że pojawią się następcy Małysza, a piłkarze będą coraz lepsi — ocenia Ewa Zakrzewska, media planner z domu mediowego Initiative.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / „PS” czeka na sukcesy Małysza