PSE szukają jeszcze więcej negawatów

Magdalena Graniszewska
25-03-2013, 00:00

Znalazłszy pierwszego dostawcę negawatów, PSE szukają kolejnych. Chętne mogą być i huty, i typowi pośrednicy.

Projekt „negawaty” dopiero się rozkręca. PSE, odpowiedzialne za sprawną pracę krajowego systemu przesyłowego, podpisały właśnie pierwszą umowę na usługę redukcji mocy na polecenie. Negawaty będą potrzebne, bo szacuje się, że od 2016 r. w godzinach szczytowych popyt na energię elektryczną może przekraczać podaż. Usługę zapewni PGE GiEK (wytwórcze ramię PGE), inkasując 750 zł za każdą megawatogodzinę zredukowanego poboru energii.

— To pierwsza z kilku takich umów. Do 2015 r. chcemy mieć porozumienia dające możliwości redukcyjne na 500 MW — mówi Henryk Majchrzak, prezes PSE. Umowa z PGE umożliwia redukcję o 25-30 MW, w zależności od pory roku.

— Analizujemy możliwość wystartowania w kolejnych takich przetargach — deklaruje Waldemar Szulc, wiceprezes PGE GiEK. Nie on jeden to analizuje. Przed-stawiciele PSE zachęcają do tego również inne podmioty — i kopalnie, i huty, i przemysł chemiczny. Zleceniem na negawaty interesowały się wcześniej Celsa Huta Ostrowiec i huta CMC Zawiercie. Ich oferty opiewały odpowiednio na 1950 zł i 5000 zł za zredukowaną megawatogodzinę. I przegrały. Przetargami interesuje się też Energa Agregator, czyli specjalnie do tego założona spółka zależna Energi. Chce pełnić funkcję pośrednika: z jednej strony — podpisać z PSE umowę na określony wolumen negawatów, a z drugiej — mieć umowy z kilkoma przedsiębiorcami gotowymi zrezygnować z poboru energii.

PSE wymaga jednak możliwości redukcyjnych na poziomie minimum 10 MW. Energa je zbiera. Umowa PSE z PGE to pierwsze takie porozumienie w Polsce. Trzeba więc je przetestować.

— Zaplanowaliśmy dwa testy w ciągu dwóch lat, latem i zimą — mówi Henryk Majchrzak. Negawaty to niejedyne narzędzie, po które sięgają PSE, by poradzić sobie z potencjalnymi lukami mocy.

— Równolegle pracujemy nad wymuszoną generacją [dałaby około 800 MW — red.], mocami interwencyjnymi [100- 1200 MW — red.], elektrowniami szczytowo-pompowymi [około 1500 MW — red.] oraz wykorzystaniem możliwych technicznie krótkotrwałych przeciążeń niektórych źródeł wytwarzania [około 100 MW — red.] — wylicza Henryk Majchrzak. Łącznie da to PSE możliwość załatania luki wielkości około 4 MW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PSE szukają jeszcze więcej negawatów