Stanisław Dobrzański, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, stanowczo zaprzecza, że spółka zamierza unieważnić przetarg na Tel-Energo.
W ubiegły piątek rynek obiegła informacja, że przetarg na Tel-Energo, operatora sieci światłowodowej kontrolowanego przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), prawdopodobnie zostanie unieważniony. Stanisław Dobrzański, prezes PSE, stanowczo zaprzecza, jakoby spółka miała takie plany.
— Naprawdę chcemy doprowadzić ten przetarg do szczęśliwego finału. W czwartek wystąpiliśmy nawet do rady nadzorczej o zgodę na sprzedaż Tel-Energo. Rada postanowiła jednak odłożyć termin rozpatrzenia formalnego wniosku do czasu, aż będą znane oferty cenowe potencjalnych nabywców —mówi Stanisław Dobrzański.
Szef PSE twierdzi, że powodzenie przetargu jest w rękach inwestorów — jeśli oferty będą dobre (termin ich składania upływa w piątek), to transakcja ma szansę dojść do skutku. A to tak naprawdę oznacza, że los Tel-Energo zależy od Netii, która jest jedynym kandydatem do zakupu udziałów operatora. W przypadku drugiego i ostatniego oferenta, Energisu, w grę wchodzi tylko wymiana akcji.
— Gdyby Netia złożyła ofertę na poziomie wartości księgowej Tel-Energo (blisko 600 mln zł za 95 proc. akcji), unieważnienie przetargu nie byłoby takie proste — twierdzi nasz anonimowy rozmówca zbliżony do transakcji.
Mimo deklaracji szefa PSE, jest pewne, że pogłoski o planowanym wstrzymaniu procedury przetargowej nie są zupełnie bezpodstawne. Mówi się, że wokół Tel-Energo działa „frakcja antyprywatyzacyjna”, w której udział przypisywany jest skonfliktowanemu z szefem PSE Andrzejowi Arendarskiemu, byłemu prezesowi spółki telekomunikacyjnej, zasiadającemu dziś w jej radzie nadzorczej.
Sam zainteresowany deklaruje się jako gorący zwolennik prywatyzacji Tel-Energo, ale... nie w takim wydaniu.
— W tym przetargu nie zagwarantowano ani środków na rozwój firmy, ani bezpieczeństwa państwa (część sieci jest wykorzystwana przez służby specjalne — przyp. red.) — mówi Andrzej Arendarski.
Frakcji antyprywatyzacyjnej przypisuje się autorstwo licznych koncepcji wzmocnienia Tel-Energo, które mają być alternatywą wobec sprzedaży firmy. Mówi się m.in. o dokapitalizowaniu spółki infrastrukturą należącą do Polskich Kolei Państwowych lub światłowodami Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych. Istnieje też pomysł „wyjęcia” Tel-Energo z PSE przez Skarb Państwa. W zamian PSE miałyby dostać bliżej nieokreślone aktywa energetyczne — prawdopodobnie którąś z nie sprywatyzowanych elektrowni — Dolną Odrę lub Ostrołękę.