Pszczoły w wielkim mieście

opublikowano: 18-12-2016, 22:00

Założyciele Pszczelarium przywracają w stolicy bioróżnorodność. Ich ule można spotkać w najbardziej gwarnych miejscach

Stawiają ule w miastach i opiekują się pszczołami, które je zamieszkują. Ich pasieki można spotkać nie tylko w ogrodach i parkach, ale też na dachach warszawskich budynków. W ten sposób realizują swoją pasję, którą są pszczoły i miód, i tworzą rynek, który w Polsce dopiero powstaje. To Kamil i Agnieszka Bajowie, założyciele Pszczelarium.

Czas na miejskie pasieki

Kamil jest pszczelarzem z zamiłowania, który od dwudziestu lat prowadzi z rodzicami rodzinną pasiekę w małej miejscowości na Mazowszu. Agnieszka interesuje się ideą zrównoważonego rozwoju miast. Wspólnymi siłami postanowili stworzyć coś, czego wcześniej w Polsce nie było, ale co z powodzeniem działało w innych krajach — miejskie pasieki. Zaczęli w 2013 r. od lobbowania na rzecz zmiany prawa.

Ówczesny Regulamin utrzymania porządku i czystości m.st. Warszawy zabraniał hodowania pszczół w odległości mniejszej niż 1 km od osiedli mieszkaniowych. Znaleźli więc poparcie radnego Macieja Wyszyńskiego i z nim przygotowali pisma do urzędu z propozycją zmiany prawa. Po roku radni przegłosowali zmianę regulaminu, pozwalającą hodować pszczoły w Warszawie, jeśli od granicy działki i okien sąsiada jest co najmniej 10 m. W 2014 r. postawili pierwsze ule na Galerii Handlowej Arkadia i prywatnej działce na Mokotowie.

Dlaczego to robią? „Jesteśmy szczerze przekonani, że obecność pszczół w mieście to wspaniały pomysł, by pomagać pszczołom i jednocześnie budować zdrowe środowisko wokół ludzi” — piszą na swojej stronie: www. pszczelarium.pl. Dlaczego robią to w formie działalności gospodarczej? — Naszą ambicją było i jest utrzymanie się z rzetelnego i dobrego pszczelarstwa — mówią Kamil i Agnieszka Bajowie.

Nie tylko ule

Pszczelarium opiera się na trzech filarach. Pierwszy to usługa stawiania uli w mieście.

— W ten sposób przyczyniamy się do zwiększenia liczby pszczół i walczymy z problemem rosnącej wymieralności tych owadów — tłumaczy Kamil Baj. W tej sferze wspiera go doświadczony pszczelarz — ojciec, który prowadzi pasiekę i hoduje królowe pszczół. Kto ma pszczoły, ten ma miód — i to jest drugi filar działalności.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Sprzedajemy miód, żeby się utrzymać. Żeby jednak go sprzedać, musimy przekonać odbiorców, że nasz produkt naprawdę jest bardzo czysty (co mamy potwierdzone badaniami) i ma niesamowity smak. Wystarczy jednak, że raz go spróbują, i już niczego więcej nie trzeba tłumaczyć — mówi właściciel Pszczelarium.

W miodobraniu pomaga mu teść, który odsklepia ramki i odwirowuje miód. Trzecim filarem firmy jest działalność eventowa, warsztatowa i szkoleniowa — od goszczenia dzieci w pasiece, po wizyty w firmach. Tutaj w sukurs przychodzi Kamilowi żona Agnieszka, która ma doświadczenie w pracy warsztatowej z dziećmi i dorosłymi. Właściciel Pszczelarium przyznaje, że na razie firma to przede wszystkim on sam, pracujący w pełnym i nieograniczonym wymiarze czasowym, ale powoli tworzy się krąg wyspecjalizowanych współpracowników. Pomoc jest nieodzowna.

— W tym roku sam serwisowałem 100 uli w Warszawie. To mordercza praca. Z pewnością jest to jedna z kwestii, którą zmienię w przyszłym sezonie, bo fizycznie nie dałbym już sam rady — przyznaje Kamil Baj.

Pszczelarze poszukiwani

Miejskie pszczoły pokochały dachy centrów handlowych — ule Pszczelarium znajdują się m.in. na Arkadii, Galerii Mokotów i Warszawie Wileńskiej. Stoją również na dachu siedziby Agory. W planach Bajowie mają zakładanie pasiek również w innych polskich miastach.

— Poszukujemy pszczelarzy, którzy mają własne zaplecze i są otwarci na współpracę w dużych miastach — zaprasza do współpracy właściciel Pszczelarium. Bogatsi w trzy sezony doświadczeń chcą również przeorganizować model działania i udoskonalić wiele rzeczy, które wprowadzali jako początkujący przedsiębiorcy. Zdają sobie jednak sprawę, że w rozwoju tak specyficznej działalności muszą być czujni.

— To bardzo delikatny i odpowiedzialny biznes. Mamy do czynienia z dzikimi zwierzętami, którymi trzeba się profesjonalnie zaopiekować. To wszystko musi być przede wszystkim bezpieczne — podsumowuje Kamil Baj.

265 mld EUR Tyle wynoszą globalne korzyści ekonomiczne wynikające z zapylania (wielkość ustalona na podstawie wartości zbiorów zależnych od procesu zapylania, szacunki podawane przez Greenpeace).

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Mastykarz

Polecane