Puchną portfele prezesów

opublikowano: 23-04-2013, 00:00

Statystyczny szef spółki z WIG20 zarabia miesięcznie 180 tys. zł

Bogaci się bogacą — zwłaszcza w bankowości. W ubiegłym roku w gronie największych spółek na warszawskiej giełdzie, wchodzących w skład indeksu WIG20, zdecydowanie najlepiej wynagradzane były zarządy i prezesi instytucji finansowych. Po raz kolejny rodzimych menedżerów pokonał szef z zagranicy — tym razem był to Luigi Lovaglio, kierujący Pekao, który zarobił w ubiegłym roku 4,56 mln zł. Najwięcej — bo aż 20,6 mln zł — na pensje i premie dla członków zarządu wydał natomiast Bank Handlowy. To ponad dwa razy więcej, niż otrzymują co roku - odpowiednio - statystyczni prezesi (średnia 2,14 mln zł, czyli 180 tys. zł miesięcznie) i zarządy (9,9 mln zł) w WIG20.

Ostrożne podwyżki

Większość spółek z indeksu poprawiła w ubiegłym roku wynik netto, a cały WIG20 przez 12 miesięcy urósł o 20 proc. Dla części spółek i prezesów był to sygnał do podwyżek — pensje w JSW wzrosły niemal dwukrotnie, szefujący BRE Cezary Stypułkowski zarobił prawie o dwie trzecie więcej niż rok wcześniej, wynagrodzeniowy budżet mocno podniósł też PZU. Wynagrodzeniową stałość — mimo wzrostu zysków spółek — wykazali Adam Góral z Asseco (on więcej zgarnia z dywidendy) i Sławomir Sikora z Handlowego, których pobory ani drgnęły. Pięciu prezesów — Luis Amaral, Piotr Kroenke, Herbert Wirth, Dariusz Lubera i Maciej Witucki — zarobiło w 2012 r. mniej niż rok wcześniej. Jak co roku, księgową gimnastykę musieli uprawiać prezesi spółek z udziałem skarbu państwa. Najwyraźniej widać to w przypadku kierującego Lotosem Pawła Olechnowicza, który za prezesowanie naftowej grupie w 2012 r. zgarnął zaledwie 319 tys. zł — pozostałe 1,08 mln zł wypłacono mu za zasiadanie w zarządach spółek zależnych. Ciekawie z płacami było też w PGE, gdzie rządzący od marca prezes Krzysztof Kilian zarobił w 2012 r. o 100 tys. zł mniej niż jego poprzednik Tomasz Zadroga. Na konto tego drugiego spłynęło m.in. 840 tys. zł wynagrodzeń z tytułu zasiadania w zarządach spółek zależnych.

Bogaci podwładni

Najbardziej minorowe nastroje spośród prezesów największych spółek ma prawo mieć Grażyna Piotrowska-Oliwa z PGNiG. Nie tylko zarobiła w ubiegłym roku o 67 proc. mniej, niż dostał w 2011 r. poprzedni prezes gazowej spółki Michał Szubski, ale też więcej od niej zainkasowali trzej podwładni z zarządu, wśród których prym wiódł Sławomir Hinc z 1,19 mln zł zarobków. Na dodatek raczej nie ma co liczyć na podwyżkę w tym roku, bo po dymisji ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego w związku z „chaosem rurociągowym” jest wymieniana jako kandydatka do rychłej utraty stołka. Mniej od dwóch wiceprezesów (Wojciecha Ostrowskiego i Piotra Szymanka) zarobił też Krzysztof Kilian z PGE. Pensją niższą od wszystkich pozostałych członków zarządu nie musi się natomiast z pewnością martwić Luis Amaral, prezes Eurocashu. 0,5 mln zł wynagrodzenia przeznacza pewnie na przysłowiowe „waciki”, bo majątek Portugalczyka — tylko biorąc pod uwagę 44-procentowy pakiet akcji spółki, będący w jego posiadaniu — sięga 3,15 mld zł.

Życie poza WIG20

Średnie zarobki prezesów wzrosły, choć w tym roku w zestawieniu zabrakło miejsca dla lidera sprzed roku — kierującego TVN Markusa Tellenbacha. Nie znaczy to jednak, że szwajcarskiego menedżera — który w 2011 r. zarobił 7,3 mln zł, dystansując resztę stawki — dotknęło ostre cięcie płacy. 6,4 mln zł, które zainkasował w 2012 r., dawałoby mu po raz kolejny pozycję na samym szczycie listy — tyle że notujący nie najlepszą passę TVN w lutym wypadł z WIG20, a w składzie indeksu zastąpił go Eurocash. TVN nadal jest bardzo hojny dla zarządu — wypłacił mu łącznie 17,45 mln zł, a wynagrodzenie bijące na głowę prezesów z WIG20 dostał też pełniący do grudnia funkcję wiceprezesa Piotr Walter (5,2 mln zł).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu