PUŁAPKI TKWIĄ W SZCZEGÓŁACH

Macin Bołtryk
opublikowano: 2000-06-08 00:00

PUŁAPKI TKWIĄ W SZCZEGÓŁACH

Analiza ogólnych warunków umowy leasingu zapobiegnie kłopotom

SAMOOBRONA: Należy domagać się umieszczenia w umowie leasingu zapisów chroniących interesy leasingobiorcy w przypadku rozwiązania umowy z przyczyn leżących po stronie leasingodawcy — podkreśla Adam Kurzawa, dyrektor działu prawnego w Kredyt Lease. fot. G. Kawecki

Pułapki leasingowe kryją się najczęściej nie w umowie, ale w tzw. ogólnych warunkach umowy leasingu. Złożenie podpisu na papierze powinno być poprzedzone wnikliwym przestudiowaniem tekstu OWUL, nawet gdy jest on wydrukowany mikroskopijną czcionką.

Zdaniem Tomasza Musiałkowskiego, dyrektora biura marketingu w WBK Finanse & Leasing, określenie „pułapki” może postawić w złym świetle wiele wiarygodnych spółek świadczących usługi na najwyższym poziomie.

— Przede wszystkim należy mieć świadomość, iż jedną ze stron umowy jest spółka leasingowa, tj. podmiot profesjonalny. Trudno więc oczekiwać, że umowy, których autorami są przecież prawnicy, będą zawierać pułapki dla leasingodawcy. Jednak nie można wykluczyć sytuacji, że w umowie pojawią się przykre niespodzianki. Ich występowanie należy przypisać przede wszystkim pomyłkom lub brakowi wyobraźni prawników — wyjaśnia Tomasz Musiałkowski.

Podobnego zdania jest Adam Kurzawa, dyrektor biura prawnego w Kredyt Lease.

— Pułapki w umowie praktycznie nie istnieją, jeśli chodzi o lea-singodawcę. To on tworzy przecież umowę. Jedyną niespodzianką może być zawyżona wartość przedmiotu w przypadku lea-singu zwrotnego — wyjaśnia Adam Kurzawa.

Pułapki i ochrona

Kontrowersyjne zapisy dotyczące poszczególnych aspektów umowy lub też ich brak należy wiązać z dążeniem do osiągnięcia pewnego poziomu ochrony interesów leasingodawcy w stosunku do ochrony interesów leasingobiorcy.

— Zawsze najlepszą metodą pozwalającą na uniknięcie ewentualnych pułapek jest dokładne przeczytania OWUL przed podpisaniem — podkreśla Tomasz Musiałkowski.

Niebezpieczne mogą być bardzo lakoniczne zapisy dotyczące możliwości weryfikacji opłat lea-singowych w przypadku zmian stóp rynkowych.

— Zauważmy, że wysokości opłat leasingowych ustalone w umowie muszą być pochodną stóp rynkowych obowiązujących w okresie podpisania umowy. Jeżeli stopy rosną — rośnie koszt kredytu zaciąganego przez firmę leasingową na zakup przedmiotu leasingu, i odwrotnie. Ogólnikowe zapisy umożliwiają z jednej strony leasingodawcy podwyższenie opłat w celu zrekompensowania sobie droższego finansowania, z drugiej zaś wcale nie gwarantują, że opłaty te zostaną obniżone przy spadku stóp rynkowych — tłumaczy Tomasz Musiałkowski.

W umowach leasingu w wielu firmach leasingowych w naszym kraju stosowne są zapisy o automatycznym podnoszeniu opłat, jednak ewentualne obniżenie następuje dopiero po indywidualnym wniosku klienta.

Za mało lub za dużo

Jak zauważa Adam Kurzawa, jedną z pułapek czyhających w umowie mogą być ukryte dodatki finansowe (koszty leasingobiorcy) w opłatach wstępnych, kaucjach — zwrotnych lub bezzwrotnych, opłatach manipulacyjnych, prowizjach.

— Bywa tak, że wstępna oferta leasingodawcy jest bardzo atrakcyjna. Natomiast po przeanalizowaniu i dodaniu wszystkich opłat dodatkowych oferta okazuje się nieciekawa — mówi Adam Kurzawa.

Równie istotnym problemem jest kwestia ubezpieczenia przedmiotu leasingu.

Suma ubezpieczenia umieszczona w umowie powinna odpowiadać rzeczywistej wartości przedmiotu. Problem pojawia się, gdy firmy leasingowe konkurując ze sobą, jako karty przetargowej używają wysokości opłat ubezpieczeniowych w kolejnych latach trwania umowy.

— Wysokość takich opłat można znacznie zmniejszyć podając stawkę dla niedoubezpieczonego przedmiotu leasingu. Jest to postępowanie niebezpieczne, bowiem w przypadku jego kradzieży lub zniszczenia leasingobiorca będzie musiał wyrównać różnicę pomiędzy odszkodowaniem a wartością przedmiotu leasingu — przestrzega Tomasz Musiałkowski.

Równie niebezpieczne jest nadubezpieczenie. Spółki leasingowe często pośredniczą w zawarciu umowy ubezpieczenia, nierzadko składki ubezpieczeniowe wliczone są do harmonogramu opłat.

— Wówczas należy zwrócić uwagę, czy stawka ubezpieczenia wyrażona w procentach odnosi się w kolejnych latach do wartości początkowej, czy do wartości rynkowej — przypomina Tomasz Musiałkowski.

Dla nie wtajemniczonych pułapkę może stanowić również zbyt duża wysokość pierwszej wpłaty leasingowej.

— Może powstać pytanie, czy zawarcie umowy leasingu nie stoi w sprzeczności z zasadą współmierności przychodów do kosztów. Stąd też kontrowersyjne dla aparatu skarbowego mogą okazać się opłaty wysokości 35 czy 40 proc. W najgorszym przypadku opłaty te mogą zostać wyłączone z kosztów uzyskania przychodu z wszelkimi konsekwencjami skarbowymi (podatek plus odsetki karne) — tłumaczy Tomasz Musiałkowski.

Podobne skutki może wywołać zbyt krótki okres leasingu, np. samochodu dostawczego na okres 12 miesięcy, wskazujący na drastyczne skrócenie amortyzacji inwestycji.

Istotny jest również sposób ujęcia w umowie problemu ewentualnych kar, grzywien i innych opłat w wypadku nieprawidłowego przebiegu umowy. Nie należy podpisywać umów z firmą, która zastrzega sobie szczególnie rozbudowane prawa do karania, nawet przy minimalnych opóźnieniach.

Mały druk

Proces podpisania umowy leasingu dla osób nie znających biegle prawa i zasad rządzących tą formą finansowania inwestycji może stanowić bieg z przeszkodami. Na domiar złego jedno potknięcie czy przeoczenie jakiegoś szczegółu może pociągnąć za sobą surowe, najczęściej finansowe konsekwencje.

— Dlatego zawsze trzeba dokładnie czytać i analizować umowy leasingowe, a w szczególności ogólne warunki umów, będące załącznikiem do umowy generalnej. Firmy leasingowe drukują OWUL bardzo małym drukiem, skutecznie zniechęcając do czytania. Jednak pod żadnym pozorem nie należy podpisywać umowy przed zapoznaniem się z warunkami OWUL. Jeśli jest to możliwe, najlepiej skonsultować się z prawnikiem — mówi Adam Kurzawa.

Nie trzeba bać się składania wniosków o zmianę najbardziej niekorzystnych zapisów umowy. Natomiast, przed podpisaniem umowy, trzeba domagać się dokładnej pisemnej informacji o łącznych kosztach umowy, z wyraźnym wyszczególnieniem pozycji kosztowych.

Macin Bołtryk

Możesz zainteresować się również: