Sprawa 72 mln zł odszkodowania od fiskusa wraca do Sądu Okręgowego, choć firma liczyła na wygraną.
To jeszcze nie koniec batalii Centrozapu z urzędem skarbowym o podatki sprzed 7 lat. Wczoraj Sąd Apelacyjny w Katowicach, rozpatrujący apelację Prokuratorii Generalnej, postanowił uchylić wyrok pierwszej instancji i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Ponownie zajmie się nią Sąd Okręgowy, który już raz przyznał rację Centrozapowi. Giełdowa firma, która dziś inwestuje w przetwórstwo drewna w Komi i energetykę, domaga się od fiskusa 72 mln zł odszkodowania, bo uważa, że przed laty fiskus niesłusznie zmusił ją do zapłacenia podatku.
— Mieliśmy nadzieję, że apelacja zostanie oddalona i już wreszcie wygramy, a tak musimy dalej prowadzić sądowy spór. Mamy remis z fiskusem — ocenia Ireneusz Król, prezes Centrozapu.
W sumie jednak wczorajszy dzień firma może zaliczyć do udanych. Rano Centrozap poinformował o podpisaniu umowy z Dalkią Polska na dostawę w 2011 r. energii elektrycznej. Wartość kontraktu to 91 mln zł. Ireneusz Król zapewnia, że kolejne tego typu informacje pojawią się jeszcze w tym i w przyszłym tygodniu. Na razie jednak nie ujawnia, z jakimi firmami podpisze umowę.
Komunikat o Dalkii wprawił początkowo inwestorów w dobry nastrój. Kurs spółki wzrósł o 5,6 proc., a cena akcji sięgnęła 57 gr. Ale akcje szybko potaniały, a giełda, na wniosek emitenta. zawiesiła notowania. Po opublikowaniu wyroku sądu i uruchomieniu notowań miny inwestorów zrzedły — kurs spadł o 9,26 proc. do 49 gr.