Punkty ksero zapłacą

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2003-01-02 00:00

Nowe opłaty dla punktów ksero i wydawców starych dzieł oraz objęcie ochroną prawną Internetu — to najważniejsze zmiany nowelizacji ustawy o prawie autorskim.

Wczoraj weszła w życie nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Dostosowuje ona nasze prawo do unijnego.

Ciężki los czeka punkty kserograficzne. Z nowym rokiem są one objęte opłatą z tytułu praw autorskich, wynoszącą 3 proc. osiąganych przez nie wpływów.

— Przepisy prawa umożliwiają kserowanie na własny użytek utworów, dzieł, książek, artykułów. Dotychczas twórcy nie mieli z tego tytułu prawie żadnych korzyści — mówi Wojciech Dziomdziora, p.o. zastępcy dyrektora Departamentu Prawnego w Ministerstwie Kultury.

Opłata trafi do twórców i wydawców kopiowanych dzieł.

— To absurd. Zwłaszcza jeżeli trzeba będzie wnosić opłatę także np. od kserowanych dokumentów nie objętych ochroną praw autorskich — mówi Paweł Grot, współwłaściciel firmy Xerowanie.

— Do tej pory resort kultury nie wydał rozporządzeń wykonawczych do nowych regulacji. Stąd brak podstaw, by wnosiły opłaty — uspokaja Maciej Bobrowicz, radca prawny specjalizujący się w prawie autorskim.

Nowela uściśliła także niejasne dotychczas zasady wnoszenia przez wydawców i producentów opłat rzecz Funduszu Promocji Twórczości (FPT). Teraz nie będzie wątpliwości, że będą oni musieli wnosić opłatę od utworów nie objętych prawem autorskim (np. Bacha czy Chopina). Istniał spór dotyczący interpretacji przepisu o opłatach.

— Ministerstwo Kultury uważało, że wydawcy tych utworów powinni wnosić opłatę na fundusz, ci zaś byli innego zdania — mówi Maciej Bobrowicz.

Wysokość opłaty wynosi od 5 do 8 proc. wpływów brutto ze sprzedaży utworów.

Jedną z najważniejszych nowości jest wprowadzenie prawnej ochrony praw autorskich, łamanych w Internecie.

— By z zamieszczonego w sieci utworu korzystać zgodnie z prawem, konieczna jest umowa twórcy z osobą zainteresowaną dziełem, a także określenie zakresu jego eksploatowania. Zmiana jest korzystna dla twórców — mówi Maciej Bobrowicz.

Niektórzy twórcy umieszczają w umowach zapisy chroniące ich prawa w Internecie.