Zapowiedział, że Miedwiediew będzie aktywnie bronił interesów Moskwy na arenie międzynarodowej.
Putin mówił o tym po spotkaniu z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w swojej rezydencji w Nowo-Ogariowie pod Moskwą. Szefowa niemieckiego rządu była pierwszym zagranicznym liderem, który odwiedził Rosję po niedzielnych wyborach prezydenckich wygranych przez Miedwiediewa.
"Odnoszę wrażenie, że niektórzy partnerzy nie mogą się doczekać, kiedy wreszcie złożę urząd; kiedy będą mogli mieć do czynienia z innym człowiekiem" - zauważył dotychczasowy prezydent Rosji.
"Przywykłem już do uwag w rodzaju tej, że trudno rozmawiać z byłym agentem KGB. Miedwiediew będzie miał większą swobodę, nie będzie musiał cały czas przekonywać o swoich liberalnych poglądach" - dodał.
"Jednakże on w nie mniejszym stopniu niż ja - w dobrym znaczeniu tego słowa - jest rosyjskim nacjonalistą. Nie sądzę, aby naszym partnerom było z nim łatwiej. Jest prawdziwym patriotą" - oznajmił Putin.
Merkel ze swej strony zadeklarowała, że w Niemczech przed nowym prezydentem Rosji "wszystkie drzwi stoją otworem". "Chcemy kontynuować współpracę i prowadzić dialog" - oświadczyła.
Niemiecka kanclerz zapewniła, że prowadząc dialog z nowym prezydentem Rosji, nie zamierza zapominać również o jego poprzedniku.
"O ile wiem, nie zamierza on odchodzić z polityki" - powiedziała, dodając, że chce podtrzymać dobre stosunki z Putinem. "Będziemy się spotykać, jednak moim partnerem do rozmów będzie nowy człowiek" - oznajmiła.
Putin potwierdził, że jego relacje z Merkel są dobre. "Nigdy nie weszliśmy w taką fazę dyskusji, którą można byłoby określić mianem konfliktu, choć problemy były" - ocenił dotychczasowy gospodarz Kremla.
Putin podkreślił, iż fakt, że rosyjsko-niemiecki szczyt odbywa się zaledwie kilka dni po wyborach prezydenckich w Rosji i że kanclerz Niemiec jest pierwszym zagranicznym przywódcą spotykającym się z jej przyszłym prezydentem, dowodzi, iż stosunki między obu krajami mają uprzywilejowany charakter.
"Nie jest to zwykły zbieg okoliczności. To dowód uprzywilejowanego charakteru dwustronnych stosunków, obopólnej woli twardego kroczenia kursem pogłębiania strategicznego partnerstwa między Rosją i Niemcami" - powiedział ustępujący prezydent.
Putin wyraził przekonanie, że "kurs ten będzie kontynuowany w najbliższych latach".
O tym, że właśnie tak będzie, mówili później Miedwiediew i Merkel. Przyszły przywódca Rosji podjął panią kanclerz na podmoskiewskim zamku Mein Dorf, należącym do kremlowskiej kancelarii.
Miedwiediew oświadczył, że liczy na to, iż jego współpraca z Merkel ułoży się równie dobrze, jak jej współdziałanie z Putinem. Prezydent-elekt podkreślił, że traktuje jej wizytę jako "kontynuację strategicznej współpracy i partnerstwa, które tradycyjnie łączy Rosję i Niemcy".
Merkel odpowiedziała, iż istnieją wszelkie przesłanki, by Niemcy i Rosja mogły ze sobą pomyślnie współpracować.
"Prezydent Putin przestrzegł przed chwilą, że z panem nie będzie łatwiej, niż z nim. Nie ośmieliłam się powiedzieć, iż mam nadzieję, że nie będzie też trudniej" - wyznała z uśmiechem.
Nazajutrz po wyborach prezydenckich pani kanclerz pogratulowała Miedwiediewowi zwycięstwa, zapewniając go, że Niemcy pozostaną wiarygodnym partnerem Rosji i zrobią wszystko, co możliwe dla rozwijania stosunków dwustronnych we wszystkich dziedzinach.
Strona niemiecka przyznała zarazem, że wybory prezydenta Rosji, choć nie w pełni odpowiadały standardom demokracji i państwa prawa, to jednak stanowiły wyraz dążenia większości obywateli do zachowania ciągłości i stabilności.
Merkel niejednokrotnie krytykowała Putina za łamanie praw człowieka w Rosji. Jednocześnie dążyła jednak do rozwoju współpracy gospodarczej z Moskwą. Niekiedy występowała też w roli pośrednika między Rosją i USA.
Jerzy Malczyk(PAP)