Ponad 10 mld zł rocznie – tyle wart jest rynek dostaw jedzenia w Polsce. Około 4,5 mld zł generują już zamówienia online, dwa razy więcej niż na początku dekady. Platformom takim jak Pyszne.pl, Glovo, Uber Eats i Wolt gastronomia przestaje jednak wystarczać. Rozszerzają ofertę o nowe kategorie, by zwiększyć częstotliwość zakupów i utrzymać tempo wzrostu.
– Prowadzimy rozmowy ze stacjami paliw już nie tylko o jedzeniu, ale także o akcesoriach motoryzacyjnych, takich jak płyny do spryskiwaczy czy środki do pielęgnacji aut. W najbliższych miesiącach na platformie zadebiutują też markety budowlane. Chodzi o dostawy drobnych produktów, jak śruby, fugi czy taśmy. Wiosną znacząco rozszerzymy ofertę w segmencie dom i ogród – mówi Przemysław Biedrzycki, który w styczniu objął stanowisko dyrektora ds. nowych kategorii w Pyszne.pl.
Oferta Pyszne.pl ewoluuje
Spółka współpracuje z ponad 16 tys. restauracji. Natomiast w segmencie pozagastronomicznym ma ponad 1,5 tys. partnerów. Docelowo chce, by zamówienia spoza gastronomii odpowiadały za 15–20 proc. całości, co jest benchmarkiem europejskim. Obecnie udział jest jeszcze jednocyfrowy.
Poza gastronomią Pyszne.pl zaczynało rozwijać się od zakupów spożywczych. Później doszły drogerie, apteki i inne sklepy detaliczne. Jak podkreśla menedżer, ostatecznie to klienci wyznaczyli kierunek rozwoju. Dziś oferta obejmuje m.in. apteki, stacje benzynowe, kwiaciarnie, alkohol czy elektronikę użytkową. Nie wszystkie kategorie są jednak oczywiste.
– Przykładem są sex shopy. Okazało się, że klienci cenią dyskretną dostawę. Pojawiły się też zamówienia łączone, np. wino, kwiaty i akcesoria erotyczne, co korzystnie wpływa na wielkość koszyka – zauważa Przemysław Biedrzycki.
Zwraca uwagę, że oferta rozwijana jest także sezonowo. Walentynki, Dzień Kobiet czy Dzień Babci i Dziadka wyraźnie podbijają dynamikę wybranych kategorii.
Szeroka oferta to za mało
Sama szerokość asortymentu nie wystarczy, żeby wyróżnić się na rynku, bo podobny wachlarz możliwości oferują również Glovo i Wolt. O przewadze coraz częściej decyduje logistyka, w tym przede wszystkim szybkość dostaw.
– W gastronomii standardem jest około 30 minut w promieniu do 3 km, z czego 10–12 minut zajmuje przygotowanie posiłku. W zakupach spożywczych akceptowalny czas to około godziny – zaznacza menedżer.
Rosnące koszyki – zarówno pod względem wartości, jak i wagi – wymuszają zmiany w flocie. Jak tłumaczy przedstawiciel Pyszne.pl, coraz większą rolę odgrywają samochody, które nie tylko są w stanie dostarczyć cięższe produkty, ale w trudniejszych warunkach pogodowych sprawdzają się lepiej niż rowery.
B2B ma dać stabilność
Równolegle do rozwoju nowych kategorii Pyszne.pl wzmacnia segment benefitów pracowniczych rozwijany pod marką Pyszne for Business. Odpowiada on już za ok. 7 proc. zamówień, a celem jest 10 proc. w perspektywie trzech lat.
– Pięć lat temu weszliśmy na ten rynek zdominowany przez dwóch dużych graczy [Pluxee, czyli dawne Sodexo, i Edenred – red.] i zbudowaliśmy rozwiązanie łączące kartę lunchową, aplikację dla pracowników oraz panel administracyjny dla firm. Wzrosty, jakie notujemy w tym obszarze, sięgają kilkuset procent rok do roku, podczas gdy cały rynek benefitów pracowniczych rośnie w tempie ok. 10–12 proc. – mówi Przemysław Biedrzycki.
Dyrektor podkreśla, że dla spółki to bardziej przewidywalne źródło przychodów niż klasyczne zamówienia konsumenckie, zależne od sezonu czy promocji. Segment wiąże się jednak ze specyficznymi wyzwaniami.
– Nie można wyjść z jedną, uniwersalną ofertą. Inne potrzeby mają pracownicy fabryk, gdzie liczy się kaloryczność i dostawy grupowe o określonej godzinie, a inne pracownicy biurowców, dla których ważniejsza jest jakość oferty czy możliwość skorzystania z niej podczas pracy zdalnej albo podróży służbowych. Dlatego oferujemy firmom kilkadziesiąt parametrów konfiguracyjnych. Możliwe są m.in. ograniczenia czasowe, np. bez weekendów lub tylko w godzinach pracy, lokalizacyjne czy zapewniające zgodność z polityką podatkową. W Polsce istotne jest zwolnienie z oskładkowania do 450 zł miesięcznie. To sprawia, że benefit jest jednocześnie atrakcyjny dla pracowników i korzystny kosztowo dla firm – tłumaczy dyrektor Pyszne.pl.
Pyszne.pl stawia na technologię zamiast rabatów
Rozszerzanie oferty i rozwój B2B to jedno, ale w konkurencyjnym otoczeniu kluczowa coraz częściej okazuje się technologia. W zeszłym roku właściciel Pyszne.pl – notowana w Amsterdamie spółka Just Eat Takeaway.com – został przejęty przez południowoafrykański fundusz inwestycyjny Prosus (jest kontrolowany przez Naspersa, byłego właściciela Allegro). Nowy właściciel uruchomił w stolicy Holandii AI House, centrum rozwoju rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. W projekt zaangażowani są również pracownicy z Polski.
– Rozwijamy asystenta AI w aplikacji, który pomaga użytkownikowi wybrać restaurację i konkretne dania, ale również stanowi wsparcie w kategoriach pozagastronomicznych, np. przy zakupach spożywczych, przypominając o produktach kupowanych cyklicznie – mówi Przemysław Biedrzycki.
Sztuczna inteligencja wspiera również logistykę i personalizację oferty. Algorytmy analizują wiele parametrów jednocześnie, od lokalizacji i historii zamówień po porę dnia, by dopasować propozycje do użytkownika i zoptymalizować trasy kurierów. To jednak nie wszystko.
AI kontra nieuczciwi klienci
Narzędzia AI wykorzystywane są także do wykrywania nadużyć, np. prób wyłudzeń związanych z rzekomo niewłaściwym zamówieniem. Chodzi o sytuacje, kiedy w narzędziach opartych na AI klient na podstawie zdjęcia otrzymanego posiłku generuje jego np. niezgodną z zamówieniem wersję, a następnie przesyła tak zmienioną fotografię jako dowód reklamacji, domagając się zwrotu pieniędzy, choć w rzeczywistości zamówienie zostało dostarczone prawidłowo.
– Skala takich przypadków jest incydentalna, choć narastająca. Natomiast przy milionach transakcji rocznie nawet pojedyncze procenty mają znaczenie – zaznacza Przemysław Biedrzycki.
Wejście do grupy Prosus otwiera też dla Pyszne.pl pole do współpracy z innymi spółkami z portfolio funduszu. Jedną z nich jest działający na rynku ogłoszeń OLX.
– Grzechem byłoby nie wykorzystać tej sytuacji. Prowadzimy rozmowy i analizujemy różne scenariusze współpracy. Pojawiają się pomysły, jak moglibyśmy razem wyjść na rynek z nowymi rozwiązaniami, ale jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach – mówi Przemysław Biedrzycki.
Platforma nie zamierza konkurować bezpośrednio z marketplace’ami. Rozwija natomiast usługę Delivery as a Service, czyli dostaw realizowanych przez własnych kurierów dla zewnętrznych partnerów. To może być pole do synergii również wewnątrz grupy.
W 2024 r. spółka Sto2, właściciel serwisu Pyszne.pl, zwiększyła przychody o blisko 33 proc., do 385,1 mln zł. Zysk netto wyniósł 17,7 mln zł wobec 18 mln zł w 2023 r. Spółka nie publikuje jeszcze danych za 2025 r., ale – jak deklaruje Przemysław Biedrzycki – miniony rok był pod względem wyników rekordowy.
Około połowa konsumentów HoReCa w Polsce zamawia jedzenie z dowozem raz w miesiącu lub rzadziej, natomiast 30 proc. robi to dwa–trzy razy w miesiącu. Sposób zamawiania jedzenia zależy od wieku i stylu życia. Konsumenci w wieku 55 lat i więcej najczęściej wybierają kontakt telefoniczny bezpośrednio z lokalem, podczas gdy osoby młodsze, w przedziale wiekowym 18–34 lata, preferują aplikacje i platformy agregujące, takie jak Glovo czy Pyszne.pl.
W ostatnich latach segment dostaw rozwijał się bardzo dynamicznie. Sprzyjały temu zmiany stylu życia, przyspieszenie cyfryzacji, doświadczenia pandemiczne oraz rosnąca potrzeba wygody. Wiele wskazuje jednak na to, że okres najwyższych dynamik wzrostu rok do roku rynek ma już za sobą – o ile nie pojawią się nadzwyczajne impulsy, takie jak pandemia – a stopniowe nasycanie się tego kanału sprzedaży jest procesem naturalnym. Nie oznacza to wyczerpania potencjału. W najbliższych latach wzrostowi sprzyjać będą ustabilizowana inflacja, rosnące dochody gospodarstw domowych oraz utrzymująca się relatywnie niska stopa bezrobocia.
W perspektywie długoterminowej istotnym czynnikiem prorozwojowym pozostaje wciąż niższy niż w większości krajów UE udział wydatków na gastronomię w budżetach gospodarstw domowych. W tym aspekcie istnieje potencjał wzrostu, choć proces ten będzie rozłożony w czasie. Należy bowiem pamiętać, że w Polsce nadal silna jest kultura samodzielnego przygotowywania posiłków. Z przeprowadzonych przez nas badań konsumentów HoReCa wynika, że najczęściej wskazywaną okolicznością zamawiania jedzenia z dowozem jest sytuacja „od czasu do czasu” – jako forma urozmaicenia domowej kuchni (43 proc.), a nie jej stały substytut.
