Pytania i odpowiedzi

Grzegorz Zalewski
10-12-2001, 00:00

Pytania i odpowiedzi

Nasz serwis otrzymuje wiele pytań od inwestorów. Nie są to pytania o rzeczy najprostsze. Sugerują one pewne doświadczenie lub choćby wiedzę teoretyczną graczy, którzy borykają się już z pewnymi konkretnymi problemami.

Jaka minimalna kwota jest potrzebna, by rozpocząć grę?

Ta kwestia pojawia się wyjątkowo często, może dlatego, że znaczna część graczy na polskim rynku terminowym to tzw. drobni inwestorzy (wartość kapitału inwestycyjnego waha się w granicach 3-10 tys. zł). Tacy gracze mają oczywiście znacznie więcej do stracenia. Ruch kontraktów o 100 pkt, to przecież 1000 zł. Oczywiście na takie pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, wszystko zależy od doświadczenia gracza i jego skłonności do ryzyka. Z różnych rozmów wynika, że sporą część grających u nas stanowią osoby otwierające pozycje za cały możliwy posiadany kapitał (np. 5 tys. zł pozwala na 3-4 kontrakty). Oczywiście po kilku dobrych trafieniach z rzędu jest szansa na podwojenie, a nawet potrojenie kapitału.

Na rynku nie ma osób, które tylko zarabiają. Zaangażowanie całego kapitału w depozyty (zwłaszcza, gdy jest to mały kapitał) daje raczej większą szansę na pozbycie się gotówki, niż jej pomnożenie.

Przy kwocie od 5 do 10 tys. zł zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest gra 1 kontraktem przez przynajmniej pół roku. Doświadczenie w ten sposób zdobyte jest o wiele bardziej wartościowe, niż „papierowe inwestycje”, a dodatkowo niskie zaangażowanie zmniejsza szansę znacznego zredukowania kapitału.

Jak stworzyć dobry system?

Systemy wśród graczy na futures stały się bardzo popularne. Dobry system to jednak nie tylko sygnały kupna i sprzedaży — jak sugeruje wiele osób próbujących sprzedawać swoje produkty — ale przede wszystkim cały kompleks zasad dotyczących zarządzania pozycjami, określania wielkości ryzyka na jedną transakcję, sposobu budowania zleceń stop.

Praca nad systemami jest długa i mozolna. Część graczy próbuje korzystać z systemów wbudowanych w programach do analizy technicznej lub tworzyć je samemu. Pierwsze wyniki wyglądają zachęcająco. System daje w ciągu trzech lat wielocyfrową stopę zwrotu . Często okazuje się jednak, że po uwzględnieniu prowizji wynik jest gorszy. Później wychodzi na jaw, że zastosowanie go w praktyce jest trudniejsze, bo ceny sugerowane przez system różnią się od cen, po jakich faktycznie doszło do transakcji.

Jeszcze inny problem to tzw. optymalizacja. Twórcy systemów sprawdzają ich parametry na danych historycznych. Po licznych próbach okazuje się, że np. najlepsza jest kombinacja średnich z 7, 18 i 26 sesji. Jednak praktyka pokazuje, że akurat ta kombinacja nie jest teraz najlepsza i przegrywa z zestawieniem średnich z 5, 8 i 45 sesji. Zmieniają więc założenia. Takie podejście to pułapka. Najlepiej budować system oparty na jak najmniejszej liczbie parametrów, tak by zmiana jednego z nich nie powodowała diametralnej zmiany w wyniku samego systemu.

Czy lepsze jest inwestowanie intuicyjne czy według mechanicznych wskazań systemów?

Łatwiejsze jest mechaniczne, choćby dlatego że eliminuje emocje, będące największym przeciwnikiem inwestora. Ta łatwość jest jednak pozorna, gdyż tylko nieliczna grupa osób podąża systematycznie za sygnałami swojego systemu.

Z badań prowadzonych na rynkach zachodnich wynika, że najlepsi inwestorzy intuicyjni osiągają znacznie lepsze wyniki niż grający mechanicznie. Nie ma sensu mówić, co jest lepsze. Wszystko zależy od preferencji i doświadczenia gracza.

Czy lepiej składać zlecenia stop na zapas na początku lub w trakcie sesji, czy czekać?

Osoby nie poddające się emocjom i obserwujące rynek przez cały czas mogą pozwolić sobie na tzw. mentalne stopy, czyli wyznaczanie poziomów wyjścia w swojej głowie i pilnowanie momentu, kiedy zamknąć pozycję. Zawsze jest jednak ryzyko przeoczenia tego momentu, co może być bardzo kosztowne.

Zaleta zleceń stop polega między innymi na tym, że dają one komfort odejścia od terminalu. Dla osób inwestujących tylko na podstawie cen zamknięcia jest to nieoceniony rodzaj zleceń. Można je postawić rano na początku sesji i cały dzień nie interesować się tym, co dzieje się na rynku.

Czy lepiej i łatwiej jest inwestować intra-day czy w dłuższym terminie?

Wielu graczy, zwłaszcza na początku swojej kariery na rynku futures, uważa, ze gra intra-day jest bardzo łatwa. Takie podejście dominowało zwłaszcza na początku 2001 roku, gdy biura znacznie obniżyły prowizje, zaś dzienne wahania wynosiły kilkadziesiąt punktów. Część osób zaczyna stosować wówczas specyficzną matematykę, nie uwzględniającą strat. Zaczynają myśleć – jeśli zagram codziennie 10 kontraktami i zarobię 10 punktów, to da mi to po odliczeniu prowizji 800 zł dziennie. W ciągu miesiąca jest więc szansa zarobić 16–20 tys. zł. Niestety w tych założeniach brak jest jednego istotnego warunku – inwestowanie wiąże się ze stratami.

Dlatego ostatecznie tak niewielu jest graczy intra-day, którzy mogą się pochwalić takimi wynikami.

Zawodowcy ze światowych rynków podkreślają, że do gry intra-day potrzebny jest znacznie większy kapitał i znacznie wyższe umiejętności niż do gry średnioterminowej. Z rozmów prowadzonych z uczestnikami tego rynku wynika, że w Polsce jest podobnie. Naprawdę niewielu wygrywa przy podejściu intra-day.

Gra w dłuższym terminie, mimo że pozornie jest bardziej ryzykowna, dzięki stosowaniu zleceń stop może być wyjątkowo zachowawcza. Wszystko zależy od tego, jak dużą pozycję w relacji do zasobów otworzymy.

Wśród części inwestorów pokutuje mit ryzyka związanego z zostawaniem „na noc” z otwartymi pozycjami.

Ktoś powiedział kiedyś, ze wybór miedzy day-tradingiem a podejściem średnioterminowym to wybór między tym, czy ktoś chce lepiej spać, czy lepiej jeść. Nie jest to do końca prawda. Oczywiście jeśli za cały kapitał otworzymy pozycje, to rzeczywiście czekają nas nieprzespane noce. Z wielu powodów nie wydaje się to rozsądne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Pytania i odpowiedzi