Pytania o słabego złotego

Adrian Boczkowski
22-10-2008, 00:00

Przewalutować kredyt, kupić czy sprzedać dolary? Eksperci odpowiadają

W miesiąc dolar zdrożał o ponad 30 proc., frank szwajcarski o 20 proc., a euro — o 14 proc. Cierpi wielu kredytobiorców, ale również gracze giełdowi. Inwestorzy nadal uciekają z rynków regionu, porzucając forinty, złotego i akcje. Indeksy polskiej giełdy wczoraj znów spadały dużo szybciej niż zachodnie. WIG20 stracił ponad 7 proc.

Licząc od lipca, gdy polska waluta była najmocniejsza, spadki kursu złotego mogą przerażać. Dolar wzmocnił się o 44 proc., frank o 27 proc., a euro o 17 proc. Dolar kosztuje ponad 2,9 zł (tak jak na początku 1997 r. czy w grudniu 2004 r.), frank przebił 2,5 zł (najwięcej od trzech lat), a euro wróciło do wyceny z kwietnia 2007 r. (ponad 3,75 zł). Kroplą przepełniającą czarę okazały się poważne problemy Węgier i Ukrainy. Forint stracił w trzy miesiące połowę wartości. Oberwała także Polska, choć nasza gospodarka należy do najzdrowszych w regionie. Gotówka płynie szerokim strumieniem do USA. Choć kryzys rozpoczął się w Ameryce, kraj ten wciąż uznawany jest za oazę bezpieczeństwa. Według inwestorów bankructwo Węgier czy Polski jest bardziej prawdopodobne niż plajta USA.

Niemoc złotego najmocniej odczuwają zadłużeni w obcych walutach oraz posiadacze akcji na GPW. Pierwszym raty spłacanych kredytów rosną w oczach, a drugim topnieją portfele. Ucieczka zagranicznych inwestorów z rynków wschodzących sprowadzila WIG20 poniżej 1700 pkt (najniżej od ponad czterech lat). Gwałtowne osłabienie złotego naraziło na straty importerów. Powody do radości mogą mieć za to eksporterzy, jednak nie wszyscy. Sporo firm zabezpieczało się przed umacnianiem się naszej waluty. Jeśli w porę nie zamknęły swych pozycji, mogą ponieść duże straty. Co teraz? Odpowiedzi obok.

W lipcu przewalutowałem kredyt w złotych na franki. Co mam teraz robić?

Katarzyna Siwek

kierownik działu analiz Expandera

Raczej pozostać przy frankach. Ponowne przewalutowanie na złote skutkowałoby znaczącym wzrostem kwoty zadłużenia. Jeżeli decyzja o przewalutowaniu była motywowana czekaniem na dalsze umocnienie złotego i związany z tym spadek kwoty zadłużenia, to nie była dobra. Jeżeli jednak jej celem było po prostu zmniejszenie wysokości raty, to mimo osłabienia naszej waluty wciąż można uznać ją za słuszną. Przyjmijmy, że w lipcu do spłaty było 250 tys. zł, a rata wynosiła 1834 zł. Po przewalutowaniu spadła ona do 1317 zł (dla kursu franka 1,96 zł). Dziś różnica nie jest tak duża, bo wynosi 1962 zł dla kredytu w złotych i 1700 zł dla frankowego.

Mam kredyt we frankach sprzed kilku lat. Czy zamieniać walutę na złote?

Emil Szweda

analityk Open Finance

Przed kilkoma miesiącami wielokrotnie mówiłem, że warto przewalutować kredyty w obcych walutach na złote. Jeśli ktoś przegapił czas mocnego złotego, nie powinien wykonywać teraz nerwowych ruchów. Wzrosty wartości dolara względem euro czy koszyka walut względem złotego są zbyt silne i gwałtowne, by się utrzymać. Warto poczekać na korektę tej słabości naszej waluty i poczekać do momentu, kiedy CHF będzie kosztował około 2,2 zł. Wtedy znów warto przewalutować kredyt na złoty. Wciąż opowiadam się za tym, by zaciągać kredyty w walucie, w której się zarabia. Wtedy można spać spokojniej.

W lipcu otworzyłem dużą lokatę w dolarach. Czy już czas, by zrealizować zyski?

Marek Rogalski

główny analityk FIT DM

Tak, to dobry moment na zakończenie lokaty i zamianę dolarów na złote. Wprawdzie kurs USD/PLN może wzrosnąć do 3,15, ale nie jest to pewne. Jeszcze przez dwa, trzy tygodnie będzie dobra okazja do sprzedaży dolarów, która szybko może się nie powtórzyć. Warto więc pozbyć się czegoś, co może ciążyć potem dłużej. Krach ma to do siebie, że trwa krótko. Później złoty będzie ponownie mocniejszy. Warto także zwrócić uwagę na to, że lokaty dolarowe mają dużo niższe oprocentowanie niż złotowe. Po zamianie dolarów na naszą walutę można będzie wpłacić pieniądze na lokatę, która przyniesie nawet 10 proc. rocznego zysku.

Od czterech lat

trzymam kilka

tysięcy dolarów

w gotówce. Czy teraz mam je sprzedać?

Tak. Ostatnia przecena złotego była bardzo gwałtowna, co jest charakterystyczne dla kończącego się trendu. Jeśli ktoś czuje w sobie ducha ryzykanta, to może jeszcze poczekać i próbować łapać szczyt kursu USD/PLN. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli chwilowo za dolara zapłacimy ponad 3 zł. Trudno mówić o dokładnej wartości maksymalnej, ale kres odbicia dolara jest naprawdę blisko. Dlatego osobom, które nie są zapalonymi spekulantami i niekoniecznie lubią wysokie ryzyko, doradzałbym wymianę dolarów na złote. W półrocznej perspektywie taki ruch powinien okazać się bardzo udany, a zyski dość duże.

Mam jednostki funduszy obligacyjnych i akcyjnych w USD. Co z nimi zrobić?

Tomasz Korab

doradca inwestycyjny i wiceprezes Opera TFI

Zmiany na rynku walutowym działają teraz na korzyść posiadaczy jednostek funduszy denominowanych w obcych walutach. Nie ma więc powodów, dla których warto byłoby kończyć taką inwestycję. Papiery dłużne są dość dobrą inwestycją w okresie kryzysu. Warto jednak upewnić się, czy w portfelu funduszu są jedynie papiery rządowe państw UE lub USA, a nie obligacje korporacyjne. Jeśli tak, to warto zatrzymać dany fundusz w portfelu. W przypadku zagranicznych funduszy akcyjnych odpowiedź nie jest prosta. Kryzys osłabi rynki akcji, ale z drugiej strony kursy poszły już mocno w dół. Każdy musi więc rozważyć wszelkie za i przeciw.

Czy po spadku wartości złotego warto kupować

akcje eksporterów?

Piotr Cieślak

główny analityk SII

Gdy złoty się osłabia, kursy eksporterów mogą zachowywać się lepiej niż rynek. Prognozuję, że to będą jedne z nielicznych spółek, które błysną wynikami z III kwartału. Jednak do typowania najciekawszych spółek sprzedających za granicą podchodziłbym selektywnie. Radziłbym zwrócić uwagę na te, które zostały mocno przecenione. Warto szukać eksporterów, których produkty nie są mocno podatne na spowolnienie gospodarcze. Jest jeszcze jeden bardzo ważny czynnik, którym powinniśmy kierować się przy doborze do portfela spółek sprzedających za granicą. Chodzi o to, by nie były zadłużone w walutach obcych i nie miały nadmiernych długów. Takich lepiej unikać.

Które giełdowe spółki stracą najmocniej przez zmiany na rynku walutowym?

Wojciech Kowalski

analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski

Za umocnienie dolara odpowiadają czynniki psychologiczne, które zachęcają do trzymania gotówki. Jeśli sytuacja na rynkach finansowych będzie się normować, to korekta notowań złotego może szybko się skończyć. W tej sytuacji nie wyciągałbym daleko idących wniosków. Umocnienie dolara traktuję jako sytuację przejściową i w związku z tym może ono mieć jednorazowy, najwyżej kwartalny wpływ na wyniki firm, bądź w ogóle neutralny. Jednak trudno precyzyjnie wskazać spółki, które na tym skorzystają bądź stracą. Tak naprawdę nie wiemy, jak się zabezpieczały. To kwestia indywidualna i dlatego nie podejmuję się spekulacji.

Jeśli kupię tanie amerykańskie akcje, to mogę zarobić także na kursie. Czy warto?

Piotr Kuczyński

główny analityk Xeliona

Tu trzeba mieć nerwy ze stali. Jeśli sytuacja na globalnych rynkach się uspokoi, a kiedyś musi, to dolar znów zacznie mocno tracić wobec innych walut. To przecież najsłabiej oprocentowana waluta. Podstawowa stopa procentowa w USA wynosi 1,5 proc., w strefie euro — 3,75, a w Polsce — 6 proc.

Jeśli kupujemy akcje w USA, wymieniając złote na dolary, to ponosimy ryzyko do kwadratu. Musimy ważyć zatem ryzyko walutowe i rynku akcji. Taki ruch może się udać, gdy akcje za oceanem mocno zaczną drożeć (to jest realne), a jednocześnie niezbyt mocno straci dolar. Jeśli jednak walory będą nadal tanieć, a dolar mocno się osłabi, stracimy podwójnie.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Pytania o słabego złotego