Czy emisja Skotanu da zarobić inwestorom?
Mirosław Saj, makler DM BISE:
Emisja z ceną dużo niższą od kursu przynosi zwykle spore zyski. Kurs po korekcie o prawo poboru (pp) nowych akcji z reguły nie spada bowiem do wartości wyznaczonej teoretycznie. W styczniu przy ustaleniu pp Alchemii cena teoretyczna wynosiła 30 zł, a na zamknięciu sesji kurs sięgał około 60 zł. Wcześniej oscylował wokół 140 zł. Takie emisje można traktować jako zamiennik dywidendy: główny inwestor otrzymuje akcje po niskiej cenie, bo angażuje się na dłużej w spółkę dopiero rozpoczynającą realizację strategii. Szybkie zyski przyciągają też rzeszę drobnych graczy. Myślę, że Skotan da zarobić, tak jak poprzednicy. Przy obecnym kursie po ustaleniu pp cena powinna spaść do około 18 zł.
Piotr Szulc, makler BM BPH:
Przy niskiej cenie emisyjnej kurs w momencie ustalenia pp nie spada o tyle, ile teoretycznie powinien. W rezultacie pojawienia się takiego „skokowego zysku” wartość pakietu posiadanych akcji i praw poboru rośnie o kilkadziesiąt procent. Wszyscy udziałowcy na tym zyskują. Dla samej spółki ma to rezultat porównywalny ze splitem: liczba akcji znacznie rośnie, a firma pozyskuje stosunkowo niewielkie środki. Myślę, że prawdopodobieństwo powtórki w przypadku Skotanu wynosi 90 proc.
Sławomir Olszewski, niezależny analityk:
Krótkoterminowa inwestycja w akcje Skotanu powinna być opłacalna. Inwestorzy liczą na powtórkę z emisji Boryszewa i Alchemii. Wydaje się, że prawem serii te oczekiwania się spełnią. Mam jednak wątpliwości, czy w dłuższym terminie firmie uda się zrealizować ambitne plany. Jej kapitalizacja już jest duża, tymczasem na dobrą sprawę Skotan posiada jedynie spółki ze stajni Romana Karkosika, a plany biopaliwowe są w zarodku. Czynników ryzyka jest dużo, a kurs uwzględnia najlepszy scenariusz rozwoju firmy.