Pytanie tygodnia

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2003-01-23 00:00

Jakie znaczenie dla sektora TSL miałoby ewentualne wejście w życie zawetowanej przez prezydenta ustawy o biopaliwach?

Kwestię wpływu biopaliw na działalność firm z sektora transport-spedycja-logistyka (TSL) należy rozpatrywać w co najmniej trzech wymiarach. Pierwszy oczywiście dotyczy kosztów prowadzonej działalności. Drugi — to pośredni (korzystny lub nie) wpływ na stronę przychodową firm. Trzeci, nie mniej istotny, to utrata możliwości poprawy w zakresie ubocznych efektów działalności, wpływających na środowisko naturalne.

W ostatnich tygodniach zwolennicy i przeciwnicy zapisów ustawy o organizacji rynku biopaliw ciekłych i biokomponentów do ich produkcji szermowali wieloma argumentami. Śledząc dyskusje można było jednak dostrzec brak uwag, komentarzy i argumentów przedstawicieli firm, dla których paliwo i jego koszt jest znaczącym składnikiem kosztów działalności. Poza składanymi przez polityków obietnicami, nigdzie tak naprawdę nie padły uzasadnione i wiarygodne wypowiedzi na ten temat.

Tak jak większość firm z sektora TSL, TNT Express w swojej działalności operacyjnej wykorzystuje ogromne ilości paliwa. W ciągu roku samochody kurierskie TNT spalają około 1,2 mln litrów oleju napędowego i etyliny. Oczywiste jest więc, że dla każdej firmy prowadzącej podobną działalność, wzrost ceny tego składnika wprost proporcjonalnie przekłada się na zwiększenie kosztów działalności. W przypadku zawetowanej ustawy, istotnie zmieniającej obecną sytuację, trudno nie obawiać się efektów ryzykownej deregulacji rynku. Jeżeli miałyby potwierdzić się przedstawione w uzasadnieniu weta prezydenta informacje o braku nowoczesnych systemów sterowania procesami mieszania benzyn oraz o konieczności kosztownych inwestycji w nowoczesne urządzenia i zmianę technologii przerobu ropy w polskich rafineriach, wzrost cen paliw byłby jak najbardziej prawdopodobny. Istniałoby realne niebezpieczeństwo, że wysokie nakłady inwestycyjne prędzej czy później uwzględnione zostałyby w cenach dostarczanych paliw.

Dodatkowe obciążenia oraz wzrost kosztów prowadzenia działalności mogłyby przyczynić się do dalszego zahamowania tempa wzrostu gospodarczego. Zmniejszające się marże stałyby się kolejną zachętą dla klientów do stosowania bardziej restrykcyjnej polityki zakupowej opartej na minimalizowaniu, a nawet eliminowaniu pewnych grup kosztowych dotyczących przepływu towarów. Dla przedsiębiorców na rynku TSL, którzy poprzez niekorzystną w ostatnim roku sytuację zmuszeni byli do drastycznej weryfikacji kosztów, oznaczałoby to konieczność szukania dodatkowych oszczędności. W przypadku wielu firm dodatkowe cięcie kosztów mogłoby oznaczać konieczność obniżenia jakości oferowanych usług.

Nie bez znaczenia są też kwestie wpływu uzdatnianych paliw na awaryjność i żywotność silników samochodowych. Choć w tym przypadku opinii było znacznie więcej, a większość ekspertyz wskazywała na neutralność biopaliw w stosunku do nowych jednostek napędowych, błędem byłoby całkowite ignorowanie tego zagrożenia przez środowisko transportowców — szczególnie tych, którzy w swojej działalności posługują się pojazdami starszymi niż 5 lat. Nawet w przypadku TNT Express, gdzie praktycznie cała flota samochodowa to pojazdy nowe, ryzyko związane z jakością dostarczanych paliw i jego wpływem na silniki wymaga dokładnej analizy.

Przyczyn ewentualnego wzrostu sprzedaży usług ekspresowych upatrywać należałoby w sytuacjach krytycznych. Dochodziłoby do nich, gdyby przeprowadzone ekspertyzy dotyczące wpływu biopaliw na silniki okazały się błędne. W tak niekorzystnych dla konsumentów warunkach wzrosłoby zapotrzebowanie na ekspresowe przesyłki na rynku części zamiennych do pojazdów. Taki scenariusz wydarzeń nie napawa jednak optymizmem. W przypadku gdyby się sprawdził, korzyści wynikające ze wzrostu zapotrzebowania na usługi zdyskontowane zostałyby stratami po stronie kosztów działalności.

Rafał Dziura dyrektor ds. sprzedaży TNT Express