PŻB szuka źródeł dokapitalizowania

Cezary Pytlos
opublikowano: 29-06-1999, 00:00

PŻB szuka źródeł dokapitalizowania

Spółka zamierza podnieść kapitał o 40-150 mln zł drogą niepublicznej emisji

NOWE PORZĄDKI: Zdaniem Jacka Dorskiego, prezesa PŻB, realizowany przez niego program restrukturyzacyjny zwiększył wiarygodność firmy oraz przyczynił się do ustabilizowania jej sytuacji finansowej. W związku z tym nie powinna mieć ona żadnych problemów z uzyskaniem kredytów bankowych na inwestycje w bazy promowe w Kołobrzegu i Gdańsku. fot. Małgorzata Pstrągowska

Polska Żegluga Bałtycka, przewoźnik promowy z Kołobrzegu, na początku lipca roześle inwestorom zaproszenia do udziału w niepublicznej emisji akcji. Dokapitalizowanie ma zwiększyć atrakcyjność firmy przed planowaną na koniec przyszłego roku sprzedażą udziałów Ministerstwa Skarbu Państwa.

Walne zgromadzenie akcjonariuszy PŻB podjęło w połowie maja decyzję o podwyższeniu kapitału akcyjnego. Obecnie wynosi on około 104 mln zł, a planuje się jego podwyższenie o 40-150 mln zł. Nowa emisja będzie niepubliczna i odbędzie się z pominięciem Ministerstwa Skarbu Państwa, właściciela PŻB. Na początku lipca do firm zostaną rozesłane zaproszenia do składania ofert.

— Naszą ofertą powinny zainteresować się firmy związane z branżą, czyli stocznie, porty i armatorzy morscy — mówi Jacek Dorski, prezes PŻB.

Przedstawiciele branży twierdzą, że największy apetyt na firmę ma Gdańska Stocznia Remontowa. Sama spółka nie wypowiada się jednak na temat.

Sanacja przed sprzedażą

Ministerstwo Skarbu Państwa, zdecydowało się na dokapitalizowanie, żeby zwiększyć atrakcyjność firmy przed sprzedażą swoich udziałów, co nastąpi prawdopodobnie pod koniec przyszłego roku.

— Pieniądze z nowej emisji przeznaczymy na redukcję zadłużenia oraz zmodernizowanie floty — tłumaczy Jacek Dorski.

Prezes PŻB nie chce podać wielkości zadłużenia. Wiadomo, że powstało ono wskutek zaciągniętych kredytów na zakup katamaranu Boomerang oraz modernizację promów Silesia i Pomerania. Ten ostatni jest jedynym promem spółki pływającym pod polską banderą. Według zapewnień prezesa, jeszcze w tym roku jednostka zostanie przeflagowana.

Dwa inne promy, wysłużone Rogalin i Nieborów, będą wycofane z eksploatacji.

— Zastąpimy je dwiema bądź trzema jednostkami, które kupimy lub wyczarterujemy od zagranicznych przewoźników — wyjaśnia Jacek Dorski.

Wiadomo, że stanie się to jeszcze przed przyszłorocznym sezonem nawigacyjnym. Zarząd firmy podtrzymuje także plany wyczarterowania na obce wody katamaranu Boomerang, zakupionego za 150 mln zł prawie dwa lata temu. Inwestycja okazała się jednak nietrafiona — jego eksploatacja przynosi straty. To właśnie od wyczarterowania tego statku zależy zakup trzeciej jednostki.

Pierwszy rok na plusie

Polska Żegluga Bałtycka od wielu lat przynosi straty — w ubiegłym roku prawie 33 mln zł.

— Ten rok już powinniśmy zakończyć na niewielkim plusie — uważa Jacek Dorski.

— Duże nadzieje wiążemy z faktem zniesienia od lipca sklepów wolnocłowych na połączeniach między krajami unijnymi. Ten przepis nie będzie jednak obowiązywał połączeń z Polską, w związku z tym liczymy na zwiększenie liczby klientów — mówi Jacek Dorski.

Kołobrzeski przewoźnik nie obawia się natomiast zapowiadanej przez niektórych konkurentów z UE ekspansji na połączenia z Polską. Polska Żegluga Bałtycka jest bowiem właścicielem baz promowych w Świnoujściu, Kołobrzegu i Gdańsku. Nowi przewoźnicy musieliby więc uzyskać jej zgodę na cumowanie w tych portach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Pytlos

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / PŻB szuka źródeł dokapitalizowania