W Polsce jest jakieś 30 tys. oficerów i marynarzy. Coraz więcej decyduje się porzucić pracę u obcych armatorów i zatrudnić w PŻM.
Jak co roku, Międzynarodowa Federacja Transportowców (ITF) ustaliła z armatorami zrzeszonymi w międzynarodowych organizacjach pracodawców podwyżki dla oficerów i marynarzy pływających na statkach tzw. wygodnej bandery. ITF zgodziła się na skromne 8 proc. podwyżki rozłożone na dwa lata. W PŻM jest inaczej.
W październiku 2007 r. wszyscy oficerowie i marynarze otrzymali 20-procentową podwyżkę. Kolejny wzrost o 5 proc. zaplanowano na styczeń 2008 r. Obecnie starszy marynarz zarabia w PŻM około 2 tys. USD, natomiast kapitan — 6 tys. USD. W tym roku z okazji Dni Morza pracownicy dostali też „trzynastą” pensję. Ale przedsiębiorstwo motywuje morskie załogi również bezgotówkowo, co uatrakcyjnia pracę na statkach.
— W ostatnich kilkunastu miesiącach wzrosły odprawy emerytalne w PŻM, a także premie jubileuszowe. PŻM dopłaca marynarzom do ubezpieczeń społecznych (co miesiąc 120 USD) oraz do ubezpieczeń zdrowotnych, zgodnie z umową z towarzystwem ubezpieczeniowym Allianz. Daje to np. możliwość bezpłatnego korzystania z usług lekarzy specjalistów w najlepszych polskich klinikach i gabinetach. Załogi otrzymują również zwrot kosztów podstawowych szkoleń z przejazdami i noclegami — mówi Krzysztof Gogol, doradca dyrektora PŻM.
Atrakcyjny pozostaje też sposób zatrudnienia. W PŻM — obowiązuje system kontraktowy — pracownika zatrudnia się po dwóch rejsach na umowę o pracę na czas nieokreślony. W związku z tym, że PŻM nie ma żadnego statku pod polską banderą, pracownik dostaje bezterminowy urlop bezpłatny, by mógł zatrudnić się na statku Grupy PŻM zarejestrowanym pod banderą wygodną (tzn. w spółce PŻM zarejestrowanej za granicą).
— Kierując się opinią marynarzy, rok temu wprowadziliśmy wspólny system pływania dla wszystkich członków załóg: 4 miesiące na morzu (poprzednio 6) oraz 2 miesiące wypoczynku. Choć ten system obciążył budżet firmy (częstsze podmiany), w ogólnym rachunku opłacił się — pracownicy są bardziej wypoczęci. Tym, którzy nie lubią rozstawać się z bliskimi, proponujemy pracę na promach bałtyckich PŻM. Płace są podobne, jednak system pracy inny: dwa tygodnie na dwa tygodnie — opowiada Krzysztof Gogol.
Uatrakcyjniono również okres poprzedzający zatrudnienie w PŻM studentów akademii morskich (w Szczecinie i Gdyni). Studentom drugiego roku armator funduje 600 zł stypendium, jeśli zadeklarują, iż po zakończeniu studiów przepracują w PŻM dwa lata.