Polska Żegluga Morska, wprowadzając nowe jednostki do swojej floty, nie wycofa wysłużonych statków.
Ogłaszając w 2001 r. program odnowy floty PŻM kierowano się strategią wprowadzania nowych jednostek w miejsce starych, które pływają pod flagą armatora po kilkadziesiąt lat. Te miały iść na złom.
— Zmieniliśmy strategię. Postanowiliśmy stare statki poddać gruntownemu remontowi i nadal utrzymywać je na liniach. W 2004 r. wydaliśmy na ten cel 70 mln USD, a na ten rok planujemy wydatek około 50 mln USD. Wprowadzając na linie nową flotę powiększymy tym samym swój stan posiadania do ponad 80 jednostek — mówi Andrzej Cieśliński, tymczasowy kierownik Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie.
Największy polski armator żeglugowy osiągnął w ubiegłym roku ponad 14 mln zł zysku.
Wczoraj minął termin składania ofert na stanowisko dyrektora naczelnego PŻM.
— Mamy czterech kandydatów. Dyrektora wyłoni komisja, składająca się z pracowników PŻM i ministerstwa skarbu — mówi Mirosław Folta, przewodniczący rady pracowniczej PŻM.