PZU DALEJ TORPEDUJE POŁĄCZENIE BRE-BHW

Bednarz Ewa, Zielewski Paweł
09-11-1999, 00:00

PZU DALEJ TORPEDUJE POŁĄCZENIE BRE-BHW

Analitycy twierdzą, że na zamieszaniu wokół fuzji banków może skorzystać BIG BG

Finalizacja sprzedaży 30- -proc. pakietu akcji Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego ma jeden, niepodważalny, plus — PZU straciło swój najważniejszy argument przeciwko fuzji BRE Banku i Banku Handlowego. PZU swojego stanowiska jednak nie zmieniło. Przy okazji poważnie wzmocniła się pozycja BIG BG na polskim rynku.

Dwaj oponenci fuzji BRE Banku i Banku Handlowego — Ministerstwo Skarbu Państwa i PZU — tłumacząc swoje stanowisko na „nie” wykładali odpowiednio: obronę drobnych inwestorów, dla których proponowany parytet wymiany akcji byłby wielce niekorzystny, i chęć podniesienia wartości największego polskiego ubezpieczyciela przed planowaną sprzedażą jego akcji inwestorowi strategicznemu. A skoro 30-proc. pakiet walorów PZU zmienił już właściciela, to zdaniem analityków nic już praktycznie nie stoi na przeszkodzie, by BRE i Handlowy połączyły się.

Wytrącone z ręki

— Alians MSP i PZU stracił podstawy. Pozostał argument obrony interesów drobnych inwestorów, który w przypadku PZU nie ma sensu. Stanowisko MSP powinno teraz ulec zmianie. Kompromis jest bardziej niż wielce prawdopodobny, zwłaszcza że i parytet wymiany akcji już się zmienił (z 2,6:1 na 2,4:1). Co prawda niewiele, ale zmiana ta nie sprowokowała do protestów — uważa analityk biura maklerskiego jednego z większych polskich banków.

Być może prezesi obu banków wiedzieli, że PZU zostanie sprzedane o wiele wcześniej, niż odbędzie się — planowane na 9 grudnia 1999 roku — walne Banku Handlowego. Od tego spotkania zależy praktycznie, czy banki się połączą. Na konferencji prasowej, którą zwołali na kilka dni przed transkacją MSP-Eureko/BIG BG, zarówno Cezary Stypułkowski, prezes BHW, jak i Wojciech Kostrzewa, kierujący BRE Bankiem, tryskali optymizmem i pewnością, że fuzja instytucji nie zostanie zakłócona.

Być może — dodatkowo — obaj prezesi wiedzą, jakie stanowisko w obecnej sytuacji przyjmie resort skarbu i stąd właśnie ten spokój.

Tymczasem Władysław Jamroży, prezes PZU, zdecydowanie twierdzi, że ubezpieczyciel nie zmieni swojego stanowiska i na grudniowym WZA Banku Handlowego będzie głosował przeciwko fuzji na warunkach proponowanych przez zarządy banków.

Podobnie zresztą jak przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa. Minister Emil Wąsacz publicznie zapowiedział już stosunek resortu do tej transakcji i jak dotąd zdania nie zmienił.

Problem bez znaczenia

Spokój prezesów BRE Banku i Handlowego udziela się za to analitykom.

— Argument, że zmiana parytetu wymiany akcji przy fuzji BRE z Bankiem Handlowym znacząco wpłynęłaby na cenę sprzedaży PZU jest bardzo przesadzony. Sprzedaż 30 proc. akcji PZU oznacza, że towarzystwo to warte jest około 10 mld zł. Zmiana parytetu oznaczałaby więc, że pakiet ten sprzedany mógłby być zaledwie o kilkadziesiąt mln zł drożej. Przy 3 mld zł taka suma ma naprawdę niewielkie znaczenie. Niewiele więcej wart byłby również pakiet obligacji zamiennych na akcje Banku Handlowego, które posiada PZU. Można to łatwo wyliczyć: 22 mln obligacji jest warte, przy obecnym parytecie wymiany akcji BRE i Handlowego i aktualnym kursie giełdowym akcji obu spółek, 1,3 mld zł. Jeżeli parytet wymiany byłby taki, jakiego żądał Skarb Państwa, czyli 1,7, prawdopodobnie kurs akcji BH wzrósłby, ale na pewno nie więcej niż do 60 zł. Przy tej optymistycznej wersji pakiet obligacji byłby więc wart około 200 mln zł więcej. Przy 10 mld jest to zaledwie 2 proc. ceny — twierdzi Marcin Materna, analityk BIG BG.

Jego zdaniem, istotniejszą sprawą jest to, że zarówno Skarb Państwa, jak i PZU chcą uzyskać premię za dojście do fuzji.

— Z technicznego punktu widzenia trzymanie przez PZU pakietu obligacji zamiennych BHW do momentu zapadalności nie bardzo ma sens. Trzeba pamiętać, że wykup nastąpi po cenie nominalnej. Lepiej jest więc go sprzedać, albo szybciej doprowadzić do skonwertowania. Mogłoby to nastąpić gdyby doszło do połączenia BH również z inną instytucją finansową. To, że BIG BG kupił pakiet PZU nie jest również bez znaczenia. Utworzenie instytucji bankowo-ubezpieczeniowej nie jest złym pomysłem. Po drodze jest jednak dużo problemów do rozwiązania, ale na razie nie bardzo widzę takie możliwości. Gdyby Skarb Państwa i PZU nie miały pomysłu co zrobić z Bankiem Handlowym, nie sprzeciwiałyby się tak bardzo fuzji i nie upierałyby się przy parytecie wymiany akcji 1,7. Argument podniesienia samej wartości PZU po obniżeniu parytetu jest mocno przesadzony — ostrzega Artur Szeski, analityk CDM Pekao SA.

BIG może na tym wygrać

Na transakcji podwójnie może skorzystać BIG Bank Gdański. Chociaż większość obserwatorów uważa tę tezę za nieco naciąganą — pewne jest, że pozycja banku kierowanego przez Bogusława Kotta poważnie może się wzmocnić. Będąc, wzajemnym już teraz, akcjonariuszem PZU, BIG BG staje się pośrednio współwłaścicielem Banku Handlowego w Warszawie, a po fuzji z BRE Bankiem — Banku Handlowego SA.

BIG BG, chociaż jest jednym spośród pięciu największych polskich banków, nadal przez rynek postrzegany jest jako bank „drugoligowy”. Winna jest temu m.in. atmosfera, która towarzyszyła przepychankom o przejęcie nad nim kontroli. Nagle, jak stwierdził jeden z obserwatorów, może okazać się, że BIG BG ma szanse odgrywać niebagatelną rolę przy połączeniu BRE i BHW.

— Pod warunkiem, że ze strony banku popłynie jednoznaczne poparcie dla sprzeciwu MSP i PZU — uważa jeden z analityków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bednarz Ewa, Zielewski Paweł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PZU DALEJ TORPEDUJE POŁĄCZENIE BRE-BHW