Po fatalnym dla siebie NWZA PZU holding Eureko zapowiedział, że będzie się sądził z MSP o odszkodowanie, a niezależnie zainteresuje sprawą Komisję Europejską i władze holenderskie. Resort skarbu odpowiada na to, że chce, by akcjonariusze mniejszościowi PZU zaczęli realizować umowę prywatyzacyjną.
Na zakończonej około godz. 15-ej konferencji prasowej Ernst Jansen, przedstawiciel Eureko, ocenił, że resort skarbu traktuje mniejszościowych akcjonariuszy PZU "jak bydło". Zapowiedział złożenie w sądzie pozwu o nieujawnionej wysokości odszkodowanie z tytułu złamania przez MSP umowy prywatyzacyjnej PZU.
- Chodzi także o zablokowanie nam szans na podniesienie wartości akcji PZU - powiedział Ernst Jansen.
Niezależnie Eureko zapowiada złożenie formalnej skargi w Komisji Europejskiej oraz chce wykorzystać umowę o wspieraniu inwestycji podpisaną między rządami Polski i Holandii. Władze obu krajów będą miały pół roku na wyjaśnienie sytuacji, a w razie niepowodzenia rząd Holandii będzie mógł skierować sprawę konfliktu Eureko - MSP do międzynarodowego arbitrażu.
W czasie zakończonego op 6-ej rano NWZA PZU akcjonariusze odwołali prezesa Jerzego Zdrzałkę oraz czterech członków zarządu PZU (Rafała Manię, Janusza Zawiłę - Niedźwiedzkiego, Martina de Costę i Piotra Kowalczewskiego).
NWZA wybrało w głosowaniu grupami 8-osobową radę nadzorczą spółki, w której nie ma ani jednego przedstawiciela konsorcjum składającego się z Eureko i BIG BG. Są w niej natomiast: Wojciech Misiąg, Andrzej Wyglądała, Karol Miłkowski, Lucjan Tabaka, Władysław Limont, Piotr Kubera, Wojciech Dąbrowski i Filip Busz.
- MSP oczekuje, że nowa RN uzupełni zarząd, tak, by jak najszybciej przywrócić i umożliwić normalne funkcjonowanie spółki. MSP wyraża również nadzieję, że akcjonariusze mniejszościowi, którymi są Eureko i BIG BG będą realizowali wynikające z umowy prywatyzacyjnej postanowienia gwarantujące rozwój i wzrost wartości spółki - napisał resort w komunikacie rozesłanym dziś po południu.
Łukasz Świerżewski


