PZU jest języczkiem u wagi

Łukasz Śwerżewski
06-12-2001, 00:00

O tym, jak dużą rolę może odegrać PZU w czasie przekształceń własnościowych dużych spółek, można było się przekonać śledząc losy nieudanej fuzji BRE Banku i Banku Handlowego oraz obrony BIG BG przed Deutsche Bankiem.

W 1999 r. cała finansowa Polska fascynowała się planem połączenia BHW i BRE Banku. Ustalono parytet wymiany akcji i do przeprowadzenia połączenia potrzebna była tylko zgoda akcjonariuszy BHW.

Plany fuzji nie podobały się jednak Skarbowi Państwa, który miał 6,9 proc. akcji BHW — za mało, by skutecznie przeciwstawić się fuzji. Wtedy na scenę wkroczyło PZU.

W rękach tej spółki znajdowało się 9,99 proc. akcji BHW. Dodatkowo niecały rok wcześniej towarzystwo zostało obdarowane przez Skarb Państwa obligacjami zamiennymi na 23 proc. akcji BHW.

Władysław Jamroży, ówczesny prezes PZU, oświadczył w „PB”, że nie podoba mu się parytet wymiany akcji i zagłosował przeciw fuzji. Należące do PZU akcje BHW zostały sprzedane Citigroup.

Przy próbie przejęcia przez Deutsche Bank BIG BG PZU wystąpiło u boku Niemców. Jak się później okazało, tuż przed kupnem przez konsorcjum Eureko BIG BG 30 proc. akcji towarzystwa, Grzegorz Wieczerzak, ówczesny szef PZU Życie, i Władysław Jamroży podpisali z DB umowę o sprzedaży należących do grupy PZU 8,6 proc. akcji BIG BG.

Wiadomość o tym wywołała furię Eureko (jednego z głównych udziałowców BIG BG) i rozpoczął się długotrwały konflikt inwestora z dobrze okopanymi na swoich stanowiskach prezesami PZU. Ostatecznie jednak Deutsche Bank zrezygnował z batalii o BIG Bank Gdański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Śwerżewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PZU jest języczkiem u wagi