PZU liczy na powtórkę medycznego sukcesu

Jagoda Fryc
opublikowano: 2012-06-25 00:00

Towarzystwo rusza z emisją certyfikatów zamkniętego funduszu inwestującego w spółki medyczne

Tylko 99 inwestorów będzie mogło kupić certyfikaty inwestycyjne funduszu PZU FIZ Medyczny. Emisja rozpocznie się 25 czerwca i potrwa do 16 lipca. O korzyściach płynących z inwestycji w spółki medyczne mogli się przekonać w ubiegłym roku klienci PZU Energia Medycyna Ekologia (EME), który powiększył portfele o prawie 26 proc. W tym samym czasie straty funduszy akcji polskich uniwersalnych sięgały średnio 16,5 proc. Sukces PZU EME posmakował towarzystwu.

— Sektor medyczny ma duży potencjał. Z jednej strony postrzegany jest jako defensywny, a jednocześnie innowacyjny. Klienci bardzo dobrze przyjęli nasz fundusz EME, który swój wynik osiągnął głównie na spółkach medycznych. Dlatego chcemy zaproponować kolejny produkt w jeszcze większym stopniu koncentrujący się na tej branży. Jednocześnie konstrukcja funduszu zamkniętego będzie dawała lepsze możliwości inwestycyjne — tłumaczy Marcin Szuba, zarządzający funduszami PZU TFI.

Większość w akcjach

PZU FIZ Medyczny będzie zamkniętym funduszem aktywów niepublicznych, dlatego jego polityka inwestycyjna owiana jest tajemnicą. Jednak jak dowiedział się „Puls Biznesu” ze źródła zbliżonego do firmy, aktywa funduszu lokowane będą w walory spółek medycznych, notowanych na giełdach w USA, Europie Zachodniej, ale także w Polsce. Zarządzający okazji inwestycyjnych poszukiwać będzie w segmencie mniejszych spółek z sektora onkologii, chorób zakaźnych, neurologii, psychiatrii oraz chorób układu krążenia. Fundusz ma charakter absolutnej stopy zwrotu, jednak intencją jest, aby większość lokat stanowiły akcje. Ile będzie zarabiał?

— Uważamy ten rynek za perspektywiczny, ale jednocześnie bardzo ryzykowny. Ze względu na to, że będzie to fundusz akcyjny działający w ryzykownych obszarach rynku medycznego, nie gwarantujemy dodatnich stóp zwrotu — tłumaczy Marcin Szuba.

Minimalny próg wejścia do funduszu to 200 tys. zł, a opłata manipulacyjna (jednorazowa przy zapisie) to 2 proc., choć TFI może zrezygnować z jej pobierania. Wynagrodzenie za zarządzanie wynosi maksymalnie 3 proc. i jest pobierane od aktywów netto. Przewidziana jest również opłata zmienna (tzw. success fee), która będzie pobierana tylko wtedy, gdy fundusz zarobi minimum 10 proc. w skali roku.

Doceniony potencjał

Dla inwestorów dodatkową zachętą może być fakt, że Marcin Szuba, zarządzający funduszu, jest jednym z niewielu zarządzających, którzy oprócz kompetencji z zakresu inwestowania mają doświadczenie w sektorze, w którym lokują pieniądze. Z wykształcenia jest bowiem lekarzem, pracował też w zagranicznych firmach farmaceutycznych, m.in. w Nowej Zelandii.

— Starzenie się społeczeństw i zwiększanie wydatków na ochronę zdrowia i poprawę urody sprawia, że w najbliższym czasie firmy farmaceutyczne będą naprawdę zyskownym biznesem — uważa Marcin Szuba.

Potencjał spółek medycznych dostrzega coraz więcej instytucji finansowych, tworząc produkty inwestujące w ich walory. Liczą, że to recepta na złe czasy, bowiem sektor medyczny należy do tzw. branż defensywnych, co oznacza, że nawet w trakcie załamania na rynkach światowych, kursy akcji tych firm będą szły własną ścieżką. Pod koniec maja w ofercie Wealth Solutions pojawił się produkt strukturyzowany — ubezpieczenie MultiPharma z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, uruchomiony we współpracy z TU Europa. Aktywa będą lokowane w opcje na indeks STOXX Europe 600 Health Care. Minimalna wpłata wynosi 5 tys. złotych, a subskrypcja potrwa do końca czerwca. Na fundusz medyczny skusiło się również KBC TFI. 18 czerwca rozpoczęła się sprzedaż funduszu zagranicznego PL KBC Point Capped 2. Koszyk funduszu będzie składał się z 30 spółek z branży medycznej i ochrony zdrowia. Podobny pomysł ma również w planach Ipopema TFI. Towarzystwo nie chce jednak zdradzać szczegółów, bo produkt jest na etapie koncepcyjnym, przed wnioskiem do Komisji Nadzoru Finansowego.