PZU nie obawia się starych roszczeń

Marcin Zieliński
opublikowano: 13-05-1999, 00:00

PZU nie obawia się starych roszczeń

Towarzystwo odrzuca wnioski o odszkodowania z przedwojennych polis

WIELKI SPOKÓJ: Powszechny Zakład Ubezpieczeń, kierowane przez Władysława Jamrożego, raczej nie musi się obawiać zmasowanych roszczeń ze strony organizacji żydowskich, które w tej sprawie zachowują daleko idącą powściągliwość. Do firmy napływają jednak sporadycznie listy z wnioskami o wypłatę przedwojennych odszkodowań. fot. Marcin Wegner

Nie jest znana liczba roszczeń posiadaczy polis wykupionych przed drugą wojną światową w towarzystwach, których zobowiązania przejął PZU. Nie wiadomo, czy w związku z powoływaniem się największego polskiego ubezpieczyciela na prawie dwustuletnią tradycję tych roszczeń wkrótce nie przybędzie. Władze spółki uspokajają jednak, że nic takiego nie grozi i że z przedwojennymi zaległościami przychodzi znikoma liczba osób.

PZU nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, ile takich roszczeń już od wojny uregulowano, jaka była w takich przypadkach przeciętna wysokość odszkodowania ani jak liczne jest grono osób i ich spadkobierców, których jeszcze dotyczy ten problem. Przy tym firma nie boi się nagłego zwiększenia liczby wniosków o odszkodowania, na przykład za mienie zniszczone po 1939 r. Adam Taukert, rzecznik prasowy PZU, twierdzi, że w ostatnich latach tego typu roszczenia występują bardzo rzadko.

Tradycja rodzi obowiązki

PZU powołuje się w swoich materiałach reklamowych na blisko dwustuletnią tradycję. Historia firmy powstałej w 1803 roku jest jednak pełna zakrętów. Jednym z nich był rok 1947. Odebrano wówczas krajowym i zagranicznym towarzystwom ubezpieczeniowym prawo do prowadzenia działalności ubezpieczeniowej w Polsce. Uregulowaniem roszczeń klientów tych firm miał się zająć Powszechny Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych, przekształcony później w PZU.

PZUW miał się także zająć likwidacją krajowych prywatnych zakładów ubezpieczeń, które prowadziły ubezpieczenia rzeczowe lub rzeczowe i osobowe. Likwidacja firm prowadzących ubezpieczenia osób miała być przeprowadzona przez zakłady ubezpieczeń osobowych, które... nigdy nie powstały.

Tryb i zasady likwidacji zakładów ubezpieczeń nie były uregulowane aż do 1958 roku. Wtedy minister finansów potwierdził, że PZU pozostaje likwidatorem i ma zaspokajać wierzytelności klientów 27 działających w Polsce przed wojną firm ubezpieczeniowych.

Resort finansów kilkakrotnie przedłużał termin zgłaszania roszczeń wobec PZU. W końcu ostateczny termin ich zgłaszania został ustalony do końca marca 1969 roku, a roszczeń w stosunku do Assicurazioni Generali Trieste i Riunione Adriatica di Securita — do października 1969 r.

Nie wiadomo, ile zapłacili

„W 1980 roku zakończono wypłaty z tytułu umów ubezpieczenia, zawartych ze zlikwidowanymi zakładami ubezpieczeń. W następnych latach, wobec zlikwidowania zakładów, roszczenia już nie były uznawane” — czytamy w dokumentach PZU.

— Wypłaty dotyczyły osób zamieszkałych w Polsce. Wierzyciele mieszkający za granicą zgłaszali się do zagranicznych centrali firm działających niegdyś w Polsce — podkreśla Adam Taukert.

Nie wiadomo, jak dużą grupę wśród posiadaczy przedwojennych polis stanowili obywatele polscy narodowości żydowskiej.

— Obecnie nadal napływają do nas listy od ubezpieczonych przed wojną. Głównie od osób zamieszkałych poza Polską — dodaje Adam Taukert.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zieliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / PZU nie obawia się starych roszczeń