PZU razem z Pocztą

Tomasz Brzeziński
opublikowano: 04-08-2006, 00:00

Największy ubezpieczyciel w naszym kraju będzie współpracować z Pocztą Polską, bo jej okienka są trampoliną do zwiększenia sprzedaży.

Grupa PZU dołączy do dream teamu, jaki tworzą od ubiegłego roku państwowa Poczta Polska oraz PKO BP. I to już wkrótce. Z naszych informacji wynika, że warunki współpracy były głównym tematem ubiegłotygodniowego spotkania przedstawicieli obu firm. W rozmowach na szczycie wzięli udział ze strony PZU prezes Jaromir Netzel i wiceprezes Piotr Kowalczewski, a ze strony Poczty dyrektor generalny Zbigniew Niezgoda i jego zastępca Mirosław Jakubowski.

Wspólne interesy

Na efekty nie trzeba było długo czekać. W ostatni wtorek zarząd PZU upełnomocnił Piotra Kowalczewskiego, wiceprezesa PZU ds. sprzedaży i produktów, do kontaktów operacyjnych z Pocztą Polską.

— Potwierdzam, że rozmawiamy z Pocztą Polską. Na ujawnienie szczegółów jest jednak zbyt wcześnie — mówi wiceszef PZU.

Bardziej otwarty jest Mirosław Jakubowski.

— Rozmawialiśmy o współpracy w kilku obszarach. Chcemy pogłębić relacje, bo Poczta Polska jest klientem PZU, a PZU także korzysta z naszych usług — tłumaczy.

Według niego w najbliższych miesiącach zostaną dopracowane projekty.

— Pierwsze z nich ruszą pod koniec roku — zapewnia Mirosław Jakubowski.

Dziecko z kąpielą

Mirosław Jakubowski przyznaje, że PZU zależy szczególnie na sprzedaży jego produktów przez sieć placówek Poczty Polskiej. Poczta ma już jednak partnerów ubezpieczeniowych. Co więcej, jest właścicielem Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych, sprzedającego polisy majątkowe. Z kolei pracownicy spółki zależnej: Pocztowej Agencji Usług Finansowych (PAUF — głównie listonosze) oferują produkty Mojego Towarzystwa Ubezpieczeń (przede wszystkim ubezpieczenia komunikacyjne) oraz TUnŻ Cardif Polska (polisy na życie).

— To prawda. Dlatego, aby pochopnie nie wylać dziecka z kąpielą, musimy przeprowadzić szczegółowe analizy i przygotować kilka wariantów współpracy z PZU tak, by nie stracić tego, co się udało wypracować — wyjaśnia Mirosław Jakubowski.

Nie ukrywa jednak, że Poczta chce we współpracy z PZU pójść możliwie daleko.

— Bardzo interesujący ze względu na skalę i efekty współdziałania może być projekt wspólnego zarządzania nieruchomościami. Ale nie tylko. Takich projektów przewidujemy o wiele więcej — dodaje.

Poczta jak trampolina

Trudno się dziwić, że PZU zależy na wejściu z produktami do sieci Poczty Polskiej. Państwowa firma ma aż 8350 placówek. Jakie możliwości daje współpraca z PAUF, pokazują wyniki MTU należącego do Hestii. W 2005 r. ubezpieczyciel, który większość składek zawdzięcza pocztowcom, zebrał 145,9 mln zł. Awansował z 26. na 14. pozycję w rankingu firm majątkowych. W tym, jeśli zostanie utrzymany wzrost z I kwartału, przychody sięgną 260 mln zł.

Pocztowe TUW jest znacznie mniejsze (w 2005 r. zebrało 21,4 mln zł), ale do tej pory głównie ubezpieczało majątek właściciela. Od niedawna ruszyła pilotażowa sprzedaż polis indywidualnych. Efekt? Przypis składki brutto zwiększył się w I kwartale o 877,8 proc. — do 7,9 mln zł.

Okiem eksperta

Powodzenie zależy od Poczty

Pomysł współpracy Poczty Polskiej z PZU oraz PKO BP jest ciekawy. Poczta dysponuje dużą liczbą placówek, więc nie dziwi duże parcie innych firm, by wykorzystać jej sieć. Ona sama zaś po rozszerzeniu palety usług mogłaby liczyć na poprawę wyników. PZU i PKO BP mogą liczyć na nowe grono klientów, ale trzeba pamiętać, że obie spółki mają dobrze rozbudowaną sieć i powodzenie projektu współpracy zależy od strategii Poczty Polskiej na najbliższe lata.

Piotr Wiśniewski

analityk DM Amerbrokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Brzeziński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu