PZU w rękach premier Szydło

Zmiany w radzie nadzorczej i powołanie Pawła Surówki na prezesa to efekt przejęcia wpływów w PZU przez szefową rządu

Nic nie zapowiadało kadrowego trzęsienia ziemi w PZU. Nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy (NWZA) ubezpieczeniowego giganta, które rozpoczęło się w środę, miało szybko zatwierdzić potrzebną do sfinansowania przejęcia Banku Pekao emisję obligacji, a następnie rozjechać się do domów na wielkanocne święta. Skończyło się na wymianie trzech członków rady nadzorczej, powołaniu w środku nocy ze środy na czwartek nowego prezesa PZU oraz przeciągnięciu obrad, na skutek 11 przerw technicznych, do czwartkowego popołudnia. Z naszych ustaleń wynika, że za tymi decyzjami stoi premier Beata Szydło.

Wyczerpujące walne

Nowym szefem największego ubezpieczyciela w kraju został Paweł Surówka, dotychczasowy szef PZU Życie. To spore zaskoczenie, bo uważany był za bliskiego współpracownika Michała Krupińskiego, poprzedniego prezesa, odwołanego pod koniec marca. Z tego powodu był typowany jako jeden z tych menedżerów, który już wkrótce pożegna się z PZU. Tajemnicą poliszynela jest, że wicepremier Morawiecki miał innego kandydata na to stanowis ko.

NWZA szybko zgodziło się na emisję, potem zaczęła się seria ogłaszania kolejnych przerw. W środę wieczorem PZU poinformował, że Łukasz Świerżewski, rzecznik resortu finansów, złożył rezygnację z członkostwa w nadzorze. Następnie odwołany został Jerzy Paluchniak, a na jego miejsce powołano Anetę Fałek, radcę prawną w departamencie skarbu państwa KPRM. Te decyzje formalnie podjął jeszcze wicepremier Mateusz Morawiecki, minister rozwoju i finansów. Przed 23.00 w środę NWZA wznowiło obrady. Do rady nadzorczej zostali powołani: Katarzyna Lewandowska, p.o. dyrektora departamentu skarbu państwa w KPRM, oraz akademik z Siedlec Robert Śnitko, postrzegany jako osoba związana z bliskim otoczeniem premier Szydło. Trzeba było zwolnić jedno miejsce, z nadzoru odwołano więc Pawła Kaczmarka. Rada nadzorcza zebrała się jeszcze w nocy. Jej nową przewodniczącą została Katarzyna Lewandowska, a zastępczynią Aneta Fałek. Obie pracują w KPRM. Obradujący w nowym składzie nadzór powołał na szefa PZU Pawła Surówkę, kandydata wskazanego przez premier Szydło. Od czwartkowego poranka z otoczenia premier Szydło i wicepremiera Morawieckiego płynęły do nas sygnały, że wydarzenia wokół PZU to efekt tarć między tymi politykami. Media informowały, że premier była zaskoczona decyzją wicepremiera o odwołaniu Michała Krupińskiego.

— Teraz się zrewanżowała, ale jednocześnie wzięła odpowiedzialność za PZU, które stoi przed wieloma ważnymi wyzwaniami — mówi nasz rozmówca, prominentny polityk PiS.

Według części naszych rozmówców, premier Szydło skorzystała z możliwości, jakie daje jej ustawa o zasadach zarządzania mieniem państwowym, i formalnie (na mocy pełnomocnictwa) przejęła prawo wykonywania głosów właścicielskich na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy PZU. Według innych, do formalnego przekazania nadzoru nad spółką nie doszło. Ani KPRM, ani resort rozwoju nie odpowiedziały na nasze pytania dotyczące tej kwestii oraz zmian kadrowych w PZU. Fakty są jednak takie, że od wygranych wyborów przez PiS zarządzający spółką i nadzorujący ją zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Zaskoczony rynek

Ostatnie wydarzenia zaskoczyły giełdowych inwestorów i analityków. Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego, wprost przyznaje, że zmiany we władzach spółki są dla niego niezrozumiałe.

— Trudno komentować sytuację, w której nie znamy dokładnej przyczyny odwołania poprzedniego prezesa PZU, a jego bliski współpracownik zostaje jego następcą. Inwestorzy oczekują, że taka firma jak PZU będzie prowadziła przejrzystą i przewidywalną politykę personalną — mówi analityk.

PZU jest nie tylko największym ubezpieczycielem na polskim rynku, ale także inwestorem strategicznym w dwóch bankach: Banku Pekao i Alior Banku, więc — jego zdaniem — jeśli zmiany we władzach PZU są niezrozumiałe, to inwestorzy nie wiedzą również, czego mogą oczekiwać po polityce kadrowej w należących do niego bankach. Podobnie zmiany w organach PZU ocenia Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku, zwraca jednak uwagę, że nowy szef ubezpieczyciela brał udział w pracach nad strategią firmy, więc rewolucyjnych zmian w PZU nie należy się spodziewać.

— Kluczowe znaczenie dla oceny nowego prezesa będą miały jego decyzje oraz to, czy podtrzyma zapowiedzi poprzednika — zastrzega Kamil Stolarski. Chodzi przede wszystkim o dywidendę z zysku za 2016 r. oraz o strategię wobec przejmowanego Banku Peako. Analityk przypomina, że Michał Krupiński zapowiadał, że PZU nie będzie wprowadzał istotnych zmian w funkcjonowaniu banku i postara się zatrzymać jego władze. Paweł Surówka zapowiedział, że podtrzyma dotychczasową politykę dywidendową spółki. „Jestem dumny, że mogłem współtworzyć strategię PZU do 2020 r. i uczestniczyć w tak kluczowych dla spółki projektach, jak transakcja przejęcia Pekao. Konsekwentna realizacja tych zamierzeń będzie moim najwyższym priorytetem” — powiedział cytowany w oficjalnym komunikacie PZU Paweł Surówka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PZU w rękach premier Szydło