Rachunek robi pieniądz

17-10-2013, 00:00

Dobry samochód i kawalerka — na to przez 20 lat zarobi Kowalski, jeśli od dziś będzie wpłacał na konto oszczędnościowe nieco ponad 900 zł miesięcznie.

Przy założeniu, że kawalerka w stolicy kosztuje około 200 tys. zł, a dobre auto — 100 tys. zł, obydwa prezenty będziemy mogli sobie sprawić w 2033 r. pod warunkiem, że już dziś zaczniemy odkładać na konto oszczędnościowe (oprocentowane na poziomie 3 proc. w skali roku) 911 zł miesięcznie.

Na czarną godzinę

Banki potwierdzają coraz większe zainteresowanie kontami oszczędnościowymi.

— W pierwszym półroczu 2013 r.kapitał zdeponowany na kontach oszczędnościowych klientów indywidualnych naszego banku urósł o 38 proc., a wartość wszystkich oszczędności sięgnęła 32,6 mld zł — mówi Marek Ubysz, kierujący wydziałem produktów oszczędnościowych w Banku Millennium. Według Daniela Szewieczka, dyrektora departamentu oszczędności w ING Banku Śląskim, większa chęć do odkładania pieniędzy na rachunkach oszczędnościowych mimo niskich stóp procentowych wynika z potrzeby kumulowania kapitału w niepewnych czasach.

— To produkty dla klientów, którzy nie są w stanie określić momentu, w którym będą potrzebowali skorzystać z odłożonego kapitału. Konta oszczędnościowe pozwalają bowiem na swobodny dostęp do zainwestowanych pieniędzy przez wpłaty i wypłaty w dowolnym czasie bez utraty naliczonych odsetek. Co więcej, ze względu na inwestycyjny charakter zapewniają zysk — wyjaśnia Daniel Szewieczek.

Według danych portalu e-lokaty.pl, we wrześniu 2013 r. banki oferowały oprocentowanie kont oszczędnościowych od 2 do 4 proc. Najwyższe stawki dotyczyły produktów BGŻOptima, Deutsche Banku i Toyota Banku.

Na co chcemy odkładać? Z badania, jakie Bank Millennium przeprowadził wśród klientów wynika, że najczęściej jest to emerytura (16 proc.), podróże (13 proc.), nieprzewidziane wydatki (12 proc.), edukacja dziecka (9 proc.) i kupno samochodu (8 proc.). Co ciekawe, są też tacy, którzy deklarują oszczędzanie na ślub, wesele lub komunię, własny biznes lub „wielki cel”. Część klientów odkłada pieniądze dla rodziny, nazywając cel imieniem bliskiej osoby.

Zwiększyć atrakcyjność

Bezpłatne prowadzenie konta oszczędnościowego albo darmowy przelew na rachunek osobisty to już standard, a banki próbują przekonać klientów do swoich produktów bardziej wyszukanymi benefitami. Najczęściej dotyczą one sposobu pomnażania kapitału, np. Getin Bank objął promocją Konto Oszczędnościowe Skarbonka, która polega na tym, że po każdej transakcji na minimum 100 zł dokonanej przez klienta kartą debetową lub kredytową wpłaca na jego konto złotówkę. Banki opracowują także specjalne programy oszczędnościowe, które pomagają zwiększyć tempo gromadzenia pieniędzy, np. mbank przelewa na konto oszczędnościowe klienta różnicę, jaka powstaje po zaokrągleniu kwoty, jaką klient zapłacił kartą, do pełnych 10 zł.

— Na przykład jeśli rachunek w sklepie wynosi 98 zł, to pozostałe 2 zł stanowią oszczędności klienta — wyjaśnia Joanna Wesołowska z mBanku. Specyficznym produktem oszczędnościowym z benefitami są Indywidualne Konta Emerytalne (IKE) dla osób, które chcą gromadzić kapitał z myślą o jego wypłacie po przejściu na emeryturę. Posiadacze IKE mogą skorzystać z ulgi podatkowej, tj. wypłacić oszczędności z konta IKE z pominięciem podatku od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatku Belki).

— Poza pierwszą wpłatą, która wynosi 100 zł, klient sam decyduje, w jakich terminach i kwotach będzie zasilał konto. Ważne, aby suma wpłat nie przekroczyła ustawowego limitu wpłat w roku kalendarzowym. W 2013 r. jest to 11 139 zł — mówi Justyna Karpowicz z Banku BGŻ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANNA GOŁASA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rachunek robi pieniądz