Rachunki sumienia Rafała Hana

Michalina Szczepańska
16-08-2018, 22:00

Czy kura poleci z ósmego piętra? To m.in. ciekawość doprowadziła przedsiębiorcę do Doliny Krzemowej

— Dwa razy do roku robię rachunek sumienia: które rzeczy były dobre, które są do poprawy, które były kluczowymi elementami sukcesu — zaczął swoje wystąpienie podczas konferencji SPIN Rafał Han, prezes i współzałożyciel Silvair.

BOGATE
PORTFOLIO:
Zobacz więcej

BOGATE PORTFOLIO:

Agencja reklamowa, edukacja dla dzieci i nowe technologie, pozwalające za pomocą lamp sprawdzać, jak użytkowane są pomieszczenia. To tylko część dorobku Rafała Hana, współtwórcy Silvair. Fot. Marek Wiśniewski

Potencjalnych obszarów do takiego rachunku ma sporo — bo przez kilkanaście lat prowadził własne firmy działające m.in. w obszarze marketingu i reklamy oraz współtworzył liczne start-upy technologiczne (m.in. Estimote, Futbolowo, Duckie Deck, ciufcia.pl) w Polsce i Dolinie Krzemowej.

Przyspieszona nauka

Z tych rozważań wynikają cztery podstawowe wartości, wokół których został stworzony zespół Silvair, rozwijającej się w Krakowie i USA inteligentnej platformy do sterowania i zarządzania oświetleniem za pomocą technologii Bluetooth Mesh. Pierwsza z nich to „curiosity” — ciekawość.

— Od najmłodszych lat fascynowały mnie różne procesy, kultury itd. W szkole podstawowej polegało to na sprawdzaniu, czy porwana z okolicznych ogródków działkowych kura jest w stanie polecieć z ósmego piętra, później na przekonaniu się, czy jako uczeń siódmej klasy dojadę do szkoły samochodem fiat 126p lub jak mieszanka różnych substancji reaguje na ogień. Ale naprawdę istotne były lata 1992-93, gdy opuściłem rodzinny Kołobrzeg i kontynuowałem naukę w liceum w USA. Oznaczało to porzucenie strefy komfortu, rodziny, przyjaciół i wejście w nowe środowisko, kulturę itd. Odkryłem, że w takich warunkach o wiele szybciej się uczę, że napędza mnie ta ciekawość świata i jej zaspokajanie — opowiada Rafał Han.

Tej ciekawości szuka też wśród członków swojego zespołu. Druga po niej wartość to „ownership” — czyli własność rozumiana jako poczucie odpowiedzialności za to, co się robi.

— W 1996 r. założyłem agencję reklamową. Pracowaliśmy dla dużych marek na dużych budżetach — KFC, Frito Lay, Orlen. Wtedy przekonałem się, że własność to odpowiedzialność za określony odcinek, za pieniądze, za komunikaty — wspomina przedsiębiorca.

Nie drzwiami, to oknem

Trzecia sprawa to „teamwork”, czyli praca zespołowa.

— W 2007 r. miałem już dwójkę dzieci i zastanawiałem się, jak mogę zrealizować się lepiej jako ojciec. Szukałem sposobu zbudowanie lepszych relacji z synami, przekazania im pewnych wartości, które wyznaję i dzięki którym odkrywam świat. Wraz z zespołem wymyśliliśmy projekt zabaw edukacyjnych, który zyskał sympatię 53 proc. polskich rodziców mających dostęp do internetu [Ciufcia — przyp. red.]. Wszystko to było możliwe tylko dzięki zespołowej pracy i do dziś jestem przekonany, że dużych rzeczy nie da się zrobić w pojedynkę — twierdzi Rafał Han.

Czwartą wartością jest „growth” — rozwój, czy też pokonanie barier, które go hamują. Ciufcia stała się numerem jeden w Polsce, ale z taką nazwą trudno było wyjść za granicę. Powstało więc Duckie Deck.

— Firma była oparta na podobnym pomyśle, jak Ciufcia i chcieliśmy zrewolucjonizować z nią inne rynki, zaczynając od najtrudniejszego — amerykańskiego. Przeniosłem się wtedy do Doliny Krzemowej i odbiłem się od ściany. Potencjalny inwestor po godzinie wysłuchiwania naszej 82-slajdowej prezentacji był znudzony. Uznałem, że muszę poznać procesy inwestycyjne od drugiej strony — wspomina przedsiębiorca.

Został więc inwestorem — oglądał prezentacje, patrzył, jak walczy się o finansowanie itd.

— Zacząłem angażować się finansowo w różne małe projekty. Wymyśliłem też Chance — inicjatywę, która polegała na jeżdżeniu po środowiskach start-upów, tłumaczeniu im, co znaczy rozwój i jak pokonać sufit — dodaje Rafał Han.

Globalne potrzeby

Przedsiębiorca zaznacza jednocześnie, że „curiosity”, „ownership”, „teamwork” i „growth” to za mało, by osiągnąć sukces. Potrzebne są jeszcze bardzo dobrze zidentyfikowane potrzeby — i to potrzeby globalne — oraz innowacyjne technologie.

— Od samego początku wiedzieliśmy, że chcemy realizować się w internecie rzeczy, czyli budować sieci fizycznych urządzeń, które są w stanie nawzajem się komunikować, wpływać na siebie i użytkowników w taki sposób, żeby polepszać ich życie i zmieniać świat. Zastanawialiśmy się, jak my jesteśmy w stanie na to życie wpłynąć — mówi Rafał Han.

Zespół wybrał kilka obszarów do tych analiz, wśród nich komfort użytkowników w dużych przestrzeniach — biurach, szpitalach, szkołach, magazynach, lotniskach.

— Wiedząc, jak ludzie okupują te przestrzenie, jesteśmy w stanie stworzyć usługi ulepszające ich działania. Na przykład właściciele nieruchomości, mając takie dane, są w stanie zlecać serwisom sprzątającym mycie faktycznie używanych powierzchni. Przecież część sal konferencyjnych nie zawsze jest użytkowana, a oznacza to ogromne oszczędności — tłumaczy biznesmen.

W USA pojawił się natomiast problem z drogim sprzętem w szpitalach.

— Na oddziałach jest pewna grupa drogich urządzeń, które są dzielone pomiędzy pokoje pacjentów. Pielęgniarki spędzają dużo czasu na szukaniu tych urządzeń. Ten czas to nieraz kwestia życia ludzkiego. Ponadto urządzenia te giną, i to na masową skalę. Zatem usługa, która pozwoli je precyzyjnie i szybko namierzyć, rozwiąże poważny problem — przekonuje Rafał Han.

Problem zatem został rozpoznany, rynek oszacowany na bardzo duży. Tylko co dalej, tzn. jak sprawdzić, gdzie dany sprzęt się znajduje albo gdzie najczęściej przebywają ludzie?

— Oświeciło nas 3,5 roku temu. Przecież wszędzie tam, gdzie są ludzie, jest światło. Analizowaliśmy różne technologie zarządzania nim. Chcieliśmy wymyślić, jak zbudować technologię spinającą lampy, sensory, przełączniki różnych producentów w różnych częściach świata w obrębie jednej sieci — wspomina inwestor.

I tak pojawił się standard Bluetooth Mesh. Sprzęt oświetleniowy wyposażony jest w oparte na nim oprogramowanie, a pozyskane dzięki temu dane pokazują właśnie m.in. sposób użytkowania danej przestrzeni i znajdujących się w niej urządzeń. Zaś Rafał Han przekonuje, że to ciągle nie zaspokaja jego ciekawości i będzie zadawał kolejne pytania. © Ⓟ

PB SPIN SUKCES PASJE INNOWACJE

PB SPIN to druga edycja wyjątkowego wydarzenia, które jak żadne inne gromadzi w jednym miejscu ikony polskiej nauki i biznesu. Wszyscy mówcy odnieśli sukces w swojej dziedzinie, a ich nazwiska znane są na całym świecie. Opowiedzieli o pasjach, których rozwijanie stało się nie tylko źródłem energii do intensywnej pracy, ale także zaowocowało innowacjami — nie w skali lokalnej, ale globalnej. Ich wystąpienia stanowić mogą źródło inspiracji, pokazujące Polakom, że każdy z nas może podbić świat. Spotkanie odbyło się 6 czerwca w Warszawie i było śledzone przez gości zgromadzonych w biurowcu Ufficio Primo oraz przez użytkowników pb.pl, którzy mogli oglądać transmisję na żywo. Wszystkie wystąpienia zamieszczone zostały na stronie spin.pb.pl, a obszerne relacje ukazują się na łamach „Pulsu Biznesu” w każdy piątek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Rachunki sumienia Rafała Hana