Rada ma poznać kandydata 28 lipca

Mira Wszelaka
08-07-2004, 00:00

Trzy tygodnie to za mało, by znaleźć szefa tak ważnej firmy jak Orlen. Chyba że na starcie tych poszukiwań wiadomo, kto nim będzie.

Dwa miesiące to w zgodnej opinii łowców głów absolutne minimum potrzebne na przeprowadzenie otwartego konkursu na szefa tak strategicznej spółki. Tymczasem znana międzynarodowa firma doradcza Korn/Ferry International Polska zobowiązała się przedstawić kandydata na prezesa spółki już 28 lipca. Przedstawiciel resortu skarbu zastrzega jednak, że rada nadzorcza Orlenu wcale nie musi właśnie tego dnia dokonać ostatecznego wyboru. Z drugiej jednak strony — jak stanowczo podkreśla — resortowi skarbu bardzo zależy na bardzo szybkim znalezieniu następcy Zbigniewa Wróbla.

Listek figowy

Zdaniem Andrzeja Maciejewskiego z firmy doradztwa personalnego Kienbaum, tak szybki wybór jest możliwy pod warunkiem, że konsultant nie prowadzi pełnego procesu poszukiwawczego i rozpatruje jedynie listę najciekawszych nazwisk.

— Jak trzeba, to wyboru można dokonać w tydzień — komentuje przedstawiciel jednej z firm doradczych.

Wiele wskazuje więc na to, że lista kandydatów na prezesa PKN już istnieje, a zadaniem firmy doradczej jest jedynie ich sprawdzenie i uwiarygodnienie wcześniejszego wyboru. Istnienie takiego właśnie scenariusza może potwierdzać kandydatura Pawła Gricuka, który kieruje polskim oddziałem amerykańskiego banku inwestycyjnego JP Morgan — faworyzowanego przez premiera Marka Belkę.

— Po raz pierwszy w tak dużej spółce z udziałem państwa jest przeprowadzany konkurs na prezesa. Niezależna firma doradztwa personalnego przedstawi listę kandydatów, spośród których rada nadzorcza wybierze nowego prezesa. To standardy światowe — podkreśla Michał Stępniewski, członek rady nadzorczej Orlenu, reprezentujący skarb państwa.

Gorący fotel

Wbrew pozorom znalezienie właściwego kandydata może okazać się trudne. Profity związane z zarządzaniem tak strategiczną firmą mogą być niewystarczającym argumentem dla menedżera o ugruntowanej pozycji.

Według Katarzyny Korpolewskiej z Profesja Konsulting, kandydaci mogą obawiać się, że nieuchronne w takich wypadkach uwikłanie w polityczne układy szybko zrujnuje ich karierę.

— To projekt niesłychanie polityczny, w którym nie da się uniknąć nacisków. Masa zakulisowych interesów może rzucać cień na proces wyboru — mówi Andrzej Maciejewski.

Jego zdaniem, ważna jest kwestia motywacji: kto zdecyduje się podjąć tak wysokie ryzyko, i to w czasie prac komisji śledczej ds. Orlenu, w perspektywie bliskich wyborów i zmiany ekipy rządzącej?

— Cóż, stanowisko prezesa tej firmy to duża pokusa i duże pieniądze — konkluduje kolejny doradca personalny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rada ma poznać kandydata 28 lipca