Radiofarmaceutom grozi reakcja łańcuchowa

  • Alina Treptow
opublikowano: 21-01-2015, 00:00

Wojna cenowa doprowadziła producentów na granicę opłacalności. Jeśli się nie skończy, zaczną się bankructwa

Ruszył wyścig o krajowy rynek radiofarmaceutyków, do którego stanęli prawie wszyscy potencjalni gracze: dwie spółki giełdowe — Synektik i Voxel, turecki Monrol z grupy Eczecibasi, niemiecki Eckert & Ziegler oraz francuski koncern Advanced Accelerator Applications (w ramach umowy o współpracy produkuje radiofarmaceutyki w zakładzie należącym do Uniwersytetu Warszawskiego). Wielu rywali na niewielkim rynku, wartym ponad 100 mln zł, wywołało wojnę cenową. Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że w przetargach ogłaszanych przez szpitale oferowane ceny schodzą do bardzo niskiego poziomu — niebezpiecznie blisko dumpingu. Dla przykładu, w ostatnim konkursie ogłoszonym przez Instytut Onkologii w Gliwicach cena jednej dawki radioznacznika wyniosła ok. 500 zł brutto. W ubiegłym roku przekraczała 1100 zł. Wcześniej była jeszcze wyższa, bo zanim inwestorzy zaczęli budować w Polsce fabryki, radiofarmaceutyki trzeba było przywozić zza granicy — najczęściej transportem lotniczym. Wysokie koszty windowały ceny do kilku tysięcy złotych.

W całej Polsce toczą się konkursy na dostawy radiofarmaceutyków. Wygrywa niska cena, a nie producenci, którzy, zdaniem Jacka Liszki, prezesa Voxela, za te obniżki mogą słono zapłacić.
Zobacz więcej

DROGA NISKA CENA:

W całej Polsce toczą się konkursy na dostawy radiofarmaceutyków. Wygrywa niska cena, a nie producenci, którzy, zdaniem Jacka Liszki, prezesa Voxela, za te obniżki mogą słono zapłacić. Grzegorz Kawecki

— Spodziewaliśmy się, że po wejściu na rynek kolejnych graczy cena spadnie, jednak nie aż tak drastycznie. Przy obecnym poziomie pojawia się pytanie, czy taki biznes się spina. Na szczęście mamy własne urządzenia PET-CT, do których dostarczamy radiofarmaceutyki, więc mimo tak dużych obniżek sobie poradzimy — tłumaczy Jacek Liszka, prezes sieci diagnostycznej Voxel. Zdaniem prezesa, jeśli niskie ceny utrzymają się przez dłuższy czas, skutki mogą być dramatyczne.

— Obawiam się, że dla części podmiotów może to oznaczać bankructwo. Stracą nie tylko producenci, ale — w dłuższej perspektywie — również placówki medyczne, dzisiaj zadowolone z dumpingowych cen. Jeśli z rynku wypadnie część przedsiębiorców, zmniejszy się konkurencja, a przez to dostępność produktów. Firmy, które się utrzymają, nie będą miały pieniędzy na rozwój, więc trudno będzie o innowacyjne radioznaczniki — uważa Jacek Liszka.

— Strzelamy sobie w kolano tak drastycznymi obniżkami. Firmy, które nie mają jeszcze umów na dostarczanie radioznaczników, próbują za wszelką cenę wejść na rynek i, jak widać, same na tym tracą — mówi prezes firmy z branży, chcący zachować anonimowość. Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że obniżki nie byłyby tak dużym problemem, gdyby mogli liczyć na wzrost wolumenu sprzedaży. Gdyby przekroczył 5 tys. dawek na jednego producenta, firmy miałyby większe możliwości manewru. O tym, że produkcja poniżej tego progu jest średnio opłacalna, świadczy przykład gliwickiego Centrum Onkologii. Instytut ma własny zakład produkcji radiofarmaceutyków, jednak z raportu NIK wynika, że bardziej opłaca mu się kupować je za granicą. Cena wyprodukowanej w Gliwicach dawki wyniosła w 2012 r. 3,2 tys. zł, przywiezionej zza granicy — 1,8 tys. zł. Nic dziwnego, że centrum — chcąc wykorzystać potencjał swojego ośrodka — myśli o zewnętrznej ofercie produktów. Prof. Bogusław Maciejewski, prezes gliwickiego instytutu, informuje, że w ubiegłym roku ośrodek otrzymał zgodę inspektoratu farmaceutycznego na komercyjną sprzedaż radiofarmaceutyku.

— Obecnie przygotowujemy się organizacyjnie do sprzedaży — informuje prof. Bogusław Maciejewski. Plany gliwickiego ośrodka są nie w smak rywalom, którzy już teraz ostro walczą o kontrakty.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Radiofarmaceutom grozi reakcja łańcuchowa