Radpol kupi producenta plastikowych rur

Magdalena Graniszewska
17-11-2009, 00:00

Do końca roku Radpol chce dopiąć "polskie" przejęcie. Potem skoczy na zakupy za granicę.

Do końca roku Radpol chce dopiąć "polskie" przejęcie. Potem skoczy na zakupy za granicę.

Producent wyrobów termokurczliwych zdecydował się wreszcie na drugą akwizycję w swojej historii. I też polską. Po Elektroporcelanie Ciechów do grupy Radpolu ma szansę trafić producent zaawansowanych technologicznie rur plastikowych.

— Podpisaliśmy umowę sprzedaży, która określa cenę zakupu 100 proc. udziałów na 27,65 mln zł. Jednocześnie umowa daje Radpolowi możliwość wycofania się z transakcji bez żadnych konsekwencji — mówi Grzegorz Bielowicki, członek rady nadzorczej Radpolu i największy akcjonariusz spółki.

W Polsce i nie tylko…

Opcję wycofania się z transakcji Radpol zastrzegł dlatego, że dopiero teraz rusza z due diligence (wszechstronne badanie prawno-finansowe). Z kolei przejmowany podmiot zażądał utajnienia swojej nazwy. Prawdopodobieństwo, że do transakcji nie dojdzie, jest jednak nikłe.

— Rozmawiamy z tą firmą od dwóch lat i dobrze się znamy. Należy też podkreślić, że przejmujemy ją przy wskaźniku EV/EBITDA na atrakcyjnym poziomie poniżej 6 — podkreśla Grzegorz Bielowicki.

Co wiadomo o celu przejęcia? To firma prywatna, generująca 47 mln zł przychodów (czyli porównywalna z Radpolem) i "od zawsze" rentowna. Jest jednym z dwóch największych w Polsce producentów rur plastikowych dla dostawców wody, gazu, ciepła i energii. Sprzedaje głównie na rynek krajowy. Słowem — cel idealnie zgodny z wcześniejszymi zapowiedziami zarządu Radpolu.

Dzięki tej transakcji Radpol, zgodnie z obietnicami, przekroczy w przyszłym roku 100 mln zł przychodów, a zysk EBITDA wzrośnie o 80 proc. w stosunku do 2009 r.

— Mój cel dla Radpolu na lata 2011-12 to osiągnięcie sprzedaży na poziomie 250 mln zł — deklaruje Grzegorz Bielowicki.

Do tego będą jednak konieczne kolejne przejęcia.

— Prowadzimy już rozmowy w sprawie przejęcia zagranicznej spółki, która pod względem wielkości jest porównywalna z Radpolem. To firma z naszego regionu Europy, a ponad 70 proc. jej produkcji jest eksportowane — wskazuje Grzegorz Bielowicki.

Zastrzega jednak, że rozmowy są dopiero na etapie tzw. wyłączności. Do potencjalnej transakcji mogłoby dojść w pierwszym kwartale 2010 r.

…i raczej za gotówkę

Skąd Radpol weźmie pieniądze na oba przejęcia? Sfinansuje je długiem.

— Kilka banków zadeklarowało już chęć współpracy przy tych transakcjach. Szacuję, że zdolność kredytowa Radpolu może sięgać nawet 50 mln zł. Ta kwota wystarczy na sfinansowanie obu przejęć — twierdzi Grzegorz Bielowicki.

Na razie plan zakłada, że Radpol będzie płacić gotówką. Na potrzeby "polskiego" przejęcia rozważy jednak również emisję akcji skierowaną do obecnych właścicieli spółki — kilku osób fizycznych. Nowi akcjonariusze mogliby dostać nie więcej niż 10 proc. podwyższonego kapitału (kapitalizacja Radpolu to ponad 130 mln zł), a cena emisyjna przewyższałaby kurs giełdowy. Nadal zarządzaliby firmą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Radpol kupi producenta plastikowych rur