Raiffeisen: Dane z rynku pracy źle rokują

RBP
opublikowano: 2010-01-27 09:43

Zgodnie z oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna z nich nadal wynosi więc 3,50 proc. Wymowa uzasadnienia towarzyszącego decyzji pozostała w tonie wcześniejszych komentarzy RPP, na czele ze wskazaniem na zbilansowane ryzyka dotyczące inflacji. Pierwszych zmian stóp procentowych oczekujemy we wrześniu. Więcej światła na przyszłą politykę pieniężną rzucić zaś może lutowa projekcja inflacyjna.

Powyżej konsensusu i zgodnie z naszymi oczekiwaniami ukształtowały się dane o grudniowej sprzedaży detalicznej. Na dobry odczyt wskazywały już lepsze od oczekiwań informacje o grudniowych wynagrodzeniach. Na koniec roku sprzedaż wzrosła o 7,2 proc. r/r uzyskując tym samym najlepszy wynik od października 2008 r. Zdecydowane wzrosty odnotowano w segmencie odzież i obuwie oraz farmaceutyki i kosmetyki. Na dobry odczyt wpływ miała także wyższa sprzedaż paliw, jednak tu kluczowe znaczenie miał zdecydowany wzrost ich cen w relacji do ubiegłego roku. Dobre dane o sprzedaży detalicznej to kolejny argument wskazujący, że czwartkowe dane o wzroście gospodarczym w minionym roku mogą przynieść odczyt wyższy od zakładanych przez konsensus 1,6% r/r.

Mniej korzystne informacje napływają z rynku pracy. W grudniu stopa bezrobocia wzrosła o 0,5pp do 11,9%. Dalsze wzrosty przyniesie początek tego roku. Odsetek osób bezrobotnych wzrosnąć może naszym zdaniem w okolice 13%. Wciąż napięta sytuacja na rynku pracy i brak czynników, które wpłynęłyby na wzrost dochodów gospodarstw domowych, będą bowiem negatywnie ważyć na skłonności do dokonywania zakupów. Przyszłe dane o sprzedaży detalicznej i popycie konsumpcyjnym mogą tym samym być już zdecydowanie mniej korzystne.

Dzisiaj o 20:15 decyzję o poziomie stóp procentowych podejmie amerykańska Rezerwa Federalna. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest pozostawienie parametrów polityki pieniężnej na niezmienionym poziomie. Podstawowa stopa procentowa nadal zamknięta więc będzie w przedziale 0-0,25%.

Komentarz walutowy

Na rynkach walutowych trwał wczoraj odwrót od walut krajów o wysokich stopach procentowych i tzw. rynków wschodzących. Zyskiwały natomiast głównie jen i dolar, czyli tzw. waluty fundingowe, krajów o niskim koszcie pieniądza. Miało to związek z zamykaniem transakcji carry trade wywołanym utrzymującą się awersją do ryzyka. Giełdy pomimo prób nie mogą choć w części zniwelować zeszłotygodniowych spadków, a zacieśnianie polityki pieniężnej w Chinach wywołuje obawy o spowolnienie wzrostu PKB w Państwie Środka.

W takim otoczeniu eurodolar ponownie w ostatnich dniach wyraźnie zbliżył się do ważnego wsparcia 1,40. Po chwilowej korekcie wczorajszym popołudniem kurs EUR.USD dziś rano notowany jest w okolicach 1,4050. Nie sądzimy by wspomniane wsparcie miało dzisiaj pęknąć, ale ciągle znajduje się pod presją. Waluty naszego regionu traciły. EUR.PLN dwukrotnie zaatakował poziom oporu 4,10, ale ten dość mocno trzyma naszą walutę. Dziś nie oczekujemy jego przebicia. Dla rynku najważniejsze będą dzisiejszy komentarz po decyzji FED, przemówienie prezydenta Obamy wieczorem naszego czasu oraz rozwój wydarzeń na giełdach.

KOMENTARZ GIEŁDOWY

Giełdy miały wczoraj słaby początek, po tym, jak zapowiadane wcześniej zwiększenie poziomu rezerw dla chińskich banków weszło w życie. Mimo że wydarzenie to było oczekiwane, w sytuacji gdy nastroje inwestorów nie są optymistyczne, zaważyło ono na rynkach. Zacieśnianie polityki monetarnej w Chinach rodzi obawy o wolniejsze tempo wzrostu w Państwie Środka, co z kolei poprzez powiązania handlowe może zaważyć na wzroście PKB w USA i Europie.

W dalszej części sesji dobre wyniki amerykańskich spółek (m.in. Du Pont, Travelers, Verizon) oraz wyższy od oczekiwań odczyt wskaźnika nastrojów konsumentów w USA pozwoliły odrobić giełdom w Europie poranne straty i otworzyć się na plusie tym w USA. Jednak obawy o dzisiejszy komentarz po decyzji FED oraz przemówienie prezydenta Obamy nie pozwoliły na dodatnie zamknięcie S&P500.

Dziś mamy kolejny spadkowy dzień w Azji, gdzie inwestorzy są ciągle pod wrażeniem działań chińskiego banku centralnego. Dodatkowo negatywnym czynnikiem jest słabość amerykańskich parkietów nocą naszego czasu. W związku z tym dziś rano na giełdach w Polsce i Europie spodziewamy się spadków.

Biuro Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska