Raiffeisen odsłania karty w sprawie Semaksu

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 09-11-2010, 07:27

Znamy stenogramy rozmów doradców z  klientami, zeznania pracowników. Wreszcie sam bank zaczął mówić.

Sprawa ciągnie się od zimy 2009 r., kiedy Raiffeisen sprzedał swoim 20 klientom obligacje poznańskiej firmy Semax za ponad 10 mln zł. Była to kolejna emisja dla spółki, którą bank obsługiwał od czerwca 2007 r. Jak się okazało, ostatnia. W marcu 2009 r. Semax ogłosił upadłość — najpierw likwidacyjną, przekształconą potem w układ. Do spółki wszedł nowy inwestor, który zaoferował obligatariuszom układ: wypłatę 30 proc. wartości obligacji w ratach. Posiadacze papierów Semaksu ofertę odrzucili. Domagają się od Raiffeisena wypłaty wszystkich pieniędzy, jakie wydali na obligacje.

Raiffeisen nie tylko nie poczuwa się do winy w związku z obligacjami Semaksu, lecz uważa się za poszkodowanego w sprawie. Spółka jest mu winna 10 mln zł. Piotr Czarnecki, prezes Raiffeisena, zapewnia, że bank podjął wszelkie możliwe działania w postępowaniu układowym Semaksu, które umożliwiają dalsze funkcjonowanie firmy i spłatę jej zobowiązań. Zastrzega jednak, że o spłacie obligacji Semaksu przez Raiffeisen nie ma mowy.

Cały artykuł we wtorkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane