Ranking najdroższych i najtańszych samorządów

DI
25-07-2013, 12:19

Krynica Morska bije na głowę Warszawę, wielkopolski Złotów trzyma koszty w ryzach. Sprawdź, ile kosztuje podatnika lokalna władza.

Tę mrówczą pracę wykonał prof. Paweł Swianiewicz, doradca prezydenta ds. samorządów. W ostatnim wydaniu czasopisma „Wspólnota” ukazał się jego ranking, w którym przeliczył wydatki bieżące gmin, powiatów i województw na głowę ich mieszkańca.

Warszawa, fot. Marek Wiśniewski
Zobacz więcej

Warszawa, fot. Marek Wiśniewski

Jego niekwestionowanym zwycięzca jest Krynica Morska. To jedyny samorząd, w którym koszty przekroczyły 2 tys. zł. W ubiegłym roku wyniosły one 2328,97 zł. Dla porównania, w Warszawie sięgają „tylko” 491,91 zł. Na drugim miejscu znalazło się Nowe Warpno (1884,53 zł), na trzecim Kleszczów (1453,26 zł).  Warto dodać, że cała trójka należy do grupy najbogatszych samorządów. Cóż, bogatego stać na więcej. Generalnie dla samorządów ubiegły rok stał pod znakiem wyhamowywania kosztów.

- W 2012 roku [wydatki na administrację – przyp. red] minimalnie się obniżyły, ale spadek ten zawdzięczamy głównie obniżeniu wydatków inwestycyjnych [na administrację – przyp. red.] – informuje prof. Swianiewicz.

Generalna zasada jest taka, że im mniejsza gmina, tym koszty są wyższe. W gminach wiejskie poniżej 5 tys. mieszkańców wynoszą one średnio 402 zł. W miastach poniżej 10 tys. mieszkańców – 337 zł.

- Od kilkunastu lat do znudzenia powtarzam, że powierzchowna, populistyczna interpretacja wyników może być bardzo myląca, a także krzywdząca dla niektórych samorządów. Większe wydatki na administracje to wcale nie zawsze marnowanie pieniędzy podatników na fanaberie urzędników. Skutkiem może być lepsza, sprawniejsza obsługa obywateli, a także np. większa skuteczność w pozyskiwaniu funduszy unijnych – dodaje profesor Swianiewicz.

Ale pole do oszczędności jest.

- Wydaje się, że rezerwy w zakresie zmniejszania wydatków pojawiają się przede wszystkim w gminach najzamożniejszych (które takich oszczędności aż tak bardzo nie potrzebują). Przekraczające 1000 złotych w przeliczeniu na jednego mieszkańca wydatki zamożnych Karpacza (woj. dolnośląskie), Nowego Warpna (woj. zachodniopomorskie), Krynicy Morskiej (woj. pomorskie), Kleszczowa (woj. łódzkie) czy Powidza (woj. wielkopolskie) mogłyby pewnie być ograniczone bez wielkiej szkody dla wykonywanych zadań. Podobnie z przekraczającymi 700 złotych na mieszkańca wydatkami dość dużych miast – Bogatyni i Polkowic (woj. dolnośląskie). Natomiast podejrzewam, że wiele samorządów mniej zamożnych nie jest już w stanie obniżyć wydatków na administrację, bo już nie ma na czym zaoszczędzić, wszelkie dostrzegalne rezerwy zostały już uruchomione – ocenia na łamach „Wspólnoty” prof. Swianiewicz.

Kto może pochwalić się niskimi kosztami? Autor rankingu podkreśla, że regularnie najtańszy jest Złotów (woj. wielkopolskie). Tu koszt nie przekroczył 159 zł.

- Niewiele gorzej wypada Toruń, Mielec i podkarpacka gmina wiejska Białobrzegi. Na wyróżnienie zasługuje też Sokółka (woj. podlaskie) – podkreśla prof. Swianiewicz

Oto kosztowy ranking miast wojewódzkich
Toruń 201,91
Białystok    243,29
Bydgoszcz    245,14
Kraków    246,9
Poznań    246,93
Kielce 253,29
Lublin    256,43
Łódź    261,42
Gdańsk    268,57
Gorzów Wielkopolski    273,4
Szczecin    274,81
Rzeszów    280,31
Olsztyn    282,96
Katowice291,66
Zielona Góra    302,45
Wrocław    340,61
Opole    370,68
Warszawa 491,91

Więcej na stronach „Wspólnoty”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Ranking najdroższych i najtańszych samorządów