RBP: Dziś dane z Polski o inflacji bazowej

RBP
opublikowano: 2011-04-20 09:24

Produkcja przemysłowa w marcu w Polsce wzrosła o 7 proc. r/r, co jest wynikiem zbliżonym do naszych prognoz (7,3 proc. r/r), natomiast zauważalnie niższym od konsensusu rynkowego (9,7 proc.) oraz odczytu z lutego (10,7 proc.).

W ujęciu rocznym słabiej od wyniku z lutego wypadła dynamika m.in. w kategorii górnictwo i kopalnictwo oraz przetwórstwo przemysłowe (bardzo istotnej w kontekście oceny obecnej sytuacji w sektorze przemysłowym). W ujęciu miesięcznym jednak wzrost w tych kategoriach przyspieszył. Tempo zwyżki produkcji budowlanej okazało się w marcu wyższe niż w lutym zarówno w ujęciu miesięcznym jak i rocznym (poprawiła się sytuacja we wszystkich działach budownictwa), co może wskazywać na ożywienie inwestycji w naszym kraju.

Produkcja przemysłowa po okresie dwucyfrowych zwyżek, w II kwartale będzie prawdopodobnie wzrastać nieco wolniej, w tempie zbliżonym do tego z marca. Niższy od prognoz rynkowych odczyt tego wskaźnika za miniony miesiąc może okazać się dodatkowym argumentem dla zwolenników mniej restrykcyjnej polityki pieniężnej w szeregach RPP do pozostawieniu stóp bez zmian na majowym posiedzeniu. My podtrzymujemy dotychczasowy scenariusz, iż koszt pieniądza w Polsce zostanie podniesiony w czerwcu, wskazujemy jednak na dużą wagę przedstawianych dzisiaj (o godz. 14.00) danych o inflacji bazowej w marcu. Odczyt zbliżony do naszych prognoz (1,9% r/r) oraz konsensusu rynkowego (1,8%), nie powinien być wystarczającym argumentem do podwyżki stóp już w maju. Szansę na taką decyzję istotnie zwiększyłby wynik przekraczający 2%.

Wczoraj przedstawione zostały również dane o inflacji PPI w marcu. Ceny produkcji w minionym miesiącu w ujęciu rocznym wzrosły aż o 9,3% r/r, czyli zdecydowanie silniej od naszych zgodnych z konsensusem rynkowym oczekiwań (8,2%) oraz odczytu lutowego (7,5%). Wzrost inflacji PPI może przekładać się na wyższe ceny dla konsumentów, co z kolei będzie wzmacniać presję płacową. Zaprezentowane w poniedziałek dane z polskiego rynku pracy wskazały jednak, że presja ta jest obecnie dość słaba.

KOMENTARZ WALUTOWY

Po korekcie poniedziałkowego, gwałtownego wybicia niemal do 4,0, we wtorek eurozłoty nieznacznie wahał się poniżej 3,98. Niejednoznaczne z punktu widzenia RPP dane z polskiego przemysłu nie wpłynęły na notowania polskiej waluty, a umiarkowany optymizm na rynkach akcji nie sprzyjał silniejszemu odreagowaniu wcześniejszych strat. Kurs EUR/PLN ponownie znajduje się więc w przy 200-sesyjnej średniej ruchomej (3,9631), której trwałe przebicie okazało się w tym miesiącu nieudane. Dziś zmienność na parze podwyższyć może publikacja inflacji bazowej za marzec, obserwowanej szczególnie uważnie przez uczestników rynku po znacznie wyższym od oczekiwań odczycie inflacji CPI w ubiegłym tygodniu. Podobne zaskoczenie w przypadku wskaźnika bazowego może wesprzeć notowania złotego, szczególnie przy utrzymaniu lepszego sentymentu na rynkach światowych.
 
Podczas wczorajszej sesji obserwowaliśmy lekkie odbicie na eurodolarze, który w poniedziałek wyraźnie zniżkował przebijając 3-miesiączną linię trendu wzrostowego. Apetyt na euro osłabił na początku tygodnia ponowny wzrost obaw o kraje peryferyjne strefy euro (spekulacje o restrukturyzacji długu Grecji, niepewność co do procedury przyznania pomocy Portugalii) oraz ogólne pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych (m.in. po informacji o zmianie perspektywy ratingu USA na negatywną przez agencję S&P). We wtorek kurs EURUSD wrócił jednak ponad wspomnianą linię trendu wzrostowego, co może oznaczać, że para jednak nie zakończyła zwyżek. Co więcej, dzisiejsza sesja rozpoczyna się od dalszego wzrostu eurodolara do 1,44 i tu spodziewamy się utrzymania wahań w dalszej części dnia.

KOMENTARZ GIEŁDOWY

Wczoraj główne parkiety w Europie odrobiły część strat poniesionych w poniedziałek. Pozytywne nastroje wspierały kwartalne wyniki finansowe amerykańskich przedsiębiorstw, z których jedynie zysk Bank of New York nie przekroczył oczekiwań analityków. Mniej jednoznaczne okazały się dane z makro. Lepsze od konsensusu okazały się wstępne szacunki PMI dla przemysłu oraz doniesienia z amerykańskiego sektora nieruchomości, na przeciwnym biegunie zaś doniesienia o produkcji przemysłowej w Polsce oraz liczba zamówień budowlanych ze strefy euro. Wynikiem tego zwyżka w Europie dużo skromniejsza od spadków zanotowanych w poniedziałek. 

Wzrostowa sesja nie ominęła również Warszawy, gdzie indeks WIG20 po w miarę neutralnym początku sesji rozpoczął marsz ku górze. Ostatecznie kupującym wystarczyło sił jedynie na powrót w okolice 2890pkt.
Pierwsze godziny notowań za oceanem nie wskazywały na optymizm wśród inwestorów. Indeks S&P500 znajdował się w okolicach poniedziałkowego zamknięcia, a w pewnym momencie nawet poniżej tego poziomu. Jednak dość szybko na rynek powróciła chęć do zakupów, która doprowadziła do wzrostu indeksu na zamknięciu o 0,6%.

Po zakończeniu sesji za oceanem poznaliśmy kolejne dobre wyniki kwartalne amerykańskich spółek. Zarówno Intel, IBM oraz Yahoo przedstawiły zyski wyższe od konsensusu. Jedynie w przypadku tego ostatniego były one niższe niż rok wcześniej. Wedle naszej oceny te informacje powinny przełożyć się na umiarkowane wzrosty na otwarciu europejskich giełd.

Zespół analiz ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska