RBP: Kolejne jastrzębie sygnały z RPP

RBP
09-02-2011, 09:19

W opublikowanym w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" artykule, którego współautorem jest członek Rady Polityki Pieniężnej Jerzy Hausner wskazano utrzymującą  się tendencję narastania presji inflacyjnej w gospodarkach rozwiniętych, która stanowi rezultat dwóch lat  ekspansywnej polityki pieniężnej i fiskalnego stymulowania gospodarki.

W ocenie autorów presja ta poprzez  kanał  handlowy  dociera  także  do  Polski  i zmuszać będzie Radę Polityki  Pieniężnej  do zacieśniania polityki monetarnej. Jednocześnie w artykule   wskazano,  że restrykcyjnej polityce monetarnej z dużym prawdopodobieństwem towarzyszyć powinno jednoczesne zacieśnianie polityki fiskalnej, co w efekcie doprowadzić  może  do  schłodzenia gospodarki i znaczącego  wyhamowania wzrostu gospodarczego. Ten negatywny efekt w ocenie autorów  będzie  jednak  i  tak  znacząco  mniej  bolesnym rozwiązaniem niż rezygnacja  z działań czy to po stronie finansów publicznych, czy w kwestii polityki  pieniężnej.  Artykuł  wpisuje się w jastrzębią argumentację wielu przedstawicieli RPP potwierdzając, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest kontynuowanie rozpoczętych w styczniu podwyżek stóp procentowych.  Przypominamy, że w naszej ocenie wyniesie on główną stopę do poziomu 4,50 proc. Nie sądzimy jednak, aby zmiany dokonywane przez RPP miały charakter gwałtownych i silnych ruchów. Najbliższej podwyżki spodziewamy się w kwietniu.

KOMENTARZ WALUTOWY

We wtorek złoty pozostawał dość stabilny tylko nieznacznie osłabiając się wobec euro po kolejnych słabych wynikach produkcji przemysłowej z Niemiec. Kurs EUR/PLN po danych wybił się ponad 3,88 i na tym poziomie oscylował przez resztę dnia.

Zmianom nie uległa także sytuacja na eurodolarze. Słabe dane z gospodarki naszego  zachodniego  sąsiada tylko przejściowo i w niewielkim stopniu osłabiły  wspólną walutę. Jednocześnie kurs utrzymywał się przez cały dzień ponad  wsparciem  1,3570,  zwyżkując  w jego drugiej połowie ponad 1,3650, gdzie para zaczyna środowe notowania.

Dziś kolejna sesja bez istotnych publikacji danych. Apetyt na ryzyko pozostaje umiarkowany, co utrzymuje  lekkie  osłabienie złotego względem euro. Nie spodziewamy się jednak gwałtowniejszych ruchów, a kurs EUR/PLN powinien pozostać w rejonie 3,89

KOMENTARZ GIEŁDOWY

Indeks WIG20 otworzył się wczoraj wyżej o 0,4% w reakcji na pozytywne nastroje na pozostałych parkietach. Po osiągnięciu maksimów dziennych na 2761  doszło  do cofnięcia i sesja w środkowej fazie handlu przebiegała pod dyktando sprzedających. W   przeciwieństwie do GPW, na giełdach zachodnioeuropejskich  ostatnie  półtorej godziny należało do kupujących którzy starali odrobić straty z wcześniejszych godzin handlu. Indeksy giełd gospodarek  rozwiniętych  zakończyły  notowania przy dziennych maksimach. Z drugiej  strony (po raz kolejny!) mamy zniżkujące giełdy w Rydze, Rosji czy Budapeszcie,  oraz  znajdujące się obecnie w fazie korekty parkiety z Indii czy  Brazylii.  Słuszną  wydaje  się  teza o wycofywaniu kapitałów z rynków rozwijających się ze względu na niepewność co do ich kondycji gospodarczej, oraz  proces  zacieśniania  polityki  pieniężnej  ze  względu na wzmagającą presję  inflacyjną. Spadający apetyt na ryzyko powoduje tę dwubiegunowość w notowaniach  giełd  krajów  rozwiniętych  i rozwijających się. Jak długo to potrwa? Wiadome jest jedno  -  nie może to trwać w nieskończoność, bo gospodarki są ze sobą wzajemnie powiązane gospodarczo.

Na  szerokim rynku indeks WIG stracił 0,18%. Najbardziej aktywną spółką był miedziowy  gigant  KGHM. Pozytywnie zaskoczyły wczoraj akcje OPTIMUSA które zakończyły  notowania  ponad 8% wzrostem, i od 17. stycznia zyskują łącznie już  prawie  73%.  Z  drugiej strony mamy akcje spółki KOV, która jak podał wczoraj "Puls Biznesu", po wstępnych testach odwiertu Lempuyang-1 w Brunei znalazła tam jedynie... wodę. Akcje spółki otworzyły się na sporym minusie i ostatecznie zakończyły dzień 14,29 proc. pod kreską.

Wtorkowa sesja była 3. z rzędu gdy kontrakty otworzyły się wyraźnie powyżej kursu  zamknięcia  dnia poprzedniego, ale tak jak na dwóch poprzednich byki pokazały swoją siłę jedynie w pierwszej fazie handlu. Niedźwiedzie po raz kolejny  wykazały się determinacją i wsparte informacjami makro z Chin oraz Niemiec  bardzo  szybko  zepchnęły  indeks do dziennych minimów w okolicach 2739 pkt. Później indeks odbił do 2756 i zarysował dzienny kanał spadkowy z którego  nie  zdążył już się wybić do końca dnia kończąc swoje notowania na poziomie   2749   punktów  (-0,36%).  Znowu  nie  mamy  zatem  ostatecznych rozstrzygnięć  co  do  kierunku  wybicia  FW20,  chociaż wspomniana wczoraj przewaga   podażowa   zakreśla  się  coraz  wyraźniej  i  gdyby  doszło  do sforsowania  poziomów  wsparcia  otworzyłoby to szanse na większą korektę w rejony  poziomów  z  końcówki  stycznia  (2670)  lub nawet pierwszej połowy stycznia  (2646).  Alternatywnie  przebicie poziomów oporów (cały czas 2777 wydaje  się być kluczowy, dalej 2791) otworzyłoby drogę do ataku na maksima 2824.

Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RBP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / RBP: Kolejne jastrzębie sygnały z RPP