W ocenie autorów presja ta poprzez kanał handlowy dociera także do Polski i zmuszać będzie Radę Polityki Pieniężnej do zacieśniania polityki monetarnej. Jednocześnie w artykule wskazano, że restrykcyjnej polityce monetarnej z dużym prawdopodobieństwem towarzyszyć powinno jednoczesne zacieśnianie polityki fiskalnej, co w efekcie doprowadzić może do schłodzenia gospodarki i znaczącego wyhamowania wzrostu gospodarczego. Ten negatywny efekt w ocenie autorów będzie jednak i tak znacząco mniej bolesnym rozwiązaniem niż rezygnacja z działań czy to po stronie finansów publicznych, czy w kwestii polityki pieniężnej. Artykuł wpisuje się w jastrzębią argumentację wielu przedstawicieli RPP potwierdzając, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest kontynuowanie rozpoczętych w styczniu podwyżek stóp procentowych. Przypominamy, że w naszej ocenie wyniesie on główną stopę do poziomu 4,50 proc. Nie sądzimy jednak, aby zmiany dokonywane przez RPP miały charakter gwałtownych i silnych ruchów. Najbliższej podwyżki spodziewamy się w kwietniu.
KOMENTARZ WALUTOWY
We wtorek złoty pozostawał dość stabilny tylko nieznacznie osłabiając się wobec euro po kolejnych słabych wynikach produkcji przemysłowej z Niemiec. Kurs EUR/PLN po danych wybił się ponad 3,88 i na tym poziomie oscylował przez resztę dnia.
Zmianom nie uległa także sytuacja na eurodolarze. Słabe dane z gospodarki naszego zachodniego sąsiada tylko przejściowo i w niewielkim stopniu osłabiły wspólną walutę. Jednocześnie kurs utrzymywał się przez cały dzień ponad wsparciem 1,3570, zwyżkując w jego drugiej połowie ponad 1,3650, gdzie para zaczyna środowe notowania.
Dziś kolejna sesja bez istotnych publikacji danych. Apetyt na ryzyko pozostaje umiarkowany, co utrzymuje lekkie osłabienie złotego względem euro. Nie spodziewamy się jednak gwałtowniejszych ruchów, a kurs EUR/PLN powinien pozostać w rejonie 3,89
KOMENTARZ GIEŁDOWY
Indeks WIG20 otworzył się wczoraj wyżej o 0,4% w reakcji na pozytywne nastroje na pozostałych parkietach. Po osiągnięciu maksimów dziennych na 2761 doszło do cofnięcia i sesja w środkowej fazie handlu przebiegała pod dyktando sprzedających. W przeciwieństwie do GPW, na giełdach zachodnioeuropejskich ostatnie półtorej godziny należało do kupujących którzy starali odrobić straty z wcześniejszych godzin handlu. Indeksy giełd gospodarek rozwiniętych zakończyły notowania przy dziennych maksimach. Z drugiej strony (po raz kolejny!) mamy zniżkujące giełdy w Rydze, Rosji czy Budapeszcie, oraz znajdujące się obecnie w fazie korekty parkiety z Indii czy Brazylii. Słuszną wydaje się teza o wycofywaniu kapitałów z rynków rozwijających się ze względu na niepewność co do ich kondycji gospodarczej, oraz proces zacieśniania polityki pieniężnej ze względu na wzmagającą presję inflacyjną. Spadający apetyt na ryzyko powoduje tę dwubiegunowość w notowaniach giełd krajów rozwiniętych i rozwijających się. Jak długo to potrwa? Wiadome jest jedno - nie może to trwać w nieskończoność, bo gospodarki są ze sobą wzajemnie powiązane gospodarczo.
Na szerokim rynku indeks WIG stracił 0,18%. Najbardziej aktywną spółką był miedziowy gigant KGHM. Pozytywnie zaskoczyły wczoraj akcje OPTIMUSA które zakończyły notowania ponad 8% wzrostem, i od 17. stycznia zyskują łącznie już prawie 73%. Z drugiej strony mamy akcje spółki KOV, która jak podał wczoraj "Puls Biznesu", po wstępnych testach odwiertu Lempuyang-1 w Brunei znalazła tam jedynie... wodę. Akcje spółki otworzyły się na sporym minusie i ostatecznie zakończyły dzień 14,29 proc. pod kreską.
Wtorkowa sesja była 3. z rzędu gdy kontrakty otworzyły się wyraźnie powyżej kursu zamknięcia dnia poprzedniego, ale tak jak na dwóch poprzednich byki pokazały swoją siłę jedynie w pierwszej fazie handlu. Niedźwiedzie po raz kolejny wykazały się determinacją i wsparte informacjami makro z Chin oraz Niemiec bardzo szybko zepchnęły indeks do dziennych minimów w okolicach 2739 pkt. Później indeks odbił do 2756 i zarysował dzienny kanał spadkowy z którego nie zdążył już się wybić do końca dnia kończąc swoje notowania na poziomie 2749 punktów (-0,36%). Znowu nie mamy zatem ostatecznych rozstrzygnięć co do kierunku wybicia FW20, chociaż wspomniana wczoraj przewaga podażowa zakreśla się coraz wyraźniej i gdyby doszło do sforsowania poziomów wsparcia otworzyłoby to szanse na większą korektę w rejony poziomów z końcówki stycznia (2670) lub nawet pierwszej połowy stycznia (2646). Alternatywnie przebicie poziomów oporów (cały czas 2777 wydaje się być kluczowy, dalej 2791) otworzyłoby drogę do ataku na maksima 2824.
Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska