Recepta jest prosta: mniej kar, więcej zachęt

Tomasz Misiak, inwestor, założyciel i szef rady nadzorczej Work Service
opublikowano: 03-01-2019, 22:00

„Wall Street to jedyne miejsce na świecie, do którego ludzie przyjeżdżają rolls royce’ami, aby zasięgać porad u tych, którzy do pracy podróżują metrem” — stwierdził kiedyś Warren Buffett, od wielu lat najbogatszy inwestor świata

Kpił w ten sposób z analityków, którzy próbują przekonywać, że wiedzą, co się wydarzy na rynkach finansowych. Tego nikt nie wie. Przedsiębiorczość, zwana także biznesem, to zawód wysokiego ryzyka. Nic nie jest do końca pewne i nic nie jest gwarantowane. Dlatego o przedsiębiorców warto się troszczyć. Gospodarka nie tworzy się sama. Robią to ludzie decydujący się na ryzyko. Większość tego, co tworzymy (i co ekonomiści nazywają Produktem Krajowym Brutto) jest i będzie tworzona przez biznes prywatny. Przedsiębiorcy lubią i godzą się na ryzyko, ale nie każde. Takim, którego nie znoszą, jest nieprzewidywalne i represyjne państwo. Chociaż kolejni premierzy naszego kraju przekonują, że niczego tak nie pragną, jak nam przedsiębiorcom przychylić nieba, to w ślad za tym idą zupełnie przeciwne czyny. Dostajemy nieczytelne, ciągle zmieniające się przepisy. Urzędy skarbowe zamiast pomagać nam rozumieć ustawy, polują na błędy, aby nakładać kary i naliczać odsetki. Przedsiębiorca dla urzędników w Polsce wciąż bardziej jest znanym z PRL-u prywaciarzem i spekulantem niż współtwórcą zamożności państwa i pracodawcą. Jeżeli polska gospodarka ma odnieść globalny sukces, to kierujący państwem muszą dać urzędnikom sygnał, że przedsiębiorca to partner, klient wymagający pomocy i opieki, a nie chwilowo jeszcze niezłapany i nieskazany kryminalista.

Tomasz Misiak, inwestor, założyciel i szef rady nadzorczej Work Service
Zobacz więcej

Tomasz Misiak, inwestor, założyciel i szef rady nadzorczej Work Service Fot. Marek Wiśniewski

Bloger Michał Szafrański napisał książkę o zaufaniu jako walucie przyszłości. W skrócie o tym, że warto ufać, iż dobra praca (w jego wypadku blog poświęcony finansom osobistym), chociaż formalnie bezpłatny, przełoży się na dochody. W jego wypadku okazało się to prawdą, bo dzięki prowadzeniu bloga w nieco ponad 5 lat osiągnął bezpieczeństwo finansowe pozwalające mu nie pracować do końca życia. Zaufanie bowiem procentuje. Polskie państwo, niestety, woli traktować przedsiębiorców jako potencjalnie nieuczciwych. Ten brak zaufania także ma swoje konsekwencje. Od czasu eksperymentu z Jane Elliot z 1968 r. wiadomo, że ludzie traktowani jako wybitnie zdolni uczą się lepiej. Ludzie traktowani jako grzeczni i kulturalni zachowują się lepiej. Niestety działa to także w drugą stronę. Ludzie traktowani jako złodzieje i przestępcy częściej też zachowują się tak, jak się ich postrzega. Czy możemy dziwić się, że Polacy często przenoszą swoje firmy do innych krajów (gdzie wcale podatki nie są mniejsze, ale traktowanie przez urzędników znacznie lepsze, a państwo przewidywalne)? Jak ma się czuć przedsiębiorca, który słyszy, że regulacją jego działalności nie powinien zajmować się rynek, lecz prokurator? Na dodatek ów prezes dobrze wie, że kilkanaście instytucji i służb ma prawo go podsłuchiwać, sprawdzać, weryfikować na każdym możliwym poziomie. A wszystko przy regularnie zaostrzanych i bardzo restrykcyjnych wprowadzanych przepisach karnych. Taki człowiek wcześniej czy później zada sobie pytanie, czy ponoszenie ryzyka, zarówno gospodarczego, jak osobistego, związanego z polityką państwa, naprawdę ma sens.

Właśnie powstaje kolejne prawo, tzw. ustawa o odpowiedzialności zbiorowej podmiotów gospodarczych. Próbowano zamieścić w niej przepis, zakładający możliwość skazania na więzienie członków rad nadzorczych za nieumyślne błędy, jakie popełnili pełniąc swoje funkcje. Surowe konsekwencje mieli ponosić ci, których błędy poskutkowałyby stratami skarbu państwa. Takie postawienie sprawy przywołuje złe skojarzenia z okresu władzy socjalistycznej, gdy kradzież mienia państwowego była karana znacznie surowiej niż prywatnego. Pracuję w wielu krajach. Jednak tylko w Polsce obserwuję wśród przedsiębiorców obawę i strach przed coraz potężniejszym państwem. Z roku na rok ten strach jest coraz większy. Spotkania biznesowe najczęściej zaczynają się od rytualnego wynoszenia telefonów z pokoju, a często również wyłączania ich dostępu do sieci. Po tym, jak kilka miesięcy temu w internecie furorę zrobił artykuł informujący, że nasze służby zakupiły tajne oprogramowanie, które umożliwia im dostęp do każdego nowoczesnego telefonu, zjawisko to nasiliło się jeszcze bardziej. W Izraelu, gdzie owo oprogramowanie stworzono, służy jednak do walki z terroryzmem, a nie z przedsiębiorcami. W Polsce używa go Centralne Biuro Antykorupcyjne, czyli instytucja, która bynajmniej nie zajmuje się zwalczaniem terroryzmu.

To ewidentny przykład, że państwo nie ufa ludziom biznesu, a w odpowiedzi oni nie ufają państwu. Polska gospodarka nie jest oczywiście wolna od przestępstw. Jednak gospodarką, która w założeniu ma opierać się na innowacyjności, przedsiębiorczości i otwartości, nie można zarządzać przez system kar i strachu. O dostrzeżenie tej ważnej kwestii apeluję do wszystkich stron naszej sceny politycznej. Przedsiębiorcy nie są jedyną grupą społeczną, która boi się rozmawiać, gdy ma w kieszeni telefon. Przodują w tych zachowaniach politycy i dziennikarze. Ta paranoja nie bierze się, niestety, z niczego. Wierzę w Polskę.

Wierzę w naszą pomysłowość i innowacyjność. One jednak wymagają odpowiedniego klimatu. Wiele lat temu jeden ze znanych mi przedsiębiorców prowadził swój biznes z Australii. Dlaczego? Otóż bał się własnego państwa. Zajmował się telefonicznymi połączeniami międzynarodowymi realizowanymi za pomocą internetu. Jednak polskie przepisy regulowały, że prowadzenie takiej działalności bez koncesji jest zagrożone karą więzienia. W tym samym czasie Estończyk mieszkając w swoim kraju założył firmę Skype. Dziś jest ona gigantem międzynarodowym. On swojego państwa obawiać się nie musiał.

Innowacyjność to przekraczanie ustalonych barier, wychodzenie poza obowiązujące od lat przepisy, które często ustalane były dla przestarzałych technologii lub monopoli. Innowator nie może się bać. Tymczasem w gąszczu tysięcy przepisów, koncesji i ciągle rosnących restrykcji za popełniony błąd jego skłonność do ryzyka będzie maleć. O ileż bezpieczniej jest zatrudnić się w międzynarodowej korporacji i nie brać na swoje barki ryzyka porażki w biznesie. Produktywność biznesu rośnie na całym świecie dzięki wymianie informacji. Jeżeli jednak dialog ograniczany jest przez strach i niemal ciągłą analizę, czy to, co mówię, nie przekracza nieznanej mi bariery prawnej, to wydajność spada. Nowoczesność potrzebuje komunikacji. Innowacja potrzebuje pomysłów przełamujących obowiązujące w biznesie reguły. Obawa i strach są zabójcze dla myślenia łamiącego zasady.

W naszym kraju mamy stanowczo za małą (w stosunku do liczby mieszkańców i wielkości gospodarki) liczbę tzw. jednorożców, czyli firm, które w ciągu 5 lat przekroczyły wartość 1 mld (dla USA chodzi o 1 mld USD, u nas niechby to był 1 mld zł). Jest to, niestety, również efektem znacznego skupienia się klasy politycznej na biznesie państwowym. Jeżeli kolejny Elon Musk ma być Polakiem, to musi mieć pewność, że państwo dając mu pieniądze na pierwszych 6 nieudanych startów rakiet kosmicznych nie postawi go przed sądem za uszczerbek na niekorzyść skarbu państwa. Musi wierzyć, że państwo to nie tylko Wielki Brat wymagający od niego terminowego płacenia zobowiązań i brania pełnego ryzyka na siebie. Musi wierzyć, że państwo jest partnerem, a urzędnik doradcą, a nie prześladowcą. Politycy wszystkich opcji muszą wspierać gospodarkę nie tylko przez hołubienie spółek skarbu państwa, ale również przez budowanie zaufania do państwa wśród przedsiębiorców. Recepta jest banalnie prosta: mniej kar, więcej zachęt. Gospodarka się odwdzięczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Misiak, inwestor, założyciel i szef rady nadzorczej Work Service

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu