Czytasz dzięki

Redukcja zatrudnienia: jaką formę wybrać

opublikowano: 18-05-2020, 22:00

Pracodawcy, którzy planują zmniejszenie liczby etatów, mogą wybrać zwolnienia grupowe lub program dobrowolnych odejść

Już w marcu do urzędów pracy w całej Polsce spływały zawiadomienia o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych — od restauracji, sieci handlowych, sklepów odzieżowych, producentów mebli, a nawet kasyn. Prawdziwy wysyp wciąż jednak dopiero przed nami. Jak redukować zatrudnienie w czasie pandemii?

Program dobrowolnych odejść umożliwia rozstanie się z
pracownikami w sposób mniej konfliktowy — mówi Krystian Stanasiuk, radca prawny
i partner w Kancelarii Taylor Wessing.
Zobacz więcej

BEZ SKAZY NA WIZERUNKU:

Program dobrowolnych odejść umożliwia rozstanie się z pracownikami w sposób mniej konfliktowy — mówi Krystian Stanasiuk, radca prawny i partner w Kancelarii Taylor Wessing. Fot. WM

Bez zmian

Proces zwolnień grupowych w tym okresie nie różni się od tego, z jakim mamy do czynienia w standardowych okolicznościach.

— Co prawda pod koniec kwietnia pojawił się projekt luzujący wymogi w zakresie zwolnień grupowych, ale wobec silnego oporu organizacji związkowych został porzucony — mówi Maciej Andrzejewski, adwokat z zespołu prawa pracy kancelarii CMS.

Wcześniejsze ustawy związane z pandemią też nic nie zmieniły w przepisach dotyczących zwolnień grupowych.

— Nadal o tej procedurze muszą pamiętać pracodawcy, którzy zatrudniają co najmniej 20 osób i chcą rozwiązać umowy z połową lub większością tej grupy z przyczyn niedotyczących pracowników — mówi mec. Agata Mierzwa, partner w kancelarii DZP.

Przy tym to, czy trzeba zastosować procedurę zwolnień grupowych, zależy od liczby zatrudnionych i jest ściśle uregulowane w ustawie.

— Ze zwolnieniami grupowymi mamy do czynienia, jeśli w czasie do 30 dni redukcja etatów obejmuje co najmniej 10 pracowników w firmie zatrudniającej mniej niż 100 pracowników, 10 proc. pracowników przy poziomie zatrudnienia między 100 a 300 osób lub 30 pracowników, gdy pracodawca zatrudnia co najmniej 300 osób — mówi Krystian Stanasiuk, radca prawny i partner w Kancelarii Taylor Wessing.

Prawa i obowiązki

Ze zwolnieniami grupowymi wiąże się szereg obowiązków. Pracodawca musi przede wszystkim skonsultować zamiar takich zwolnień ze związkami zawodowymi albo przedstawicielami pracowników. Jeśli kadra nie ma swoich przedstawicieli, trzeba ich wybrać.

— Ustawa nie wymaga, żeby wybory były tajne, ale tak się przyjęło w praktyce i większość pracodawców stara się tego przestrzegać. Mogą się one odbyć zdalnie, podobnie jak konsultacje dotyczące zamiaru zwolnień grupowych. Porozumienie z przedstawicielami pracowników będące efektem tych konsultacji powinno zostać podpisane przez obie strony — mówi Agata Mierzwa.

Następnie pracodawca musi poinformować urząd pracy.

— Nie ma tu taryfy ulgowej w związku z epidemią, choć zakładam, że urzędy wypracowały już praktykę zdalnego kontaktu. Porozumienie może być też wysłane pocztą. Dla zachowania terminów ustawowych liczy się data jego nadania w placówce pocztowej — mówi Agata Mierzwa.

Jeśli chodzi o prawa pracowników w czasie grupowego zwolnienia — muszą oni zostać wysłuchani przez pracodawcę. Do tego służą konsultacje. Ponadto mają prawo do odprawy.

— Pracownikom, którzy byli zatrudnieni krócej niż dwa lata, przysługuje odprawa w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia. Jeśli staż wynosi od dwóch do ośmiu lat, to należy się dwumiesięczne wynagrodzenie. Natomiast dla zatrudnionych dłużej niż osiem lat — trzymiesięczne. Wysokość odprawy pieniężnej nie może jednak przekraczać kwoty 15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, obowiązującego w dniu rozwiązania stosunku pracy. Obecnie kwota limitu odprawy wynosi 39 tys. zł brutto — mówi Katarzyna Pęcak, associate w kancelarii Taylor Wessing.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dwie możliwości

Zamiast zwolnień grupowych można zastosować program dobrowolnych odejść. W jego przypadku to pracownicy podejmują decyzję o tym, czy chcą rozstać się z pracodawcą na zaproponowanych przez niego warunkach za porozumieniem stron. W przypadku zwolnień grupowych nie mają wyboru — to pracodawca wybiera osoby do zwolnienia w trybie wypowiedzenia umowy o pracę.

— Warunki programu dobrowolnych odejść można kształtować dość dowolnie, na przykład określając, do jakiej grupy pracowników jest skierowany, oraz ustalając kolejność ewentualnych odejść w poszczególnych grupach. Dopuszczalne jest choćby włączanie do programu albo wyłączanie z niego pracowników wykonujących dany rodzaj pracy, pełniących określone funkcje, zajmujących pewne stanowiska, mających dane kwalifikacje zawodowe, kompetencje lub umiejętności — mówi Krystian Stanasiuk.

Warto jednak zachować w tym zakresie szczególną ostrożność, żeby uniknąć posądzenia o dyskryminację.

— Plusem programu dobrowolnych odejść w stosunku do zwolnień grupowych jest to, że pozwala on uniknąć obowiązkowych konsultacji ze związkami zawodowymi albo przedstawicielami pracowników. Ponadto odbiór społeczny dobrowolnych odejść jest mniej negatywny niż zwolnień grupowych — mówi Maciej Andrzejewski.

— Program dobrowolnych odejść jest korzystny wszędzie tam, gdzie wśród załogi jest dużo pracowników chronionych przed zwolnieniem, np. osób w wieku przedemerytalnym lub działaczy związkowych. Firma nie może rozwiązać z takimi osobami umów w procesie zwolnień grupowych. Może się jednak z nimi rozstać, jeśli zgłoszą się sami w ramach programu dobrowolnych odejść — wtóruje mu Agata Mierzwa.

Kluczowa kontrola

Program dobrowolnych odejść ma jednak także minusy. Pracodawca traci kontrolę nad tym, kto się do niego zgłosi i ile to będzie osób.

— Może nie zgłosić się nikt bądź redukcja etatów tym sposobem może okazać się niewystarczająca. Może też zdarzyć się, że odejść będą chcieli kluczowi pracownicy, których pracodawca wcale nie chciał zwalniać. Można oczywiście próbować wyłączać pewne grupy, ale łatwo wtedy o dyskryminację — mówi Maciej Andrzejewski.

Jego zdaniem z tego powodu pracodawcy znacznie częściej decydują się na zwolnienia grupowe niż program dobrowolnych odejść. Kluczowa jest dla nich kontrola nad tym, kto odejdzie i ile to będzie osób.

— Niektóre firmy najpierw proponują program dobrowolnych odejść, a potem dodatkowo wchodzą w procedurę grupowych zwolnień jako uzupełnienie redukcji etatów — mówi Maciej Andrzejewski.

Do tego, w sytuacji pandemii, która postawiła przed pracodawcami i pracownikami zupełnie nowe wyzwania, trudno oczekiwać zwiększonej gotowości do dobrowolnego rozwiązywania stosunku pracy po stronie zatrudnionych.

— Wola taka może pojawić się w sytuacji, gdy jako możliwość pracodawca przedstawi konieczność dokonania zwolnień grupowych na warunkach ustawowych, czyli bez żadnych dodatkowych świadczeń. Jednak w dobie kryzysu wiele przedsiębiorstw ze względu na trudną sytuację finansową może nie być w stanie zaproponować pracownikom programu dobrowolnych odejść, który co do zasady jest bardziej kosztowny dla pracodawcy ze względu na dodatkowe zachęty finansowe oferowane pracownikom — mówi Agata Pęcak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane