Refleksy: Polityczne spalone

ads
27-06-2008, 00:00

Nie milkną dociekania na temat przyczyn klęski polskiej reprezentacji piłkarskiej podczas Euro 2008. Zapytaliśmy polityków.

Jarosław Kaczyński: Kłania się szkodliwa polityka ustępstw, lansowana przez rząd. Oto efekty, przed którymi nieraz przestrzegaliśmy. Sukces mogła dać tylko twarda polityka... Nieprzypadkowo największą porażkę odnieśliśmy z Niemcami. My prowadzimy politykę uśmiechów, a oni strzelają nam bramki!

Zbigniew Chlebowski: Wciąż ponosimy konsekwencje zaniechań. Zamiast solidnych treningów poprzedni rząd fundował nam igrzyska. Nie zdążyliśmy tego dystansu nadrobić, ale następnym razem sięgniemy mistrzostwa. Przypomnę, że — realizując nasze przedwyborcze zapowiedzi — budujemy tysiące boisk. By grało się lepiej. Wszystkim.

Waldemar Pawlak: Nie ma co rozdzierać szat, tylko trzeba nadal wyciskać brukselkę. Dobrze chociaż, że nasi chłopcy trochę murawy zaorali.

Mirosław Orzechowski: Ten turniej to dowód na utratę naszej suwerenności. Nikt się nie liczy z naszymi aspiracjami, a przecież jako duży kraj winniśmy mieć zagwarantowane miejsce w pierwszej czwórce. Nieszczęsny układ z Schengen otworzył nie tylko polskie granice dla najeźdźców, ale też polskie pole karne dla niemieckich napastników.

Tadeusz Iwiński: Rozmawiałem z moimi przyjaciółmi, Sarkozym i Steinemyerem. Dali do zrozumienia, że zawinił sceptycyzm pisowskiej ekipy. Eurosceptycy nie mogą odnieść sukcesu na Euro. No i sędzia Webb (znakomicie go znam z przedszkola) podyktował karnego nie przeciw Borucowi, lecz przeciw Kaczyńskim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ads

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Refleksy: Polityczne spalone