Refundacyjna fala zmyła menadżerów

Alina Treptow
opublikowano: 2012-10-23 00:00

Kadrowa karuzela poszła w ruch. Prezesa zmieniły: Sandoz, MSD, Novartis, Novo-Nordisk i Amgen.

Gdzie w farmacji doszło ostatnio do zmian w zarządzie? Na to pytanie można odpowiedzieć krócej, wymieniając firmy, w których roszad kadrowych nie było. Nowych szefów mają m.in. Sandoz, MSD, Novartis, Amgen i Novo-Nordisk. Skąd ta epidemia wśród menedżerów w farmacji? Firmy niechętnie komentują zmiany. W MSD pierwszego października fotel Łukasza Zybaczyńskiego zajął Erik Meinhardt, który do niedawna pracował w niemieckim oddziale amerykańskiego koncernu. Karol Poznański, rzecznik MSD, informuje, że grupa dostosowuje struktury do otocznia zewnętrznego, co w Polsce wymagało zmiany na stanowisku prezesa.

None
None

— Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to zapewne o pieniądze — komentuje Zdzisław Sabiłło z firmy konsultingowej Pharma Business Administration. Konkretnie o ustawę refundacyjną, która doprowadziła do skurczenia się rynku farmaceutycznego o ponad 1,5 mld zł. Dla MSD Polska zmiana prawa okazała się szczególnie dotkliwa. Straty zmusiły Amerykanów do redukcji zatrudnienia.

Na początku roku firma pożegnała się ze 130 pracownikami, czyli około jednej piątej załogi. Problemy mają też inne firmy z branży. Ktoś musi zapłacić za spadek wyników.

— Winni się znaleźli, na co wskazują zmiany w fotelach prezesów. To najprostsze rozwiązanie: zwolnić prezesa, licząc na to, że firma wyjdzie na prostą — uważa Zdzisław Sabiłło.

Michał Pilkiewicz, szef polskiego oddziału IMS Health, uważa, że to niejedyna przyczyna. — Oczywiście trudna sytuacja na rynku skłoniła koncerny do zmian w strukturach, ale należy pamiętać, że wielu prezesów pełniło funkcję od kilku lat. Niektórym po prostu skończyła się kadencja — przypomina Michał Pilkiewicz.