Region jedyny w swoim rodzaju

opublikowano: 29-03-2018, 22:00

Województwo zachodniopomorskie wyróżnia m.in. lokalizacja i bezrobocie, które jednocześnie okazuje się jego minusem i atutem

Sytuacja Pomorza Zachodniego jest wyjątkowa. Żaden inny region nie ma jednocześnie dostępu do morza i nie dzieli granicy m.in. z chłonnym rynkiem niemieckim. Specjaliści podkreślają, że jeszcze kilka lat temu sytuacja nie była tak optymistyczna. Kiedy ruszał program Polska Wschodnia, zachodniopomorskie mogłoby się bez trudu do niego zakwalifikować… gdyby tylko leżało na drugim końcu kraju.

— Startowaliśmy z dość niskiego pułapu. Jednak nasz największy atut, czyli położenie w połączeniu z poziomem bezrobocia w województwie paradoksalnie przyciągnął inwestorów. To, co kiedyś było naszym przekleństwem, teraz pokazuje, gdzie jeszcze są wolne ręce do pracy. Musimy jeszcze popracować m.in. nad podnoszeniem poziomu innowacyjności firm oraz B+R, jak również nad edukacją zawodową — wylicza Jacek Wójcikowski, dyrektor zachodniopomorskiego Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów (COIE).

Mocne i słabe strony

Bliskość krajów Europy Zachodniej i Skandynawii chwalą sobie nie tylko przedsiębiorcy. Według najnowszego rankingu „Atrakcyjność Inwestycyjna Regionów 2017” przygotowywanego corocznie przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie, Pomorze Zachodnie uzyskało wysokie noty (PAI 2) w kwestii potencjalnej atrakcyjności inwestycyjnej. W naturalnych dla lokalizacji sekcjach „zakwaterowanie i gastronomia” oraz „handel i naprawy” zdobyło najwyższe oceny (klasa A).

— Królują u nas mikro- i małe przedsiębiorstwa, co jest ewenementem na skalę kraju. Stanowią ponad 90 proc. wszystkich działających tu podmiotów. Mamy niewiele „dużego” przemysłu, a nawet średnich przedsiębiorstw. Okazuje się bowiem, że najmniejsze świetnie odnajdują się w możliwości kooperacji z tymi największymi. Wpływa na to wysoka przedsiębiorczość mieszkańców Pomorza Zachodniego. Dzięki temu w 2017 r. regionu znalazł się w czołówce najszybciej rozwijających się w Polsce — mówi Tomasz Sobieraj, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego.

Trzy pasy wsparcia

Mapę województwa można podzielić na trzy umowne pasy. Nadmorski, gdzie największą rolę odgrywa turystyka, aglomeracji szczecińskiej w zachodniej części, uwielbiany przez inwestorów zagranicznych, oraz pas południowy, który został objęty tzw. Specjalną Strefą Włączenia. Szczecin to jedno z najprężniej działających miast w regionie i wciąż jedno z najbardziej atrakcyjnych pod kątem warunków do życia, więc władze postanowiły powalczyć o tereny, których wskaźniki są słabsze. Przykładowo, w należącym do specjalnej strefy włączenia powiecie łobeskim bezrobocie sięga 21 proc. wobec 7,6 proc. w Koszalinie.

— To, co jest naszą bolączką, nagle okazało się błogosławieństwem. Zdaliśmy sobie sprawę, że przecież mamy ręce do pracy. Ostatnio przekonał się o tym kolejny duński inwestor, który od początku stawiał na Szczecin. Nalegaliśmy na ulokowanie oddziału firmy w Nowogardzie, ponieważ firmy Amazon i Zaland mocno przerzedziły szczeciński rynek pracowników o kwalifikacjach pożądanych przez inwestora. Jego zaskoczenie było ogromne, gdy okazało się, że od ręki znajdzie wszystkich potrzebnych fachowców — tłumaczy Jacek Wójcikowski.

Specjalna Strefa Włączenia ma też dodatkowe atuty. Po spełnieniu określonych warunków inwestor może uzyskać nawet do 15 mln zł wsparcia. Wszystko po to, aby jak najskuteczniej zminimalizować poziom bezrobocia.

— Władze regionu oraz działające w nim stowarzyszenia i fundacje oferują bogaty wachlarz wsparcia biznesu. Mamy kilka parków technologicznych, naukowych i przemysłowych oraz 23 podstrefy czterech Specjalnych Stref Ekonomicznych. Jednak na przestrzeni lat wiele się zmieniło. Teraz skupiamy się na regionalnych, inteligentnych specjalizacjach, co skutkuje bardziej sprecyzowanymi inwestycjami. Z kolei Specjalna Strefa Włączenia ma na celu zmniejszenie bezrobocia, więc tutaj inwestorzy dostają specjalne bonusy za tworzenie nowych miejsc pracy — wyjaśnia Tomasz Sobieraj.

Inwestorzy i logistyka

Dziedzictwo i tradycja regionu sprawiły, że szeroko pojęta gospodarka morska przyciąga inwestorów, którzy poszukują chociażby wykwalifikowanych spawaczy czy przedstawicieli innych profesji związanych z branżą metalową.

— Przyglądając się zagranicznym inwestorom, możemy śmiało powiedzieć, że lokują się oni szczególnie często w przemyśle metalowo-maszynowym. Bardzo aktywni są tutaj Duńczycy, którzy działają w bardzo wielu branżach od przetwórstwa ryb, poprzez produkcję aparatów słuchowych, łopaty do siłowni wiatrowych, a skończywszy na wsparciu zaawansowanych procesów biznesowych. Mamy w województwie prawie 700 duńskich firm, a liczba ta stale rośnie — zauważa Jacek Wójcikowski.

Jak podkreśla dyrektor zachodniopomorskiego COIE, w strukturze lokowanego tu kapitału prym wiodą Niemcy i Duńczycy, choć to ci drudzy otwierają tu znacznie więcej firm (prawie 650 spółek z kapitałem duńskim na niecałe 250 z niemieckim). Wart uwagi jest również eksport.

— Eksport jest dla zachodniopomorskiej gospodarki kluczowy. Prawie 28 proc. eksportowanych towarów trafia do Niemiec. Dalej są Szwecja (6,7 proc.), Wielka Brytania (5,7), Dania (5,4) oraz Norwegia (4,5). Jeśli przyjrzeć się branżom, pierwsze miejsce może zaskoczyć. 19 proc. eksportu to drewno i wyroby z drewna, czyli m.in. meble, które konkurują zawsze o palmę pierwszeństwa ze statkami, łodziami i jachtami (w 2017 r. 16 proc.). Dalej plasują się wyroby przemysłu maszynowo- -mechanicznego, stalowego i odlewy oraz ryby i przetwory rybne — wylicza Jacek Wójcikowski.

W regionie rozwija się również biogospodarka, szczególnie branża energetyki wiatrowej, oraz działalność transportowa i logistyczna. Jacek Wójcikowski dodaje, że dzięki dalszemu rozwojowi sieci dróg pojawiły się szanse na jeszcze większy wzrost w logistyce. Są to m.in. nowy projekt terminalu cargo na szczecińskim lotnisku oraz realizowany przez konsorcjum firm projekt terminala intermodalnego.

— Ponieważ znaczna część firm już dzisiaj intensywnie szuka nowych pracowników, oprócz dofinansowań i zagranicznych inwestycji, wspieramy również szkolnictwo zawodowe. Zachodniopomorskie szkoły, współpracując z biznesem, mogą chwalić się kolejnymi sukcesami. Nie tylko swoimi, ale także regionu i uczniów, którzy zyskują status rozchwytywanych pracowników — podsumowuje Tomasz Sobieraj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Region jedyny w swoim rodzaju