Regionalne lotniska rosną w oczach

Aleksandra Rogala
27-05-2018, 22:00

Porty zazwyczaj finansują inwestycje bez pomocy samorządów. W najbliższych latach ich nie zabraknie

Planowana przez rząd budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK — w Baranowie, 50 km od stolicy) może oznaczać zamknięcie warszawskiego Okęcia. Takiego scenariusza nie musi się obawiać kilkanaście innych lotnisk, które mają coraz większe znaczenie dla swoich regionów. Poza Radomiem, który przestał niedawno obsługiwać pasażerów, ostatnio z miesiąca na miesiąc notują rekordowe zwyżki liczby pasażerów. Taki trend oznacza potrzebę rozbudowy. Niektóre muszą zdążyć, zanim popękają w szwach.

— Każde lotnisko ma inną sytuację i inne potrzeby, ale w ostatnim czasie da się zauważyć spektakularny wzrost liczby pasażerów w polskich portach lotniczych. Notują go nie tylko duże lotniska, ale też mniejsze, np. stosunkowo młode lotnisko w Szymanach, na Mazurach. Niektórzy byli sceptyczni wobec pomysłu budowy tam portu — dzisiaj wzrost liczby pasażerów sięga tam 150 proc. rok do roku — mówi Michał Mazur, partner w PwC.

Ekspert podkreśla, że polski rynek lotniczy był w ubiegłym roku drugim wśród najszybciej rosnących na świecie: obsłużył 40,2 mln pasażerow. Prognoza PwC mówi, że w tym roku będzie to 45 mln osób.

Wielka rozbudowa terminali

W najbliższym czasie duże inwestycje planują m.in. krakowskie Balice, gdański port im. Lecha Wałęsy czy katowickie Pyrzowice.

— W ciągu najbliższych 20 lat Kraków Airport planuje zainwestować w rozwój infrastruktury około 1 mld zł. Inwestycje zostaną pokryte z funduszy spółki zarządzającej lotniskiem i obligacji. Większość będzie realizowana w granicach lotniska — informuje Radosław Włoszek, prezes Kraków Airport.

W ciągu czterech pierwszych miesięcy 2018 r. Kraków obsłużył 1,98 mln pasażerów — o 20 proc. więcej rok do roku (prognoza na cały rok to 6,4 mln). Planowana jest budowa nowej drogi startowej, rozbudowa terminalu pasażerskiego (w trzech kierunkach) i płyty postojowej oraz zmiana lokalizacji terminalu cargo.

— Rozwój krakowskiego lotniska oznacza powstanie ponad 10 tys. miejsc pracy oraz rozwój gospodarki Krakowa i Małopolski — mówi Radosław Włoszek.

W 2036 r. z lotniska ma korzystać 12 mln pasażerów. Nowy terminal będzie miało lotnisko Katowice-Pyrzowice, gdzie w 2018 r. po raz pierwszy w historii ma być odprawionych 4 mln pasażerów.

— Katowice Airport nieustannie prowadzą proces inwestycyjny. Trwa rozbudowa płyty postojowej dla samolotów towarowych. W przyszłym roku rozpocznie się przebudowa i rozbudowa terminalu pasażerskiego B. W najbliższym czasie Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze [GTL — red.], spółka zarządzająca lotniskiem, rozpocznie prace koncepcyjne związane z budową całkowicie niezależnego, wyposażonego w rękawy terminalu pasażerskiego, które pozwolą określić ostateczną skalę inwestycji związanych z rozwojem infrastruktury terminalowej. Ponadto GTL chce w najbliższych latach zrealizować takie projekty, jak: nowa strażnica Lotniskowej Służby Ratowniczo- Gaśniczej, trzeci hangar techniczny, centralna wartownia, baza paliwowa, rozbudowa terminalu cargo. Nadal zwiększana będzie liczba stanowisk postojowych samolotów — informuje Cezary Orzech, rzecznik Katowice Airport.

Inwestuje również Wrocław.

— W kwietniu rozpoczęła się rozbudowa płyty do odladzania [wraz z infrastrukturą towarzyszącą — red.] o drugie stanowisko. Wartość inwestycji to 12,4 mln zł. Rozbudowę lotniska mamy w planach w perspektywie najbliższych lat. Szacujemy, że przy obecnym tempie wzrostu próg przepustowości osiągniemy ok. 2020 r. Co ważne, zakładaną rozbudowę terminalu uwzględniliśmy już na etapie projektowym. Modułowa konstrukcja budynku i jego położenie umożliwi w przyszłości sprawną rozbudowę obiektu — informuje Dariusz Kuś, prezes Portu Lotniczego Wrocław.

W marcu umowę na rozbudowę terminalu podpisał ze Strabagiem Port Lotniczy Lublin (za 10,6 mln zł), który jest znacznie mniejszy niż lotnisko we Wrocławiu, ale jego koncepcja architektoniczna również przewiduje dalszą rozbudowę modułową. Projekt zakłada przebudowę istniejącego skrzydła i budowę nowego.

— Obecnie obsługujemy ponad 400 tysięcy pasażerów rocznie. Plan na 2018 r. to pół miliona, a po rozbudowie będziemy mogli obsłużyć bezkolizyjnie 1 mln pasażerów — informuje Piotr R. Jankowski, rzecznik spółki Port Lotniczy Lublin.

Na fali wznoszącej

— W najbliższych latach nic nie powinno zatrzymać wzrostu rynku lotniczego, chyba że znacząco zwiększą się ceny ropy. Sufit przepustowości osiągnął już Modlin, blisko jest Lublin. Szybka rozbudowa, a w przypadku lotnisk oznacza to perspektywę 1-3 lat, jest konieczna w co najmniej trzech polskich portach regionalnych. Są to: Kraków, Wrocław i Gdańsk. Warto podkreślić, że optymalną metodą jest rozbudowa modułowa, tak jak we Wrocławiu i Lublinie — mówi Michał Leman, ekspert rynku transportowego i prezes Flixbusa.

Zdaniem eksperta, przykładem portów, które nie mają pilnych potrzeb inwestycyjnych, są Szczecin-Goleniów, Bydgoszcz-Szwederowo i Rzeszów- Jasionka.

— Obiekty infrastrukturalne w Polsce rozbudowuje się często z fantazją, chociaż inwestowanie „na zaś”, czyli z myślą o potrzebach portu za 10-15 lat, nie ma sensu. Za takie inwestycje de facto płacą przewoźnicy, jednak podnoszenie im opłat, gdy inne porty regionalne mają konkurencyjne ceny, to dla lotniska strzał w kolano. Część lotnisk natomiast planuje rozbudowę, żeby załapać się jeszcze na fundusze UE, która wkrótce zaczynie przykręcać kurek z pieniędzmi na infrastrukturę lotniczą — mówi Michał Leman.

Jak twierdzi, obecnie najlepszym kierunkiem inwestycyjnym jest rozbudowa infrastruktury okołoportowej — hoteli, sklepów, parkingów. Takie plany mają m.in. Wrocław, Kraków i Katowice.

— Ważną inwestycją planowaną w najbliższym czasie jest budowa hotelu przed lotniskiem. Pojawi się tu jedna z międzynarodowych sieci — mówi Dariusz Kuś, prezes Portu Lotniczego Wrocław.

Nowy hotel stanie też obok lotniska w Katowicach.

— Trwa budowa Hotelu Moxy [marka sieci Marriott — red.], inwestorem jest Chopin Airport Development. Obiekt ma zostać oddany do użytku w drugiej połowie 2018 r. — informuje Cezary Orzech, rzecznik Katowice Airport.

Źródła finansowania

— Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” jest największym udziałowcem m.in. lotniska w Krakowie. W pozostałych regionalnych portach lotniczych duże udziały mają marszałkowie województw, co ułatwia dostęp do finansowania ze źródeł komercyjnych, np. banków, i pozyskiwanie funduszy unijnych. Samorządy województw odgrywają ważną rolę w finansowaniu inwestycji regionalnych portów — mówi Michał Leman.

Wiele lotnisk radzi sobie samodzielnie.

— Duża część regionalnych lotnisk w Polsce jest rentowna, więc na ogół same finansują inwestycje, korzystając z różnych instrumentów. Jeśli właściciel, np. samorząd, kierując się racjonalną analizą ekonomiczną, decyduje się na dokapitalizowanie spółki, to de facto jest to inwestycja w rozwój lokalny. Nie dotyczy tylko ruchu pasażerskiego, ale gospodarki w regionie, bo bliskość lotniska jest często jednym z głównych kryteriów wyboru dla inwestorów zagranicznych, szukających nowych lokalizacji dla biznesu — mówi Michał Mazur.

W infrastrukturę lotniskową, związaną z nawigacją, inwestuje też Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Realizuje m.in. dwa projekty w Pyrzowicach, gdzie trwa wyposażanie w urządzenia nowej wieży kontroli lotów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Regionalne lotniska rosną w oczach