Regionalne porty powoli zyskują na znaczeniu...

Tokarz Dawid, Pytlos Cezary
opublikowano: 2001-02-02 00:00

Regionalne porty powoli zyskują na znaczeniu...

...ale na prawdziwy boom muszą jeszcze poczekać co najmniej kilka lat

Regionalne porty lotnicze obsłużyły w 2000 r. blisko 1,5 mln pasażerów. To o 15 proc. więcej niż w 1999 r., kiedy z ich usług skorzystało 1,3 mln klientów. Analizy mówią, że już w 2010 r. liczba pasażerów powinna wzrosnąć do 5 mln.

Największy wzrost liczby obsługiwanych pasażerów odnotowało w 2000 r. lotnisko Kraków-Balice. Z usług drugiego co do wielkości — po warszawskim Okęciu — portu lotniczego w Polsce skorzystało w ubiegłym roku 517 tys. osób, czyli o 23 proc. więcej niż w 1999 r.

— Tak znaczny wzrost zawdzięczamy głównie przyrostowi ruchu zagranicznego, szczególnie na trasach atlantyckich — mówi Tomasz Szymczak, wiceprezes Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice.

To właśnie połączenia zagraniczne decydują o dynamice wzrostu liczby pasażerów.

— W ubiegłym roku z naszych usług skorzystało 227 tys. osób. Aż 63 proc. stanowili pasażerowie w ruchu zagranicznym. Od kilku lat odnotowujemy duży wzrost zainteresowania międzynarodowymi połączeniami. W ostatnim czasie uruchomiliśmy dodatkowe połączenia z Kopenhagą i Düsseldorfem oraz zupełnie nowe z Brukselą — twierdzi Krzysztof Pawłowski, prezes Portu Lotniczego Poznań-Ławica.

Port poznański obsłużył w 2000 r. blisko o 10 proc. pasażerów więcej niż w 1999 r. Podobnie było także w pozostałych większych portach — w Katowicach, Wrocławiu, Gdańsku i Szczecinie.

Otwarte niebo

Nadzieje na zwiększenie znaczenia portów regionalnych ich szefowie wiążą z dostosowywaniem naszego prawa do unijnego.

— O ruchu w regionalnych portach lotniczych zadecyduje rozwiązanie kwestii otwartego nieba oraz rozwiązania ujęte w nowym prawie lotniczym. Zastanawiamy się zwłaszcza nad tym, co stanie się z udziałami PPPL w poszczególnych portach. Chodzi o to, czy zostaną one przekazane samorządom (jak to jest planowane) czy nie — zastanawia się Jarosław Sztucki z Portu Lotniczego Wrocław-Strachowice.

Specjaliści przewidują, że nowe prawo lotnicze i nasze zobowiązania międzynarodowe w kwestii otwartego nieba znacznie zdynamizują rozwój portów regionalnych. Istnieją analizy mówiące, że już w 2010 r. regionalne porty będą musiały obsłużyć 5 mln pasażerów.

— Po oddaniu 15 stycznia nowego terminalu obsługi przylotów przepustowość wzrosła do 1,3 mln pasażerów rocznie. Jednak za 5-6 lat może być za mała. Dlatego już teraz przygotowujemy plany budowy nowego terminalu — potwierdza Tomasz Szymczak.

Ocenia się, że planowana inwestycja pochłonie 350-450 mln zł. Zarząd krakowskiego portu rozważa przekształcenie firmy w spółkę akcyjną oraz podniesienie jej kapitału, który zostanie przeznaczony na budowę terminalu.

Worek bez dna

Podobnie perspektywy rozwoju rynku lotniczego w Polsce oceniają przedstawiciele Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, zarządzającego lotniskiem w Katowicach. Ich zdaniem, następstwem szybkiego rozwoju portów regionalnych będzie znaczny przyrost nakładów. Stanisław Brol z GTL szacuje, że do 2015 roku potrzeby inwestycyjne spółki wyniosą 150 mln EUR (570 mln zł).

Jednak nie wszyscy przedstawiciele branży zgadzają się z tak optymistycznymi prognozami.

— Szacuję, że w 2001 roku zanotujemy 10-proc. wzrost. Przy takiej dynamice jesteśmy w stanie pracować w istniejących obiektach jeszcze kilka lat. Jednak w przypadku wzrostu w granicach 40-50 proc. rocznie przyspieszymy budowę nowego, wartego 80 mln zł, terminalu — twierdzi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo.