Regiony przejmą unijne fundusze

Magdalena Kozmana
opublikowano: 1999-01-28 00:00

Regiony przejmą unijne fundusze

W Europie powstają nowe centra rozwoju gospodarczego

Regiony europejskie chcą mieć coraz większy wpływ na decyzje zapadające w Brukseli. Wiele z nich potrafi znakomicie wykorzystać unijne fundusze. W ten sposób z najbiedniejszych zakątków stają się najlepiej prosperującymi strefami w Unii Europejskiej.

Na 196 regionów europejskich 160 ma już swoje przedstawicielstwa w Brukseli. Wszystkie chcą mieć jak największy wpływ na decyzje europejskiego centrum. Tutaj dopiero widać, do czego doprowadził proces decentralizacji, przeprowadzany od samego początku tworzenia UE.

Nie wszyscy jednak mają równe szanse. Regiony o ugruntowanych tradycjach i kulturze, większej autonomii politycznej i gospodarczej potrafią najbardziej zyskać na nowej sytuacji w Europie.

Unijne tygrysy

Niebieski banan — terytorium ciągnące się przez środek Europy od Anvers po Milan — jeszcze do niedawna uznawano za symbol bogactwa. Tymczasem z dala od tej linii wyłaniają się nowe centra, które przyciągają inwestycje.

Francuski magazyn ,,Le Nouvel EconomisteŐŐ wymienia kilka takich regionów, m.in. Katalonię, Danię, Szkocję czy Kraj Basków. Do tej listy należałoby także dodać Irlandię — nazywaną powszechnie celtyckim tygrysem.

Do niedawna Irlandczycy wędrowali za chlebem na inne kontynenty. Teraz na wyspie daje się odczuć deficyt rąk do pracy, co jest dość rzadkim zjawiskiem w krajach „15”.

Podobna sytuacja panuje zresztą na północy Włoch. Miejscowość Sassuolo, słynącą z pięknej ceramiki, żyje z pracy imigrantów. Wytwarzają oni od 30 do 40 proc. produkcji glazury i terakoty.

Zachodnie wybrzeże Półwyspu Jutlandzkiego, w szczególności Kanton Ringkobing, przyciąga mnóstwo inwestycji. Skoncentrowane jest tu 40 proc. przemysłu tekstylnego Danii.

Korzenie sukcesu

Silne poczucie więzi lokalnej i samoorganizacji to korzenie sukcesu, które wszędzie są takie same. Nie bez znaczenia jest także bliskość centrum wydającego decyzje polityczne i gospodarcze. Kraj Basków, mający własny rząd i parlament, wywalczył prawo zbierania podatków na własnym terytorium. Tylko 16 proc. oddaje do Madrytu, resztę rozdysponowuje sam.

Wkrótce Kraj Basków dołączy do najbardziej wpływowych regionów w Unii Europejskiej, takich jak Katalonia czy Bawaria. Planuje to także parlament Szkocji, gdzie powstała silna organizacja Scotland Europa — reprezentująca mniejsze prywatne i publiczne stowarzyszenia.

Unijne ogony

Najsłabiej na tym tle wypada Francja, która nie ma takiej tradycji regionów, jak Niemcy czy Hiszpania. Połowa krajowej produkcji jest wytwarzana tutaj w czterech głównych regionach. Tylko one zresztą mają PKB na jednego mieszkańca wyższy od średniego poziomu Unii Europejskiej.

Zdaniem autorów książki ,,Regions in Europe”, upłynie jeszcze wiele lat, zanim nowe regiony o słabej tradycji i aparacie administracyjnym przeistoczą się w silne organizmy, mogące rzeczywiście wpływać na politykę Brukseli. Wciąż większość z nich ma słabą autonomię, niewielkie zasoby, słabe możliwości polityczne, a niektóre nawet nie mogą uzasadnić faktu własnego istnienia — argumentują Patrick le Gales i Christian Lequesne.