Regulowanie kursu złotego wymaga precyzji chirurga

Andrzej Siłuszek
22-10-1998, 00:00

Regulowanie kursu złotego wymaga precyzji chirurga

Po krótkim okresie spadku wartości złotego w początkowej fazie rosyjskiego kryzysu finansowo-walutowego, kiedy za jednego dolara trzeba było płacić ponad 3,7 zł, nasz pieniądz znów silnie zyskuje na wartości. W czasie kilku ostatnich dni cena dolara zeszła poniżej 3,5 zł i wszyscy specjaliści zgodnie uważają, że aprecjacja naszej waluty będzie zjawiskiem trwałym.

OBNIŻENIE latem kursu złotego wpłynęło korzystnie na wzrost polskiego eksportu i spowodowało nieznaczny spadek importu. Szczęśliwie zbiegło się w czasie z sezonową obniżką cen i nie spowodowało wzrostu inflacji. Umacnianie się złotego sprzyja wprawdzie zmniejszaniu inflacji, ale wpływa bardzo niekorzystnie na wyniki handlu zagranicznego.

WZMOŻONY wzrost wartości złotego przyjmowany jest z mieszanymi uczuciami. Z całą pewnością spowodowany jest głównie napływem kapitału spekulacyjnego, zwanego eufemicznie, nie wiedzieć czemu, krótkoterminowym. Można się cieszyć, że inwestorzy odzyskali zaufanie do naszego rynku i przyjęli wreszcie do wiadomości, że gwałtowne załamania i kryzysy nam nie grożą. Dobrze przyjęty został również przez międzynarodowe rynki finansowe projekt budżetu na przyszły rok.

WZROSTOWI kursu złotego sprzyja sytuacja międzynarodowa. Brazylia jest na najlepszej drodze do uporania się ze swoim kryzysem. Japonia przyjęła program pomocy dla sektora bankowego, w którym przewiduje się przeznaczenie znacznych kwot na dokapitalizowanie banków. W krótkim czasie dwukrotnie zostały obniżone stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych, co w decydującym stopniu przyczyniło się do potanienia dolara. Groźba globalnego kryzysu finansowo- -walutowego powoli się rozmywa. Należało się tego spodziewać. Kapitał spekulacyjny nie lubi zbyt długo siedzieć bezczynnie, jego rolą jest zarabianie pieniędzy i z każdym dniem coraz silniej będzie się angażował w inwestycje.

CZYNNIKIEM dynamizującym wzrost wartości złotego jest deficyt budżetowy, pokrywany w znacznej mierze przez wysoko oprocentowane bony skarbowe i obligacje. Kapitał spekulacyjny lgnie do nich, jak muchy do miodu. Z kolei wysoki kurs złotego zwiększa nadmiernie opłacalność importu i pogarsza deficyt obrotów bieżących. Mocny złoty i tani import powodują, że NBP musi utrzymywać wysoki poziom stóp procentowych, aby nie dopuścić do zbyt dużego wzrostu poziomu kredytów. Wysoki koszt kredytu osłabia zdolności przedsiębiorców do inwestowania i w rezultacie wpływa hamująco na tempo wzrostu gospodarczego.

OBNIŻENIE stóp procentowych odwraca uwagę inwestorów od obligacji i bonów skarbowych, a przede wszystkim od spekulacji na kursie złotego. Ale każdy kij ma dwa końce. Nie można nadmiernie i bezkarnie obniżać stóp procentowych. Zwiększa to akcję kredytową, presję konsumentów na rynek, a w konsekwencji wzrost inflacji. A to już przerabialiśmy.

RADA ROLITYKI PIENIĘŻNEJ stoi przed arcytrudnym zadaniem. Jeżeli nie obniży stóp procentowych, to złoty będzie się w dalszym ciągu nadmiernie umacniał i wpływał na pogorszenie deficytu obrotów bieżących bilansu płatniczego. A deficyt jest spory, po 8 miesiącach tego roku wyniósł około 2,5 mld USD, a w pierwszych dniach września powiększył się o 700 mln USD.

Wszyscy oczekują zatem obniżki stóp procentowych, a tymczasem we wrześniu zanotowano wzrost kredytów udzielonych przez banki o 3,1 proc. w porównaniu z sierpniem. Jest to duży przyrost. Jeśli okaże się, że jest to tendencja trwała, to obniżka stóp procentowych będzie elementem podtrzymującym inflację. Decyzja, przed którą stoi Rada Polityki Pieniężnej jest więc iście hamletowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Siłuszek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Regulowanie kursu złotego wymaga precyzji chirurga