Reklamodawcy serwują tenisistów

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2014-02-25 00:00

Tu Agnieszka, tam Jerzy, a tam — oboje. Polscy tenisiści podpisują kontrakty z kolejnymi sponsorami.

Młodość, dynamizm, sportowy tryb życia, a jednocześnie szlachetna tradycja, wyższe sfery i prestiż. Taki miks wrażeń dostarczanych przez tenis wywołuje gorączkę w działach marketingu i reklamy. Nic dziwnego więc, że w ostatnich miesiącach — wraz z piętrzącymi się sukcesami polskich zawodników — doszło do prawdziwego wysypu kontraktów sponsorskich z najlepszymi tenisistami i tenisistkami. 24 lutego do tego grona dołączyła Uniqa, austriacki ubezpieczyciel i numer pięć na polskim rynku.

SPONSORSKA KOLEJKA: Uniqa, w której wiceprezesami są Małgorzata Michalak-Bartkowiak
 i Grzegorz Kulik, dołączyła jako „główny ubezpieczyciel” do grona sponsorów Jerzego Janowicza, w którym
 prym wiedzie Atlas. Wizerunek tenisisty wykorzystują w marketingu również Play i Adidas. [FOT. WM]
SPONSORSKA KOLEJKA: Uniqa, w której wiceprezesami są Małgorzata Michalak-Bartkowiak i Grzegorz Kulik, dołączyła jako „główny ubezpieczyciel” do grona sponsorów Jerzego Janowicza, w którym prym wiedzie Atlas. Wizerunek tenisisty wykorzystują w marketingu również Play i Adidas. [FOT. WM]
None
None

— Podpisujemy na dwa lata kontrakt sponsorski z najlepszym polskim tenisistą — Jerzym Janowiczem. Jesteśmy dziś dobrze znani na rynku wśród pośredników czy brokerów ubezpieczeniowych, ale nasza rozpoznawalność wśród konsumentów nie jest taka, jaką byśmy chcieli. Mamy nadzieję, że Jerzy Janowicz — perspektywiczny sportowiec, rozpoznawalny przez młodzież i uprawiający dobrze kojarzącą się w biznesie dyscyplinę — nam w tym pomoże — mówi Grzegorz Kulik, wiceprezes Uniqi.

W ostatniej edycji przygotowywanego przez „Forbesa” zestawienia najcenniejszych polskich gwiazd urodzony w 1990 r. Jerzy Janowicz zajął 9. miejsce, w gronie aktywnych sportowców przegrywając tylko z Jakubem Błaszczykowskim, Agnieszką Radwańską i Robertem Lewandowskim. Koszt kampanii z jego udziałem wyceniono na ponad 660 tys. zł. Ile zapłaciła Uniqa — nie wiadomo. Wiadomo, że jej logo nie pojawi się na stroju meczowym sportowca — to miejsce zarezerwowane dla Atlasa, głównego polskiego sponsora Jerzego Janowicza.

— Szukałem dobrego ubezpieczyciela i zdecydowałem się na Uniqę. Jej dodatkowym atutem jest to, że polską siedzibę ma w Łodzi, czyli w moim rodzinnym mieście — mówi Jerzy Janowicz.

Według ekspertów, austriacki ubezpieczyciel — którego twarzami na rodzimym rynku byli m.in. alpejczycy Benjamin Raich i Stephan Eberharter, a w Polsce Bogdan Wenta — wiążąc się na dwa lata z tenisistą, gra ryzykownie.

— Uniqa już wcześniej wspierała sportowców z Łodzi, więc kontrakt sponsorski z Jerzym Janowiczem to dla niej logiczny ruch, tym bardziej że firma walczy o rozpoznawalność wśród klientów, którą tenisista może jej zapewnić. To jednak dość ryzykowna umowa, bo Jerzy Janowicz nie jest jeszcze stabilnym zawodnikiem, a oczekiwania wobec niego są duże — jeśli sukcesów na korcie nie będzie, sponsor też będzie musiał obejść się smakiem — mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska.

Od początku roku telewizyjnych spotów z czołowymi polskimi tenisistami przybyło: Agnieszce Radwańskiej skończyła się wyłączność z Amicą, pojawiła się więc w reklamach drogerii Dayli (z siostrą Urszulą) i internetu LTE w Play (wraz z Jerzym Janowiczem). Czy wyskakujący z lodówki tenisiści nie zmęczą szybko klientów?

— Agnieszka Radwańska od dawna jest twarzą Amiki, a Jerzy Janowicz współpracuje z Atlasem, ale te kampanie nie miały takiej skali i zasięgu, by mocno wyryć się w świadomości konsumentów. Dopiero ich wspólna kampania z Playem jest odpowiednio duża, ale nie obawiam się już teraz przesytu reklamowego polskimi tenisistami. Dopiero kolejny duży sponsor będzie musiał liczyć się z takim ryzykiem — mówi Grzegorz Kita.