Rekompensaty czy odszkodowania

opublikowano: 22-10-2021, 15:07

Stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią trwa od początku września, ale żadna firma nie dostała jeszcze rekompensaty. Lepszym rozwiązaniem może być odszkodowanie — uważa Edyta Defańska-Czujko, ekspertka BCC.

„PB”: Białoruski kryzys rzutuje nie tylko na polskie firmy, które prowadzą działalność za wschodnią granicą, ale także na te, które miały pecha, że znalazły się w strefie stanu wyjątkowego. Jakie są tego skutki?

materiały prasowe

Edyta Defańska-Czujko: Oczywiście stan wyjątkowy wprowadza pewne ograniczenia, przez co bardzo wpływa na działalność przedsiębiorstw, które na tym obszarze prowadzą biznes. Dotyczy to choćby firm z segmentu gastronomii czy hotelarstwa. Także przedsiębiorstwa, które prowadzą działalność blisko granicy tego obszaru, również takich ograniczeń doznają. One także odczuwają skutki wprowadzenia stanu wyjątkowego. Część z nich, hotele czy restauracje, zamykają się, bo nie mają klientów. Stan wyjątkowy odstrasza potencjalnych gości.

To kolejny lockdown. Tym razem nie pandemiczny, ale wynikający z innego rodzaju kryzysu...

Tak. Sytuacja stanu wyjątkowego jest analogiczna do tej, jaka wynikała z ogłoszenia stanu epidemicznego. Teraz też przedsiębiorstwa doznają kolejnych ograniczeń.

Dla restauracji czy hoteli obecna sytuacja może oznaczać całkowite zamknięcie biznesu, ale cierpią również inne firmy, np. transportowe, które mają ograniczone możliwości. Czy one też mogą liczyć na rekompensaty?

Prawo do rekompensaty mają również podmioty, których może bezpośrednio nie dotykają konsekwencje finansowe, ale pośrednio ograniczają ich działalność gospodarczą, co wpływa również na ich sytuację materialną i ponoszenie strat.

Na ile faktyczne funkcjonują przepisy o rekompensatach, które mają poprawić sytuację tych przedsiębiorstw?

Przepisy teoretycznie weszły w życie 4 października i można składać wnioski o rekompensatę. Siedem takich wniosków zostało złożonych, ale jeszcze żadna rekompensata nie została jeszcze wypłacona. Nadal weryfikowana jest bowiem kwestia tego, jaki przychód osiągają z okresu czerwiec, lipiec, sierpień, żeby wyliczyć wysokość rekompensaty.

Złożono raptem siedem wniosków?

Dokładnie. Trzeba pamiętać, że podmiot, któremu przyznaje się prawo do takiej rekompensaty i złoży o nią wniosek, nie przysługuje już prawo do przedłożenia wniosku o odszkodowanie od skarbu państwa. O tym mówi już inna ustawa, a chodzi o poniesione straty majątkowe, wynikające z wprowadzenia stanu wyjątkowego. Wysokość takiego odszkodowania, w przeciwieństwie do rekompensaty, nie jest odgórnie ograniczona.

Niewykluczone, że po wstępnej weryfikacji przedsiębiorcy, którzy mogliby otrzymać wyższe odszkodowanie, uznali, że nie złożą wniosku o przyznanie rekompensaty, bo jest to dla nich mniej korzystne.

Pani rekomendowałaby występowanie o rekompensaty czy o odszkodowania?

Trzeba przeanalizować sytuację poszczególnych przedsiębiorstw, ale generalnie wydaje się, że korzystniejszą formą jest postawienie na tę starszą podstawę prawną. Stan wyjątkowy został już przedłużony o 60 dni i co prawda nie może być kolejny raz przedłużony, ale mogą być wprowadzone inne obostrzenia. To też mogłoby być podstawą do składania wniosku o kolejne odszkodowania. Ponadto pamiętajmy, że ustawa ogranicza krąg podmiotów, które mogą ubiegać się o rekompensatę. Co z innymi? Firmy świadczące choćby usługi transportowe, ale także inni przedsiębiorcy, którzy nie prowadzą działalności na obszarze objętym stanem wyjątkowym, mają podstawy do ubiegania się o odszkodowanie od skarbu państwa.

Wspomniała już pani o nowych zasadach, które mają być wprowadzone po wygaśnięciu stanu wyjątkowego. Jaki może być ich wpływ na biznes?

Możemy zakładać, że faktycznie pewne obostrzenia zostaną wprowadzone na wzór pandemii, na wzór sytuacji sprzed wprowadzenia stanu wyjątkowego. Niewątpliwie prowadzenie działalności gospodarczej wciąż będzie ograniczone. Nie można więc wykluczyć, że tamtejsi przedsiębiorcy poniosą kolejne straty.

Rozmawiał Bartłomiej Mayer

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana na twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania

tym razem: „Białoruskie kryzysy”

goście: Edyta Defańska-Czujko — BCC, Crido, Kamil Kłysiński — Ośrodek Studiów Wschodnich, Andrzej Szurek — wideoblog ZEWschodu, Kacper Wańczyk — Uniwersytet Warszawski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane