Czytasz dzięki

Rekompensaty za prąd pochłoną miliardy

625 mln EUR, czyli 2,7 mld zł — taką kwotą budżet chce wesprzeć odbiorców w związku ze wzrostem cen energii.

Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP), kierowane przez Jacka Sasina, opublikowało założenia do projektu ustawy o „rekompensatach z tytułu wzrostu cen energii elektrycznej w 2020 r.”. Pełna treść projektu nie została jeszcze ujawniona. W założeniach znalazł się prognozowany koszt operacji. MAP podało, że na jej sfinansowanie „przeznaczony zostanie dochód ze sprzedaży 25 mln uprawnień do emisji CO 2. W ostatnich tygodniachceny uprawnień oscylowały wokół 25 EUR za tonę, co daje całkowity koszt rekompensat na poziomie 625 mln EUR (ok. 2,7 mld zł). Za te pieniądze resort aktywów chce wprowadzić system wsparcia dla gospodarstw domowych, ale nie wszystkich. Wypłata będzie uzależniona od dwóch kryteriów: poziomu zużycia energii elektrycznej (musi być większy niż 63 kWh w punkcie poboru) oraz dochodu uzyskanego przez odbiorcę prądu w 2019 r. (nie może przekraczać drugiego progu podatkowego).

Sprawę pilotuje na razie Jacek Sasin, minister aktywów
państwowych. Docelowo ma to przejąć minister klimatu.
Zobacz więcej

CENY W OKRESIE PRZEJŚCIOWYM:

Sprawę pilotuje na razie Jacek Sasin, minister aktywów państwowych. Docelowo ma to przejąć minister klimatu. Fot. GK

Wsparcie nie będzie przyznawane z automatu — zainteresowani będą musieli złożyć deklarację, że owe kryteria spełniają. Przedsiębiorstwa obrotu to zweryfikują i wyliczą rekompensatę. Pieniądze trafią do odbiorców w formie rabatu, udzielonegona faktury za prąd wystawione po 15 marca 2021 r. Jednocześnie sprzedawcy prądu dostaną za to pieniądze od państwa, a konkretnie z Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny. To ten sam podmiot, który pośredniczył w wypłatach w 2019 r.

„Jednym z podstawowych obowiązków państwa wobec obywateli jest zapewnienie ciągłości dostaw energii elektrycznej po cenach akceptowalnych dla odbiorców końcowych” — czytamy w założeniach do projektu ustawy.

Za projekt odpowiada MAP, choć docelowo legislacja energetyczna ma znaleźć się w gestii Ministerstwa Klimatu, ale odpowiednią ustawę musi najpierw przegłosować parlament.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane