Zwyżkę wywołał lekki optymizm, iż największa gospodarka świata wykazuje wystarczającą wytrzymałość na niekorzystne warunki panujące za granicą, którą dotyka spowolnienie.

W środę – ze zrozumiałych względów – opublikowana została seria danych makro. Prawie wszystkie o istotnym znaczeniu dla rynku i wpływających na zachowanie inwestorów. Niestety część odczytów okazała się rozczarowująca, a jeśli nawet nie, to gorsza od oczekiwań analityków.
Tak było choćby w przypadku wzrostu liczby tzw. nowych bezrobotnych. Rosnąc o 21 tys. podskoczyła ona do najwyższego poziomu od 11 tygodni.
Cieszyć mógłby 0,4-proc. wzrost zamówień na dobra trwałego użytku w październiku, gdyby nie fakt, że było to głównie zasługą aż 45 proc. zwyżki zamówień na samoloty wojskowe. Bez uwzględniania środków transportu zamówienia spadły o 0,9 proc. a bez zamówień wojskowych o 0,6 proc.
Z kolei w minionym miesiącu wydatki Amerykanów zwiększyły się o 0,2 proc. przy prognozie na poziomie 0,3 proc. zaś dochody wzrosły o 0,2 proc. wobec oczekiwanej dynamiki 0,4 proc.
Słabiej niż wynikało z prognoz analityków wzrosło zaufanie konsumentów i sprzedaż nowych domów.
Zniżkowała wycena papierów Deere & Co. Największy na świecie producent wyposażenia dla gospodarstw rolnych prognozuje na przyszły rok znacznie słabsze wyniki od spodziewanych przez analityków. Swoją pesymistyczną projekcję uzasadnił spadkiem zakupu przez farmerów najmocniejszych traktorów i kombajnów w związku ze spadkiem cen zbóż.
W przeciwnym kierunku podążał kurs walorów Hewlett-Packard. Działo się tak mimo że producent sprzętu komputerowego opublikował wyniki sprzedaży za IV kwartał roku finansowego, które nie sprostały oczekiwaniom specjalistów.
Na finiszu sesji indeks DJ IA rósł o 0,07 proc. Wskaźnik S&P500 zwyżkował o 0,28 proc. zaś Nasdaq o 0,61 proc.