Rekordowe ceny ropy to spekulacyjny balon

Marta Filipiak
opublikowano: 2004-08-25 00:00

Zdaniem OPEC, cenami ropy sterują spekulanci. Ocena jest trafna, zwłaszcza że sam kartel można uznać za jednego z głównych graczy.

Pierwsze od dwóch tygodni zwiększenie irackiego eksportu ropy dało znaczący impuls do obniżek. Ceny spadają czwarty dzień. Czy długo jeszcze?

— Przy tak napiętej sytuacji, jaka panuje obecnie na rynku ropy naftowej, nawet najmniejsze zmiany powodują odwrócenie tendencji — twierdzi Daniel Hynes, analityk z Australia & New Zealand Banking Group.

Nie cieszmy się więc zbyt pochopnie, zwłaszcza że w ostatnich miesiącach negatywne wydarzenia i wiadomości drastycznie podbijały ceny ropy, natomiast informacje pozytywne nie powodowały odwrócenia trendu.

Naftowy kartel ma własną interpretację wzrostów cen.

— Obserwowany rekordowy wzrost cen ropy na światowych rynkach jest w dużej mierze wynikiem spekulacji — uważa Maizar Rahman, sekretarz generalny OPEC.

Wszyscy są zgodni, że zwyżka cen nie wynika tylko ze wzrostu popytu. Poważną rolę odgrywają czynniki geopolityczne — napięta sytuacja w Wenezueli, Nigerii i Iraku, znaczących eksporterach ropy. Kontrowersje budzą szacunki kartelu, według których część ceny baryłki wynikająca ze spekulacji to 10-15 USD.

— Gwałtowne ruchy na giełdach sprzyjają spekulacji, jednak trudno uznać oceny OPEC za obiektywne. To sam kartel często wprowadza nerwowość na rynku — twierdzi Urszula Cieślak, analityk rynku ropy z BM Reflex.

Cena ropy deklarowana przez OPEC to 22-28 USD za baryłkę. Obecna cena „koszyka OPEC” to 42,27 USD. Odejmując 15 USD otrzymujemy cenę, która mieści się w założeniach.

Powoli pojawiają się jednak pozytywne informacje, które mogą sprzyjać przebiciu spekulacyjnego balonu cen i trwalsze odwrócenie trendu. Władimir Putin, prezydent Rosji, zapewnił, że Rosja zwiększy produkcję i eksport ropy. Ponadto Norwegia zapowiada otwarcie wód dla badań złóż na wodach Arktyki.