W czwartek złoty zaczął zyskiwać po południu, kiedy ukazały się dane z amerykańskiej gospodarki.
Departament Pracy USA podał w czwartek, że liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu wzrosła o 28.000, czyli 9,1 proc., do 337.000 osób. To największy wzrost od lutego.
Ekonomiści z Wall Street spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 312.000, wobec odnotowanych przed korektą 308.000.
"Po otwarciu rynków do zakupu złotówki przystąpili inwestorzy z USA" - powiedział dealer Banku BPH Andrzej Krzemiński.
Koniec tygodnia powinien przynieść konsolidację wokół poziomu 3,7 zł/euro.
"Będziemy na razie wokół 3,7 zł za euro. Jednak złoty jest nadal w trendzie aprecjacyjnym" - powiedział Krzemiński.
"Mamy sporo ruchów na długu i nasz dług, +śledząc+ złotówkę, umacniał się. 3,7 zł za euro działa na wyobraźnię" - powiedział Paweł Kielek z Abn Amro.
"W piątek dług będzie patrzył na to, co się dzieje na PLN. Jednak na razie wysoka inflacja, komentarze RPP o konieczności podwyżki stóp nie sprzyjają obligacjom" - dodał.
Rynki nie zareagowały na dane GUS, który podał, że produkcja przemysłowa we wrześniu wzrosła o 5,2 proc. rok do roku, po wzroście o 8,9 proc. rok do roku w sierpniu, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o 5,5 proc. Produkcja przemysłowa wyrównana sezonowo wzrosła we wrześniu rok do roku o 7,5 proc., a miesiąc do miesiąca wzrosła o 0,8 proc.